Motorola Edge 30 otrzymała 6,5-calowy wyświetlacz AMOLED z rozdzielczością FHD+ (2400 x 1080), HDR10+ i częstotliwością odświeżania 144 Hz, który powinien zadowolić nawet tych bardzo wymagających użytkowników. Ponadto obszar aktywny-panelu dotykowego (AA-TP) to 91,4%, a przestrzeń kolorów to DCI-P3 (panel 10-bitowy). Całość została pokryta płaskim szkłem Corning Gorilla Glass 3.
Do obrazu wyświetlanego na tym ekranie nie mam żadnych uwag. Wszystko jest wyraźne, nie widać żadnej pikselozy, kolory są nasycone, a kąty widzenia szerokie. Można też bez problemu pracować na nim nawet w słoneczne dni. Ponadto w opcjach znajdziemy kilka możliwości konfiguracyjnych: zmiana na ciemny motyw, zmiana kolorów (nasycone, naturalne, regulacja temperatury kolorów), zmiana odświeżania (60 Hz, 144 Hz, automatyczny), personalizacja kolorów, czcionek czy ikon, podświetlenie nocne, zapobieganie migotaniu obrazu czy zmiana poziomu jasności oraz możliwość włączenia opcji „uważny ekran” (ekran jest włączony, gdy na niego patrzymy).
Test Motorola Moto G51 – solidny w swojej klasie
Zatem każdy znajdzie coś dla siebie. Standardowo też mamy do dyspozycji moto gesty oraz nawigację gestami lub możliwość włączenia standardowej belki z przyciskami. Tą ostatnią, to bardzo szybko wyłączam, gdyż gesty są mega wygodne w nawigacji. Jednak to kwestia gustu i dobrze, że są obie możliwości.
Warto jeszcze wspomnieć, że Motorola nie posiada standardowego Always on Display, a tylko ich dedykowany ekran moto.
Motorola edge 30 otrzymała baterię o pojemnosci 4020 mAh. Nie jest to jakieś duże ogniwo, ale dobra optymalizacja sprawia, że spokojnie na 1 dzień wystarczy, a nawet i czasami dwa dni – przy mniej intensywnym użytkowaniu. Na zużycie baterii ma wpływ oczywiście, to czy ustawimy pełną wydajność, odświeżanie 144 Hz i łącze 5G. Oraz to jak użytkujemy smartfon – duża ilość zdjęć, ciągłe patrzenie w ekran, bardziej wymagające gry czy aplikacje sprawią, że % będą spadać znacznie szybciej.
Dodam jeszcze, że do dyspozycji mamy szybkie ładowanie 33 W. Może nie robi to jakiegoś mega wrażenia przy konkurencyjnych modelach, które posiadają ładowanie powyżej 100 W, ale mimo wszystko wystarcza całkowicie. Smartfon nie obsługuje ładowania indukcyjnego czy zwrotnego.


