A jak to maleństwo gra? Co tu dużo mówić. „Mały ciałem, wielki duchem” 😊 To chyba najlepiej opisuje tego małego wariata.
ROCKSTER GO przyciąga nie tylko wyglądem, ale również daje się pokochać od pierwszego brzmienia. Muzyka płynąca z niego jest czysta, donośna z solidnym basem i dobrą dynamiką. Świetnie radzi sobie nawet przy pełnej głośności. Nie mniej, to co najważniejsze, to nic nie charczy i nie zniekształca muzyki. Możemy spokojnie delektować się muzyką klasyczną czy bardziej rozrywkowym brzmieniem.
Do tego niewielki rozmiar czy odporność na wodę i niewielkie uderzenia sprawia, że jest idealnym kompanem podczas plenerowych wycieczek czy pikników. Spokojnie zmieści się w plecaku czy torebce.
Nie miałam też żadnych problemów z podłączeniem go pod telefon (łączyłam go z Huawei P30 Pro, Huawei P40 Pro, Oppo Reno 3, Samsungiem A71 czy Xiaomi Remi Note 9) czy komputer. Urządzenie ma wbudowaną karta dźwiękowa USB do użytku z komputerem stacjonarnym/laptopem (Mac/Win7/10). Sama konfiguracja natomiast jest szybka i bezproblemowa. Włączamy BT w telefonie. Klikamy w przycisk BT na tyle obudowy i już po chwili mamy sparowane urządzenia.
Co więcej ROCKSTER GO możemy również wykorzystać jako zestaw głośnomówiący. Tutaj również moi rozmówcy słyszeli mnie wyraźnie i nie zgłaszali większych problemów.
I co najważniejsze pozwala nam na ponad 11h ciągłej rozrywki. Nie udało mi się uzyskać pełnych 12h deklarowanych przez producenta, ale 11 h, to też świetny wynik. Spokojnie wystarczy na całonocną imprezę czy 2 mniejsze. Oczywiście czas ten może się troszeczkę różnić w zależności od tego jak głośno słuchamy muzyki. Im głośniej tym czas pracy na baterii jest krótszy. Dodam jeszcze, że ROCKSTER GO nie otrzymał szybkiego ładowania. Zatem najlepiej podłączyć go na noc do źródła zasilania.
Z racji, ze nie mam w domu żadnego asystenta, to nie udało mi się sprawdzić podłączenia do Alexy czy Google Assistant.


