Test Amazfit T-Rex 2 – smartwatch dla poszukiwaczy przygód

I na koniec jeszcze bateria. Amazfit T-Rex 2 otrzymał ogniwo o pojemności 500 mAh. Producent deklaruje, że bateria powinna wystarczyć do 24 dni typowego użytkowania, do 45 dni w trybie oszczędzania energii i do 26h w trybie dokładnego GPS (58 h w trybie oszczędzania energii GPS). W moim przypadku przy włączonych wszystkich monitoringach (tętno, SpO2, stres, sen itp.), notyfikacjach i 1-2 krótkich spacerach z GPS szukałam ładowarki po aż 3 tygodniach.

Pod tym względem zegarek zaskoczył mnie bardzo pozytywnie na plus. Uparty nie chciał się rozładować 😊. A jak już to się stało, to zajęło mi chwilę, aby znaleźć ładowarkę. Przez tak długi okres można o niej spokojnie zapomnieć. Dodam jeszcze, że samo ładowanie odbywa się za pomocą dołączonego kabla ze stacją ładującą z pinami. Niestety nie ma ładowania indukcyjnego. Samo ładowanie trwa ok. 2h.

Miło, że znalazło się miejsce na bardzo lubianą przez użytkowników Mi Bandów – funkcję PAI. Dla bardziej zaawansowanych sportowców mamy również opcję VO2 Max czy możliwość tworzenia własnych planów treningowych.

Czego jeszcze nie znajdziemy w tym zegarku? A mianowicie nie ma w nim chociażby eSIM czy płatności NFC. Nie porozmawiamy też przez niego. Trochę szkoda, że nie pokuszono się o obsługę NFC, ale może w kolejnej odsłonie?  Przydała by się też opcja połączenia ze słuchawkami i wbudowanego odtwarzacza z możliwością wgrania ulubionych utworów. Wtedy można by zapomnieć o telefonie podczas treningu 😊.

Podsumowanie

Powiedziałabym, że Amazfit T-Rex 2 to sportowy zegarek do zadań specjalnych. Jego główną zaletą jest wytrzymałość i dokładny GPS. Dla osób, które pracują dużo w trudnych warunkach (duża wilgotność, niskie temperatury itp.) tego typu urządzenie będzie jak znalazł. Do tego obsługuje on aż 150 trybów sportowych  z czego sam rozpoznaje 8 z nich – bieganie na powietrzu, bieżnia, chodzenie, chodzenie w pomieszczeniu, jazda na rowerze na świeżym powietrzu, ergonometr wioślarski, Maszyna eliptyczna. Fajną opcją jest też powrót do punktu rozpoczęcia treningu (w linii prostej). Szczególnie może przydać się osobą wędrującym po lasach czy podobnych terenach. Jest też monitoring stresu, tętna, SpO2 czy snu.

Ale największym hitem jest bateria. 3 tygodnie pracy na jednym ładowaniu jest spokojnie w jego zasięgu. Wiadomo, że im więcej będziemy korzystać z GPS i treningów, tym ten czas będzie się skracał, ale nawet w takim przypadku zapewne będziecie szukać ładowarki po kilku dniach, a nie kilku godzinach. No i oczywiście możemy połączyć też konta z zewnętrznych aplikacji takich jak: WeChat, Google fit, Strava czy Relive.

To czego mi zabrakło, to płatności NFC czy możliwość podpięcia słuchawek i przerzucenia muzyki na zegarek. Jak już jesteśmy przy funkcjach sportowo – zdrowotnych, to i nie pogardziłabym EKG.

Sugerowana cena detaliczna nowego urządzenia to 1199 zł. W tej cenie ma sporo konkurencji, ale jest wart rozpatrzenia. A może trafi się jakaś fajna promocja?

Diana (Technosenior)

Logo Technosenior Poleca Technosenior

 

 

 

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej