Najpierw mail, teraz SMS… ograniczony dostęp do konta bankowego

Najpierw mail, teraz SMS…  bank ograniczy Ci dostęp do konta bankowego? CyberRescue ostrzega!

Internetowi przestępcy znowu atakują. Tym razem podszywają się pod banki PKO i ING. W nowej kampanii SMS informują, że dostęp do konta odbiorcy zostaje ograniczony w związku z podejrzaną aktywnością. Uwaga! To nie Bank, a oszuści, którzy mogą przejąć wszystkie oszczędności ofiary!

Wiadomość zawiera link do strony, łudząco przypominającej www logowania do bankowości internetowej. Uzupełniając na niej dane, dajemy oszustom pełny dostęp do swojego konta. Dzięki temu mogą blokować dostęp do naszych rachunków, modyfikować listę zdefiniowanych odbiorców i zaufanych urządzeń, ale przede wszystkim – rozporządzać według własnego uznania wszystkimi naszymi środkami finansowymi.

Najpierw mail, teraz SMS…

Przestępcom nie brakuje fantazji i polotu – można zauważyć, że uparcie prześcigają się w kreowaniu nowych sposobów na przejęcie naszych pieniędzy. CyberRescue dopiero zakończyło pomagać ofiarom zeszłotygodniowej kampanii mailiowej, wykorzystującej wizerunek ING, a już dziś musieliśmy ostrzec naszych Klientów przed groźnymi SMSami.

Zdecydowanie na topie jest podszywanie się pod różne banki. To klasyczny przykład wykorzystania socjotechniki, której zadaniem jest wywołanie w ofierze stresu i – w efekcie – nakłonienie jej do udostepnienia wrażliwych danych – tłumaczy Marlena Dziemińska z CyberRescue.

Widząc w polu nadawcy nazwę swojego Banku, a w treści groźbę blokady konta, odbiorca, chcąc uniknąć tej konsekwencji, często bez zastanowienia wykonuje wskazane czynności.

ograniczony dostęp do konta bankowego

Takiego SMSa otrzymała Klaudia. Na szczęście kliknęła tylko w link, znajdujący się w wiadomości, ale nie uzupełniła danych na otwartej witrynie.

Adres strony wyglądał podejrzanie, bo nie zaczynał się od nazwy oficjalnej www Banku – mówi kobieta.

Mi Smart Band 6 NFC – krótka relacja z płatności zbliżeniowych opaską

Nie klikaj w link! Nie uzupełniaj danych!

Warto zapamiętać, żeby odruchowo nie klikać w każdy otrzymany link, szczególnie, jeśli nie jesteśmy pewni źródła jego pochodzenia. Jeśli trafi do nas podejrzanie wyglądająca wiadomość (np. rzekomy SMS od Banku, ale wysłany ze zwykłego numeru albo treść, zawierająca błędy ortograficzne czy stylistyczne), najlepiej ją zignorować, numer dodać do blokowanych i usunąć z urządzenia. Jednak bądźmy dla siebie wyrozumiali – nawet najlepszym zdarza się chwila nieuwagi!

Pamiętajmy, że najczęściej samo kliknięcie w link nie jest powodem do niepokoju. Dopiero podanie swoich danych niesie za sobą niebezpieczeństwo – dodaje Marlena Dziemińska z CyberRescue. Jeśli zdarzyło się nam wpisać dane logowania na fałszywej stronie, nie panikujmy! W takiej sytuacji należy natychmiast skontaktować się z Bankiem, poinformować o incydencie i poprosić o blokadę swojego rachunku.

Test Samsung Galaxy S22 Ultra – flagowiec z krwi i kości

Ostrożność ratuje

W takich sytuacjach najlepiej dmuchać na zimne – nawet jeśli dostajemy SMSa z Banku, zanim klikniemy – warto potwierdzić jego wiarygodność bezpośrednio u źródła, np. dzwoniąc samodzielnie na infolinię. To dobry sposób na uniknięcie nieprzyjemności!

źródło: CyberRescue

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: