Nowa normalność w handlu detalicznym jeszcze daleko przed nami

Wprowadzony w marcu stan zagrożenia epidemicznego, a w konsekwencji surowe ograniczenia w handlu, spowodowały istotny spadek wielkości zakupów dokonywanych w sieciach sprzedaży detalicznej. Nawet branże początkowo odporne na pandemię, takie jak farmacja, zaczęły odnotowywać spadki. Kwietniowe załamanie o 22,9 proc. w sprzedaży detalicznej pokazało prawdziwą skalę problemu. Zdaniem ekspertów DNB Bank Polska, by ograniczyć skutki kryzysu, konieczne jest stałe monitorowanie zmieniających się preferencji konsumenckich, a także zwiększone inwestycje w e-commerce. W branży pojawiają się głosy o konieczności zniesienia niedzielnego zakazu handlu.

Handel detaliczny był dotychczas bardzo stabilnym i dość przewidywalnym segmentem polskiej gospodarki. Pandemia pokazała jednak, że jest też bardzo wrażliwy i praktycznie każdy segment zareagował na zmiany. Z danych GUS wynika, że sprzedaż detaliczna spadła w kwietniu o 22,9 proc. To największy spadek w historii badań w Polsce. Najsilniejszy dotknął branżę odzieżowo-obuwniczą i wyniósł 63,4 proc. – Sprzedaży online w tym segmencie towarzyszą ciągłe promocje, które mają zachęcić konsumentów do okazyjnych zakupów. Otwarcie galerii handlowych nie spowodowało bowiem masowego napływu klientów. Dzięki e-commerce branża próbuje ratować płynnośćmówi Marcin Szumski, Menedżer ds. klientów strategicznych w DNB Bank PolskaWyzwaniem nadal pozostaje niesprzedana kolekcja wiosenna. Pod dużym znakiem zapytania stoi przygotowanie produkcji na sezon jesienno-zimowy dodaje Marcin Szumski. Kolejnym z problemów jest często brak porozumienia między najemcami lokalów w galeriach handlowych a właścicielami nieruchomości. Jednym z możliwych sposobów na odrobienie strat może być zniesienie zakazu niedzielnego handlu. Apelują o to przedstawiciele branży, ale też organizacje międzynarodowe. Z takim postulatem zwróciła się do Polski OECD.

Oszczędzamy nawet na żywności

 Największy udział w szeroko pojętym koszyku zakupowym Polaków mają produkty FMCG – stanowią one prawie 27 proc. Jednak i ten sektor odnotował w kwietniu spadek o 14,9 proc. Kolejne miesiące pokażą z kolei, jak pandemia wpłynęła na zachowania i przyzwyczajenia konsumentów. Według badań Global Web Index blisko połowa z nich powstrzyma się od zakupów w sklepach stacjonarnych i galeriach handlowych co najmniej przez jakiś czas od zniesienia ograniczeń. Jedynie 9 proc. kupujących deklaruje chęć natychmiastowego powrotu do zakupów stacjonarnych. Wyjściem z sytuacji jest pilna obserwacja rynku. Na początku pandemii ludzie tłumnie odwiedzali duże markety, po czym zwrócili się do lokalnych dostawców. W czasie lockdownu zyskiwały sklepy, które zdecydowały się dowozić swoje produkty pod drzwi mieszkańców, a także platformy pośredniczące w zakupach spożywczych online. Konsumenci, którzy przekonali się o wygodzie i łatwości takich rozwiązań, będą z nich korzystać, gdy sytuacja się unormuje.

Wszystkie segmenty handlu detalicznego powinny dostrzec szansę, którą niesie ze sobą obecność przedsiębiorstwa w Internecie, więc to inwestycje w e-commerce będą w najbliższym czasie budować przewagę konkurencyjną. Konsumenci mają coraz większe wymagania i oczekują od sklepów user experience na najwyższym poziomie. Po pandemii liderami będą te firmy, które umieją sprostać tym oczekiwaniom.

 Leki potrzebne bez względu na sytuację

Obawa przed koronawirusem oraz trwający sezon grypowy znacząco zwiększyły popyt na preparaty używane w przypadku infekcji wirusowych. Podczas, gdy w lutym sprzedaż takich produktów była niższa niż średnia ostatnich 5 lat, w marcu po pierwszych informacjach o koronawirusie w Europie nastąpił istotny wzrost sprzedaży. Rynek apteczny tylko w marcu zanotował wzrost obrotów na poziomie 33 proc. wobec analogicznego okresu 2019. Dane PEX PharmaSequence pokazują jednak, że i farmację dotknął nieznaczny kryzys. Względem marca 2020 obroty spadły o 32,5 proc. W stosunku do kwietnia 2019 roku był to spadek o 7 proc. Istotną kwestią jest to, że segment ten nie został dotknięty ograniczeniami rządowymi, a apteki działały jak przed pandemią – Ze strachu przed koronawirusem, popyt na lekarstwa przeciw infekcjom oraz środki dezynfekujące utrzyma się przez kolejne miesiące. Z kolei lęki związane ze skutkami gospodarczymi kryzysu spowodują, że konsumenci coraz częściej sięgać będą po leki antydepresyjne, uspokajające i nasenne – mówi Monika Szrejber-Widomska, Starszy Doradca Klienta Korporacyjnego w DNB Bank Polska. Stan zagrożenia, który powstał na skutek pandemii, przykuł uwagę konsumentów do stanu ich zdrowia, odporności oraz podniósł standardy zachowania higieny. W kolejnych miesiącach, apteki mogą zyskać na sprzedaży suplementów, witamin i probiotyków.

Test Teufel Rockster GO – niewielki głośnik o wielkiej mocy

 Stabilność w elektronice

Segment elektroniki użytkowej, ze szczególnym wskazaniem na komputery osobiste oraz akcesoria, pomimo zawirowań związanych z dostawami z Azji, będzie motorem wzrostu w segmencie określanym przez GUS jako „meble, RTV, AGD”. – Segment AGD będzie w najbliższym czasie wykazywał silne wzrosty. Zbliża się okres wakacyjny, który zawsze sprzyjał sprzedawcom tych produktów. Z kolei segment sprzedaży detalicznej sprzętu IT, po silnym szoku popytowym związanym z wprowadzeniem zdalnej nauki dla większości uczniów, powinien wrócić do normalnych poziomów – mówi Jakub Sobczak, Starszy Doradca Klienta Korporacyjnego. Konsumenci, którzy mieli w planach zakup sprzętu RTV, wstrzymają najprawdopodobniej swoje decyzje zakupowe z powodu przeniesienia większości imprez sportowych. Może być to jednak efekt krótkoterminowy. Koncerny zmieniają swoje polityki cenowe, żeby nadrobić sprzedażą stracony podczas pandemii czas.

źródło: DNB Bank Polska



Categories: Rynek, Bez kategorii, Newsy, Płatności, Raporty

Tags:

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: