Test Huawei FreeBuds Lipstick – to strzał w dziesiątkę

Miło, że te maleństwa otrzymały takie same sterowanie jak Huawei FreeBuds 4. Czyli mamy tutaj:

  • podwójne klikniecie na lewa słuchawkę – odtwórz/wstrzymaj
  • podwójne kliknięcie na prawą słuchawkę – odtwórz/wstrzymaj
  • dotknięcie i przytrzymanie na lewej lub prawej słuchawce (odrzuć połączenie, kontrola hałasu (włącz/ wyłącz))
  • przeciągnięcie po lewej lub prawej słuchawce (regulowanie głośności)

Na dzień dzisiejszy ( Edit 2021-11-30) możemy również zmienić i dopasować do własnych potrzeb we wspomnianym wcześniej oprogramowaniu (AI Live).

To co mnie najbardziej ucieszyło, to to, że sterowanie głośnością odbywa się na słuchawce, a nie na urządzeniu. Mimo wszystko dobrym rozwiązaniem byłoby jeszcze dołożenie pojedynczego tapnięcia, co dało by nam kolejne 2 opcje sterowania. Co do reakcji na stuknięcia i przesunięcia nie można się przyczepić – wszystko działa tutaj poprawnie.

Zestaw bardzo dobrze radzi sobie również podczas rozmowy. Ja słyszałam dobrze moich rozmówców, a oni mnie. Nie zauważyłam tutaj większych problemów. Zatem dobrze sprawdzą się podczas rozmowy przez telefon czy video konferencji.

Jeśli chodzi jednak o redukcję szumów, to podobnie jak w Huawei FreeBuds 4 wszystko zależy od tego jak bardzo słuchawki będą dopasowane do naszych uszów. W momencie jak w pokoju miałam włączony telewizor, to mimo wszystko dochodziły z niego delikatne odgłosy. W komunikacji miejskiej również dochodziły do mnie odgłosy tramwaju. Ale, gdy już ktoś obok mnie się do mnie odezwał, to nie słyszałam tej osoby praktycznie w ogóle. Zatem można powiedzieć, że system redukcji szumów działa nawet całkiem ok jak na takie maleństwa.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej