RestBill – koniec z czekaniem na rachunek

RestBill – za kolację w restauracji zapłacimy smartfonem bez czekania na rachunek.

RestBill

Z badania Warszawskiego Instytutu Bankowości wynika, że już tylko dla 22% Polaków najczęstszą formą płatności jest gotówka, a już prawie połowa klientów bankowości internetowej obsługuje swoje finanse wyłącznie za pośrednictwem telefonu. To niemal 8 i pół miliona osób, dla których smartfon jest podstawowym narzędziem do płacenia zarówno offline, jak i online[1]. Jedną z branż, która musi odpowiedzieć na tę potrzebę, jest gastronomia. Innowacyjna aplikacja mobilna RestBill ma przyspieszyć tempo zmian, oferując usługę płacenia restauracyjnych rachunków przez smartfona.

Test Garmin Dash Cam Mini 2 – kamerka z dużym potencjałem

Czy istnieje ktokolwiek, komu nigdy nie zdarzyło się, że na końcu wizyty w restauracji miał poczucie, że stał się „niewidzialny” dla kelnera? Długie oczekiwanie na rachunek może być naprawdę męczące. Prawie 6 na 10 konsumentów na świecie mówi, że tego typu sytuacja jest dla nich frustrująca, a 80 proc. uważa, że doświadczenie zakupowe jest tak samo ważne, jak kupowane produkty[2]. To oznacza, że nawet najwyższej jakości jedzenie i najlepsza obsługa kelnerska mogą nie zatrzeć złego wrażenia, które pozostanie po problemach wynikających z braku możliwości zapłacenia rachunku właśnie wtedy gdy sobie tego życzymy.

 Jak wygląda cyfryzacja gastronomii?

 Gastronomia jest branżą, która podlega szybkiej digitalizacji – przy dowozach jedzenia płatności bezgotówkowe to już praktycznie standard, a niektóre aplikacje do zamawiania już od dawna umożliwiają podzielenie płatności między kilka osób. Jednak to działania wyłącznie w sferze online. Obsługa gości w lokalu najczęściej odbywa się jednak z wykorzystaniem tradycyjnych terminali płatniczych i kasy przechowującej gotówkę.

– W praktyce wygląda to tak: terminal do płatności, inny system do obsługiwania zamówień, jeszcze inny do zarządzania pracą obsługi. Przeciętny lokal gastronomiczny dysponuje wieloma różnymi narzędziami. My połączyliśmy je w jedno – tłumaczy Marek Wasik, założyciel oraz prezes RestBill.

– To nie tylko upraszcza zarządzanie biznesem czy ogranicza koszty wynikające z korzystania z różnych systemów, ale przede wszystkim ułatwia życie właścicielom lokalu, obsłudze i klientom. Kelnerzy mogą zapewnić szybszą obsługę i są odciążeni z części obowiązków; z kolei klienci mogą samodzielnie uregulować rachunek, gdy tylko zechcą, dowolnie go podzielić i dać napiwek. Wszystko w ramach jednego systemu z trzema aplikacjami dla przedsiębiorcy, obsługi i konsumentów.

IPLA – na smartfonie, tablecie, komputerze i Smart TV

W wielu lokalach za granicą tradycja ustępuje digitalizacji – goście coraz częściej mają możliwość skorzystania z różnego rodzaju rozwiązań, które służą na przykład do sprawdzenia menu danej restauracji, zeskanowania zaświadczenia o szczepieniu przeciw COVID-19 czy nawet składania zamówień. Najczęściej funkcjonują one  w formie kodu QR przyklejonego do stolika, który należy zeskanować, aby trafić na odpowiednią stronę. Niektóre marki wprowadzają też własne aplikacje jako alternatywę dla kodów QR.

