Play zapowiada 5G-Ready – Orange – sztuka marketingowego „ściemniania”

Jean-Marc Harion, prezes P4, operatora sieci Play na łamach Rzeczpospolitej pochwalił się, że rusza z 5G-Ready. W ten sposób chce zamanifestować postęp, który dokonał się w jego sieci. Operator uruchomi w Polsce 6 testowych miejsc z 5G do września br.. Czym jest 5G-Ready? Czy internet od Play przyspieszy? Co szef Playa sądzi o sprawie Huawei?

W obszarach naszej sieci, które są 5G-Ready, klienci posiadający urządzenia pomocnicze będą mogli korzystać z Internetu o prędkości około 80-100 megabita na sekundę, w szczycie dochodzącym do 300-500 megabitów na sekundę. Można to porównać ze średnią prędkością danych w naszej sieci 4G LTE, w której szybkość przesyłania danych waha się pomiędzy 20-30 megabitów na sekundę i w okresach szczytowych potrafi dojść do 50 – mówi Jean-Marc Harion.

Niedawno zakończyliśmy pierwszą fazę synchronizacji czasu w naszej sieci i wdrożyliśmy platformę cloud air. Obie technologie pozwalają nam dynamicznie alokować zasoby radiowe (dla usług telefonii głosowej oraz przesyłania danych), w czasie rzeczywistym, w tym samym paśmie częstotliwości. To dlatego możemy skorzystać z całego spektrum, które posiadamy w ramach naszej sieci 5G-Ready – dodaje Prezes P4

A teraz zobaczcie jak mi działa 5G READY w PLAY:

A cały wywiad przeczytacie w artykule Urszuli Zielińskiej: Weszliśmy w erę 5G

Ściema roku jest nieśmiertelna, czyli czekoladopodobne „5G Ready” – odpowiada na wywiad Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska.

W Play zmieniają się prezesi, szefowie marketingu, firma trafiła na giełdę, ale jedno się nie zmieniło – zamiłowanie do marketingowego ściemniania. Dzisiaj przeczytałem, że nasz konkurent wprowadza markę „5G Ready”. Chociaż pamięć rzecznikowi czasami już szwankuje, to ten numer pamiętam doskonale! Jakieś 8 lat temu technologia HSDP zagrała w Play rolę 4G LTE. Było dużo śmiechu, ale nie takie rzeczy widział świat. Wygląda na to, że nowy team marketingowy pozazdrościł starej gwardii pomysłowości i teraz literce G zamiast „4” będzie towarzyszyć w reklamach „5”. I tylko w reklamach, bo w rzeczywistości, jeśli 5G jest pyszną czekoladą, to „5G Ready” Playa jedynie produktem… „czekoladopodobnym”. – przypomina Wojciech Jabczyński.

O co chodzi? Play będzie nas przekonywał, że część ich sieci, która m.in. wykorzystuje technologie MIMO4x4agregację pasm i modulację 256QAM można określić, jako „5G Ready”. Nie można! Takie rozwiązania nie są żadną nowością i na całym świecie funkcjonują, jako 4G. W Orange Polska też je wykorzystujemy, ale nawet w snach nie określamy ich jako 5G. Walczymy o klienta jakością sieci i inwestycjami, a nie kampaniami marketingowymi. Wszyscy na rynku doskonale wiedzą, że na prawdziwe 5G jeszcze trochę poczekamy. Trzeba mieć odpowiednie częstotliwości, anteny, routery i smartfony. To dopiero przed nami. Nikt w Polsce nie świadczy usług 5G i trwają pojedyncze testy.

Żeby nie było, że tylko Play ulega pokusie marketingowego ściemniania. Niedawno „czekoladopodobną” drogą poszło też UPC, oferując „internet światłowodowy” zamiast światłowodu. Niby subtelność, ale pachnie udawaniem Orange. Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi co się ma – podkreśla Rzecznik Orange Polska.

A dziś wieczorem rozmowa Marcina Gruszki, rzecznik P4, operatora sieci Play z Witoldem Tomaszewskim, który zajmuje się w Play działaniami public affairs na live stream Play i ciekawostka na zachętę:

 

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: