Robotyzacja w Polsce – jak poradzić sobie z postępującą automatyzacją w kraju

Polski przemysł jest niedofinansowany i automatyzacja przebiega tu wolniej. Z perspektywy ekonomicznej to duże ryzyko dla Polski pod względem bezrobocia i wystąpienia realnych konsekwencji społecznych. A.T. Kearney analizuje sytuację w kraju, projektuje możliwe scenariusze i przedstawia rekomendacje w ramach strategicznego podejścia do wdrażania automatyzacji
w Polsce.

 Perspektywy do 2030 – nieunikniona automatyzacja vs. bezrobocie w kraju

20 proc. zawodów zniknie całkowicie w związku z ich mechanizacją, a 70 proc. ulegnie zmianom koniecznym do przystosowania ich do nowych realiów (Pearson 2018). Co więcej, według raportu WEF[1] do 2022 aż 42 proc. przepracowanych godzin będzie wykonanych przez maszyny. Z kolei według raportu OECD 49 proc. pracy wykonywanej aktualnie w Polsce może zostać zautomatyzowane. Oznacza to, że do 2030 roku przy ektremalnym scenariuszu mogłoby zniknąć nawet do 7,9 mln miejsc pracy.

Może to mieć znaczny wpływ na wzrost bezrobocia. Efekt ten może być częściowo zredukowany, ponieważ automatyzacja stymuluje zapotrzebowanie na pracę tworząc nowe miejsca pracy i zwiększając popyt na stanowiska specjalistyczne. Jednak jest mało prawdopodobne, aby wygenerowane zostało blisko 8 mln dodatkowych miejsc pracy – ocenia Jarosław Gabryś, manager w warszawskim oddziale A.T. Kearney. Największy spadek miejsc pracy czeka branże o wysokim udziale pracy fizycznej, jak również nieskomplikowanych i powtarzalnych zadań umysłowych. W związku z tym najbardziej narażone są osoby z branży transportu i magazynowania oraz przetwórstwa przemysłowego – dodaje Gabryś. Jak wynika z raportu Robotic Process Automation A.T. Kearney, nawet teoretycznie bardziej skomplikowana branża finansowa może spodziewać się zautomatyzowania 53 proc. pracy zaplecza administracyjnego.

Automatyzacja vs. brak reakcji i konsekwencje społeczne w Polsce

Demografia. Z jednej strony mniej ludzi na rynku pracy, z drugiej więcej osób starszych, które trzeba przystosować. Pomiędzy 2020 a 2030 liczba osób w wieku produkcyjnym spadnie o ponad 900 tysięcy (3,9 proc.). To, jak Polska poradzi sobie z wyzwaniem jakim jest postępująca automatyzacja, zależy od szeregu czynników. Odpowiednie działanie polskiego rządu i firm może przyczynić się do wielu korzyści związanych z tym procesem. Natomiast spóźniona, nieodpowiednia reakcja może wywołać katastrofalne w skutkach konsekwencje społeczne.

A.T. Kearney wyróżnia dwie możliwości rozwoju sytuacji w Polsce:

Jeśli spełnią się prognozy dynamicznej automatyzacji, a rynek pracy oraz inicjatywy władzy publicznej nie nadążą za tymi zmianami, może dojść do niekontrolowanego wzrostu bezrobocia. Największą obawę budzi brak odpowiednich kwalifikacji ludzi wykonujących pracę ulegającą automatyzacji. Będą to najprawdopodobniej osoby o niskim lub średnim wykształceniu, na których umiejętności i wiedzę nie będzie zapotrzebowania. Przy braku reakcji ze strony rządu może to prowadzić do znacznego pogorszenia sytuacji finansowej wielu gospodarstw domowych, a w konsekwencji wykluczenia społecznego. Poczucie takiej niemocy może skutkować protestami i niepokojami społecznymi. Ponadto, długotrwały brak pracy może powodować depresję, a w skrajnych przypadkach prowadzić do patologii w społeczeństwie, takich jak wzrost przestępczości czy alkoholizm.

Jeśli społeczeństwo zdąży przystosować się do nieuniknionych zmian przy wparciu w postaci inicjatyw rządowych, poziom życia Polaków może znacznie się podnieść. Sam proces automatyzacji ma ogromny potencjał do generowania dodatkowego PKB (1,1 tryliona dol. w ciągu 10-15 lat według JPMorgan) i może przyczynić się do odciążania społeczeństwa z pracy potencjalnie najmniej satysfakcjonującej. Naturalnie, realizacja optymistycznego scenariusza będzie wymagała wysiłku ze strony społeczeństwa, głównie w postaci ciągłego rozwijania kompetencji, na które będzie popyt na rynku pracy. Natomiast trudność całego przedsięwzięcia wynika z koniecznej sprawnej współpracy trzech grup interesariuszy – rządu, firm i właśnie obywateli.

Jak zapobiec negatywnemu rozwoju wypadków w Polsce – rekomendacje A.T. Kearney

W przypadku dynamicznie postępującej automatyzacji, pewne inicjatywy mające na celu zapobieganie jej negatywnym konsekwencjom muszą zacząć być realizowane jak najszybciej.

  • Zmiana aktualnego systemu edukacji. Konieczne jest dostosowanie go do potrzeb rynku pracy, gdyż większość zawodów będzie związanych z nauką, technologią, inżynierią i matematyką (z ang. STEM), a więc nacisk powinien być kładziony na te dziedziny. W przyszłości może powstać wiele nowych zawodów, które ciężko nam sobie aktualnie wyobrazić. Z dużym prawdopodobieństwem wiele z nich będzie powiązanych z aktualnymi trendami w społeczeństwie i technologii związanych z np. sztuczną inteligencją, energią odnawialną, Internetem Rzeczy, ale również opieką zdrowotną.
  • Rozwijanie umiejętności, które powiązane są z zawodami najtrudniejszymi do automatyzowania. Są to między innymi: kreatywność, analityczne myślenie i inteligencja emocjonalna. Trzecim aspektem dotyczącym edukacji powinno być propagowanie elastycznych form edukacji. Rozwijane powinny być specjalistyczne, skrócone programy studiów, kursy online czy szkolenia dostępne dla ludzi w każdym wieku, w szczególności dla osób potrzebujących przekwalifikowania się.
  • Skrócenie tygodnia pracy do 4 dni lub 6-godzinnego dnia pracy. Pozwoli to zmniejszyć tempo likwidowania kolejnych miejsc pracy. Rozwiązania te są już wprowadzane w niektórych krajach Unii Europejskiej.
    Zwiększenie zachęt finansowych do podjęcia pracy w postaci, np. ujemnego podatku dochodowego lub subsydiowania wynagrodzeń.

Historia rewolucji przemysłowych pozwala nam myśleć pozytywnie – zawsze powstawały nowe miejsca pracy i społeczeństwo na tym korzystało. Niestety nawet pomimo największych starań, w wyniku dynamicznych zmian i ograniczonej adaptacji niektórych grup, nie uda się znaleźć wszystkim pracy w odpowiednim czasie. W takim przypadku konieczne może być wprowadzenie takich rozwiązań jak dochód podstawowy. Jest to dość kontrowersyjny pomysł – efektywnie obniża on możliwości przedsiębiorstw. Niemniej to właśie podatek od robotów, o którym wspomina Blll Gates, może być jednym ze źródeł finansowania wsparcia tych osób, które tracą pracę w wyniku automatyzacji.

***

Więcej o autorach:

Jaroslaw Gabryś – starszy manager w warszawskim biurze A.T. Kearney odpowiedzialny za obszar robotyzacji i automatyzacji.

 Więcej o A.T. Kearney

A.T. Kearney to wiodąca, globalna firma doradcza z biurami w ponad 40 krajach. To spółka partnerska, która zajmuje się projektowaniem rozwiązań gotowych do wdrożenia, przynoszących natychmiastowe rezultaty i budujących długoterminową przewagę konkurencyjną klientów.

A.T. Kearney w Polsce specjalizuje się w doradztwie strategicznym m.in. dla następujących branż: finanse i bankowość, handel i dobra konsumenckie, telekomunikacja, energetyka, przemysł ciężki (chemia i górnictwo) oraz transport i logistyka (lotnictwo i kolejnictwo).

[1] World Economic Forum, raport The Future of Jobs 2018

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s