– Restauratorzy coraz częściej zwracają uwagę na to, jak można zoptymalizować pracę ich lokalu. Nasze dane pokazują, że klienci tracą średnio kilkanaście minut w oczekiwaniu na rachunek. Ten czas kelnerzy mogliby wykorzystać na konstruktywną interakcję z gośćmi restauracji, dobór wina, czy prezentację deserów. Dodatkowo szybsza obsługa oznacza też możliwość przyjęcia większej liczby gości, przy jednoczesnym odciążeniu kelnerów i kelnerek oraz zwiększeniu komfortu ich pracy.

Ponadto usprawnienie rozliczeń w ten sposób po prostu staje się opłacalne biznesowo. Zasadniczą sprawą jest także poprawa bezpieczeństwa sanitarnego  szczególnie w dobie pandemii – mówi Łukasz Kozłowski, Dyrektor Zarządzający w  RestBill.

 W Polsce wciąż brakuje tego rodzaju rozwiązań. Większe „sieciówki” często mają swoje aplikacje, ale służą one głównie do oferowania promocji, rabatów czy kart lojalnościowych. Rzadko można spotkać się z usługami ułatwiającymi sam proces zamawiania czy płacenia w lokalu gastronomicznym takim jak restauracja, bar czy klub, które przy okazji usprawniłyby funkcjonowanie biznesu. Twórcy RestBill zapewniają, że ich aplikacja w pełni wypełnia tę lukę. W maju przekonali do swojego pomysłu Grupę Assay, która inwestuje w obiecujące polskie start-upy.

Test Hama Home N12CD 21l – niezbędnik nie(tylko) w każdym biurze

Na szybką i bezpieczną płatność składa się wiele czynników. RestBill umożliwia właścicielom restauracji zarządzanie wszystkimi składowymi w ramach jednego systemu, co przekłada się na komfort pracy obsługi i zadowolenie klienta, a w konsekwencji: większe zyski. Z perspektywy inwestycyjnej ważne jest to, że to pierwsza tego rodzaju aplikacja w Polsce. Tymczasem za granicą konkurencyjne rozwiązania o podobnych walorach zgarniają nawet dziesiątki milionów euro w kolejnych rundach pozyskiwania funduszy. To kolejny dowód na to, że to właśnie w takich rozwiązaniach leży przyszłość gastronomii – mówi Łukasz Blichewicz, Prezes Grupy Assay.

 Szybsza obsługa

 Nikt nie lubi sytuacji, gdy na stole pojawia się inna potrawa, niż ta, która została zamówiona. Nieporozumienia w komunikacji między klientami a obsługą zdarzają się szczególnie często w środowiskach o szybkim tempie pracy lub w szczytowych godzinach dnia. Przykładowo, w niektórych restauracjach sieciowych w Stanach Zjednoczonych dokładność przyjmowania zamówień waha się od 94 proc. do zaledwie 66 proc.[3] Statystyki na całym świecie będą zapewne podobne – nawet co trzecie zamówienie może być przekazywane do kuchni w błędnej formie.

RestBill całkowicie eliminuje takie błędy, bo wszystkie składowe zamówienia są widoczne w aplikacji zarówno dla klientów jak i dla kelnerów. Dzięki temu rozwiązaniu kelner potwierdzi prawidłowość zamówienia i wyśle je bezpośrednio do kuchni bez oddalania się od stolika.

– Doświadczenie pokazuje, że skraca to czas potrzebny na obsługę klientów, zmniejsza prawdopodobieństwo popełnienia błędu przy przyjmowaniu zamówienia i zdecydowanie zwiększa satysfakcję konsumentów z wizyty, nie wspominając o zachowaniu komfortu pracy obsługi – mówi Marek Wasik z RestBill.

 Łatwość i wygoda rozliczeń

 Zakończony posiłek to nie zawsze koniec wizyty w restauracji. Klient musi jeszcze poprosić o rachunek, a jeśli nie określi od razu metody płatności, doliczyć należy dodatkowy czas między przyniesieniem rachunku, kolejnym pojawieniem się kelnera oraz samą czynnością płacenia. W przypadku większej grupy sytuacja się jeszcze bardziej komplikuje, często bowiem dochodzi konieczność kalkulowania, jak podzielić rachunek między gości.

Test Nextbase 422GW – wideorejestrator z „Emergency SOS”

RestBill w wersji dla konsumentów zmienia zasady gry – kończąc posiłek, klienci mogą wyciągnąć smartfon, i za pomocą aplikacji dostępnej już zarówno w środowiskach Android i iOS szybko i bezpiecznie zapłacić za rachunek bez konieczności angażowania obsługi w proces płatności. Wszystkie zamówione pozycje i ich wartość są jasno widoczne na liście, dostępna jest funkcja podziału rachunku, w ramach której każdy może zapłacić za siebie, a sama płatność może być dokonana z wykorzystaniem danych z karty, za pomocą szybkiego przelewu lub BLIK-a.

Aplikacja eliminuje również konieczność szukania gotówki w celu zostawienia napiwku – goście mogą bezgotówkowo przekazać dowolną kwotę na rzecz kelnera obsługującego dany stolik – w czym pomaga wygodny suwak w aplikacji. Po zakończeniu procesu płatności, faktura za całe zamówienie trafia na wskazany adres e-mail oraz do przejrzystej historii zamówień.

Sprawniejsze zarządzanie biznesem

 Z punktu widzenia restauracji aplikacja mobilna RestBill dla biznesu umożliwia wygodniejsze zarządzanie restauracją. Aplikacja udostępnia dobowe i miesięczne rozliczenia, automatyzuje proces wystawiania faktur i rozliczenia napiwków każdego kelnera. 

– Nikt, kto zarządza lokalem gastronomicznym, nie cierpi na nadmiar czasu. Stąd potrzeba automatyzacji większości uciążliwych mechanicznych i powtarzalnych procesów  W ten sposób działamy jako partner gastronomii, w ramach sprawdzonego i przetestowanego systemu. Polecam to rozwiązanie każdemu kto dba o swoich gości i pracowników – mówi Łukasz Kozłowski z RestBill.

Obecnie RestBill działa w restauracji Setka Warszawa oraz lokalu Setka Wrocław. Pierwsze dane pokazują, że dzięki wykorzystaniu aplikacji, obsługa jednego stolika skraca się nawet o 15 minut. Jednocześnie utrzymywany jest wysoki standard – klienci opiniujący aplikację wskazują m.in. na to, że pierwszy raz zetknęli się z tak prostym procesem obsługi czy płacenia za rachunek. Pierwsze zachęcające komentarze potwierdzają słuszność obranego przez firmę kierunku. Priorytetami w dalszej ekspansji są największe miasta w Polsce.

Aplikacja RestBill jest już dostępna w wersjach na Androida i na iOS. Spółka jest obecnie w trakcie pozyskiwania drugiej rundy finansowania w wysokości 2,25 mln zł, a w związku z planami szybkiego rozwoju w przyszłym roku planowana jest kolejna runda inwestycyjna.

Recenzja Epson EF-11 – postaw na duży format

Plany RestBilla są bardzo ambitne. Trwają obecnie prace nad integracjami aplikacji z wybranymi dostawcami POS, co znacząco przyspieszy wdrożenia. W maju przyszłego roku RestBill będzie obecny w co najmniej kilkudziesięciu restauracjach, a na koniec 2023 ich liczba osiągnie 1000.

Inne tego typu rozwiązanie – aplikacja Tikki, w kilka lat osiągnęła w Holandii liczbę 3 mln użytkowników. W Polsce rozwój może być równie szybki, bo nasz kraj obok Wielkiej Brytanii, krajów skandynawskich i Beneluxu jest w czołówce rozwoju digitalizacji płatności w Europie.

***

[1] PRNews na podst. danych z banków za IV kw. 2020 r.

[2] Zendesk

[3] https://www.statista.com/statistics/298209/drive-thru-order-accuracy-in-selected-restaurant-chains-us/

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: