Tyle z parametrów, a jak wygląda użytkowanie?
Po wyjęciu urządzenia z opakowania montujemy stację bazową tuż przy ścianie i podłączamy ją do zasilania. Następnie zakładamy boczne szczotki na spodzie odkurzacza i ustawiamy robota w stacji. Jeżeli robot jest rozładowany, to zostawiamy go, a w międzyczasie pobieramy aplikację Yeedi App ze sklepu GooglePlay, AppGallery lub AppStore, instalujemy ją i uruchamiamy.
W kolejnym kroku rejestrujemy się w aplikacji i dodajemy urządzenie postępując zgodnie ze wskazówkami na ekranie aplikacji. Odkurzacz łączy się z naszą siecią WI-FI więc konieczne będzie podanie jej hasła. Urządzanie zostało dodane, a Yeedi 2 hybrid się naładował? To czas rozpocząć sprzątanie.
Ale zanim do tego przejdziemy skupmy się na chwilkę na aplikacji Yeedi App, która jest głównym centrum zarządzania naszym urządzeniem. Aplikacja pozwala nie tylko na sterowanie Yeedi 2 hybrid, ale również Yeedi K650. Co najważniejsze jest bardzo intuicyjna w obsłudze. Mimo, że nie znajdziemy w nim języka polskiego, to i tak powinniśmy sobie bez problemu poradzić z jej obsługą – za to plus. Wracając jednak do naszego urządzenia, to aplikacja pozwala między innymi na:
- zdalne włączenie / wyłączenie sprzątania
- podejrzenie % naładowania baterii
- aktualizację oprogramowania
- podgląd mapy sprzątania, ilość wysprzątanych metrów kwadratowych powierzchni, czas sprzątania
- wyznaczanie stref sprzątania na mapie na stałe
- dodanie strefy zakazanej na mapie na stałe
- dodanie strefy sprzątania jednorazowego
- definiowanie harmonogramów sprzątania
- wybranie pomieszczeń w których robot ma odkurzać
- weryfikacja podstawowych parametrów urządzenia (% zanieczyszczenia filtru, szczotek czy sensorów)
- zmiana prędkości sprzątania (standard (do codziennego sprzątania), Max ( do intensywnego czyszczenia dywanów), Max+ (do intensywnego i szybkiego sprzątania mocno eksploatowanych powierzchni)
- zmiana poziomu przepływu wody
- weryfikację historii sprzątania
- zmiana języka komunikatów (brak j.polskiego)
- preferencje sprzątania
Aby zweryfikować jakość urządzenia wykonałam kilka testów:
- sprzątanie mieszkania w całości (robot sam zeskanował powierzchnię mieszkania i wykonał pełne czyszczenie)
- sprzątanie z użyciem mopa
- sprzątanie wybranej strefy
- sprzątanie z ustawieniem strefy zakazanej
- sprzątanie wybranego pomieszczenia
- sprzątanie z ustawionego harmonogramu
- sprzątanie wysokiego dywanu – z włosem
- sprzątanie niskiego chodnika
- sprzątanie na kaloryferze podłogowym (wysokość ok 2 cm)
- sprzątanie stolika (symulacja krawędzi schodów)
- sprzątanie do momentu rozładowania baterii – automatyczny powrót do stacji dokującej w celu naładowania baterii
- awaryjne odesłanie robota do stacji dokującej w trakcie sprzątania
Niestety nie posiadam żadnych asystentów głosowych w domu np. Alexy. Więc nie byłam wstanie zweryfikować sterowania głosowego.
Zacznijmy od tego, że Yeedi 2 hybrid został wyposażony w zestaw specjalnych czujników, które w parze z niewielkim rozmiarem urządzenia mają pozwolić na dotarcie w wszystkich miejsc w domu i co najważniejsze nie powinien spaść np. ze schodów. A dzięki algorytmowi Visual SLAM urządzenie ma szybko zaplanować najlepszą ścieżkę sprzątania. Do tego bateria o pojemności 5200 mAh ma zapewnić bardzo długi czas pracy co ma pozwolić na wysprzątanie nawet 200 m2
Również w rzeczywistości odkurzacz wypada świetnie. Podczas pierwszego sprzątania urządzenie wykonało bardzo dokładnie mapę całej powierzchni w moim mieszkaniu, do której udało mu się dotrzeć. Tutaj jednak może się zdarzyć, że do namalowania mapy robot będzie potrzebował trochę pokrążyć – może to nawet być z kilka razy, ale nie robi tego bezczynnie. W tym czasie od razu tez sprząta.
Jak już mapa jest gotowa, to urządzenie wybierało już optymalne ścieżki sprzątania prze co nie zauważyłam, aby krążył po tych samych miejscach. No poza momentem kiedy objeżdżał ostatecznie krawędzie stref, do których udało mu się dotrzeć. Bardzo miłym zaskoczeniem okazało się również, że bez problemu wjechał na mój kaloryfer podłogowy (wysokość ok 2 cm) czy dywan z wysokim włosem. Nawet względnie długo koło niego nie krążył, tylko wjechał praktycznie w pierwszym możliwym miejscu.
Test Bose Frames Tempo – okulary do treningów na powietrzu
Nie miał tez problemów z żeberkami w kaloryferze. Kółeczka są dosyć szerokie więc również i tam nie utknął. Inną kwestią są przeszkody. Owszem odkurzacz omijał je, ale mam wrażenie jakby w pierwszym momencie (mimo czujników) próbował je przesuwać, a jak mu się nie udało, to jechał dalej. Zatem warto tutaj uważać na nieco lżejsze przedmioty – chociażby np. jakieś otwarte butelki z wodą czy szklanki. Wiem ,że raczej takich rzeczy się nie pozostawia na podłodze, ale mając w domu dzieci, to może być z tym różnie 😊
Yeedi 2 hybrid również wzorowo poradził sobie z krawędziami (zamiast schodów, których nie mam użyłam stolika). Nawet przez chwilę nie pojawiła się obawa, że urządzenie spadnie. Robot dojechał do krawędzi, zawrócił i wędrował dalej.
Świetną opcją jest również ustawienie harmonogramu sprzątania. Robot sam uruchamiał się we wskazanym dniu o wskazanej przeze mnie godzinie i sprzątał wyznaczoną strefę lub całe mieszkanie. Wszystko zależnie od ustawionych preferencji. Jedyne o czym musiałam pamiętać, to żeby zabrać przeszkody czy otworzyć drzwi do łazienki, aby mógł dotrzeć do wszystkich zakamarków.
Po pierwszym sprzątaniu utworzyła się mapa mojego mieszkania wraz ze podziałem na pokoje (u mnie wyznaczył 3). Następnie w opcjach mogłam wybrać etykietę dla każdego pomieszczenia. W moim przypadku było to: pokój dzienny (połączona kuchnia z pokojem), sypialnia i łazienka. Dodatkowo na mapie możemy dodać również zakazane strefy. Możemy też ją usunąć i rozpocząć proces budowania mapy od początku.
Bardzo fajne jest to, że chcąc rozpocząć sprzątanie możemy wybrać kilka opcji: sprzątanie całości, sprzątanie wybranego pomieszczenia czy sprzątanie wybranej strefy poprzez namalowanie prostokąta w miejscu, w którym ma zostać wysprzątane. To przydaje się np. w momencie gdy rozsypiemy coś w kuchni.
Dodatkowo z aplikacji mogłam sterować również siłą pracy (a co za tym idzie głośnością). Mamy do wyboru aż 3 opcje: standard (600 Pa – do codziennego sprzątania), Max ( 1200 Pa – do intensywnego czyszczenia dywanów) oraz Max+ (2500 Pa – do intensywnego i szybkiego sprzątania mocno eksploatowanych powierzchni), a co za tym idzie również głośnością. Przy opcji standard bez problemu możemy oglądać TV czy rozmawiać przez telefon.
Test Poly Studio – zestaw wideokonferencyjny
Najbardziej zaskoczyła mnie jednak opcja mopowania. Zdarzało się, że trafiały w moje ręce odkurzacze, które nie do końca miały przemyślane te mechanizmy, a co więcej mop odpadał momentalnie przy wjechaniu na dywan. Tutaj tego problemu kompletnie nie było. Zarówno przy wjeździe np. na dywan czy kaloryfer ściereczka idealnie trzymała się w miejscu, w której została założona. Jednak coś za coś. Mocne mocowanie sprawia, że nieco ciężej się demontuje podstawkę i w pierwszym momencie bałam się czy czegoś nie połamię. Na szczęście po dojściu do wprawy wszystko przebiega już bez problemu 😊
Kolejną fajna opcją jest możliwość sterowania ilością wypływającej wody. Mamy tutaj 3 poziomy i przyznam, że przy tym największym było widać efekt sprzątania. Nie mniej taki mop nie zastąpi nam w żaden sposób tradycyjnego sprzątania, a jedynie odświeży podłogę z kurzu i delikatnego brudu. Wszystko to sprawia, że tradycyjnego mopa wyciągniemy znacznie rzadziej niż dotychczas, ale jednak nie zlikwidujemy.
Podczas testu potwierdził się również parametr związany z długością pracy na akumulatorze. Przy pierwszym sprzątaniu przejechałam mieszkanie 2 razy, a to dało jakieś 1,5 godziny pracy. Bateria w tym czasie spadła o około połowę. Ładowanie do pełna to ok. 2h. Jedynym problemem jednak okazał się zbiornik na kurz. Po dwóch sprzątaniach, a mianowicie po ok. 50m2 był już pełniutki, a gdzie tutaj do 200 m2? Najważniejsze jednak, że dywan i chodniki miałam czyste, a wszystkie paprochy i włosy zostały zebrane. Tutaj muszę jak najbardziej pochwalić testowane urządzenie. Wszystkie szczotki dobrze pracują i zbierają nawet grubsze śmieci (np. rozsypana kasza). Nawet dywan został świetnie odkurzony czy chodniki w łazience.
Recenzja Play Now TV Box – dostęp do swojej telewizji i aplikacji nawet na wakacjach
A po zakończeniu sprzątania (zgodnie z planem lub awaryjnym powrotem) wystarczyło przeczyścić turboszczotkę z włosów oraz otworzyć klapę i opróżnić pojemnik z brudami. Jednej rzeczy mi jednak tutaj brakuje, a mianowicie ręcznego sterowania. Czasami potrzebujemy zebrać coś, gdy nam się rozsypie i wtedy musimy wyznaczać strefę, a tak moglibyśmy podjechać sterując ręcznie. Zatem drogi producencie poproszę o dodatkową funkcję w aplikacji.


