Testowana kamera to propozycja z kategorii budżetowych, więc i możliwości konfiguracji nie są zbyt bogate. Moim zdaniem to nawet dobrze, bo kierowca obsługujący sprzęt nie zostanie rozproszony i może szybko oraz intuicyjnie uzyskać dostęp do wszelkich ustawień – nawet podczas jazdy, czego nie popieramy. Samo menu kamery jest banalnie proste, możliwości konfiguracji nie są zbyt bogate, ale jest wszystko to czego potrzeba. Menu jest oczywiście dostępne w języku polskim.
Mio MiVue C312 nagrywa filmy w rozdzielczości Full HD 1080 pikseli 30 kl./. Obiektyw, o kącie widzenia 130 stopni, charakteryzuje się jasnością f=2.2, co daje możliwość zapisu materiału filmowego również nocą. Nagrania można odtwarzać bezpośrednio na wyświetlaczu kamery bądź na ekranie komputera, po powrocie do domu.
Przykładowe nagranie w dzień:
Przykładowe nagranie w nocy:
PJak widać na filmach, kolory są realistyczne, a kąt widzenia zadowalający. Jakość jak na tak tanią kamerę jest całkiem dobra. Obraz jest ostry, wyraźny, stabilny, tablice rejestracyjne widoczne są z kilkunastu metrów. W nocy jakość spada, widać bardzo duży szum cyfrowy, jednak dzięki temu zachowana jest „jako taka” czytelność tablic rejestracyjnych.

Podsumowanie
Testowana kamera to propozycja z kategorii budżetowych, więc nie nastawałem się na kinową jakość obrazu, ani na super jakość wykonania. Kamera jednak pozytywnie mnie zaskoczyła. Mio MiVue C312 przyzwoicie zarejestruje pokonywaną trasę. Oprócz intuicyjnego i przyjaznego użytkownikowi interfejsu, sprzęt jest też bardzo łatwy do zamontowania w samochodzie. Urządzenie wyceniono na 199 zł. To moim zdaniem rozsądna oferta.
Wasz TECHNOSenior


