QCY T13 ANC2 – słuchawki za jakieś drobne. Firma bliżej mi nieznana. Ale test to test. Mija prawie miesiąc odkąd brykamy razem. Kuce nie są narowiste ale wymagają własnej uprzęży. Czytaj własnej dedykowanej aplikacji. Aplikacja do pobrania albo z kodu QR albo ze sklepu Play.
Ładne jajkowate opakowanie. kryje dwie douszne słuchawki. po otwarciu i oczywiście wcześniejszym skonfigurowaniu błyskają czerwoną diodą. Za to gdy już się znajdą w uchu dioda świeci na biało. Sterowanie dotykowe. Jedno, dwa lub trzy dotknięcia. Mnogość przypisanych możliwych funkcji poraża. Dwie słuchawki. czyli 6 opcji. następny poprzedni utwór ciszej głośniej odtwórz pauza anc mode i voice assistant. Oczywiście aplikacja umożliwia znalezienie słuchawek. Ustawienie czasu w którym słuchawki mają działać. W sekcji dźwięk oczywiście możliwość ustawienia odsłuchu muzyki jako pop, rock, i podbicie basu.
Dochodzimy do ANC. I powiem Wam, że działa. Mamy trzy możliwości. wyłączone, włączone oraz opcja transparentna przepuszczająca, czy wzmacniająca lekko dźwięki otoczenia. Przydaje się, na przejściach dla pieszych, przez tory itp. Zwłaszcza jak przechodzi się na barana. Czyli nie patrząc gdzie się lezie. Słychać wtedy, że trąbią. a zapomniałbym, jeszcze istnieje możliwość ustawienia głośności każdej ze słuchawek. Wprawdzie suwakiem w lewo lub prawo. Ale istnieje. Czasem się to przydaje. I zakładka status. Pokazuje stopień naładowania każdej ze słuchawek. Dodatkowo wyświetla się panel w powiadomieniach. Można odtworzyć zatrzymać utwór, odebrać telefon i co ciekawe włączyć ANC.
Słuchawki są moim lekko większe niż słuchawki innych firm, które posiadam. Dobrze leżą w uchu. Generalnie mam heh proszę się nie śmiać, ale mam prosty test. Posiłek i guma do żucia. PRacuje żuchwa co również lekko angażuje uszy. Jeśli słuchawki wypadają lub się poluzowują nie jest dobrze. Te trzymają się dobrze. Tyle technicznych odczuć.
Pora na subiektywne acz szczere słowa od użytkownika. Tak przez ten miesiąc słuchawki miałem 9 dni. Pozostałe dni zostałem ograbiony przez latorośl. Oddała słuchawki nie bez żalu z nadzieją, że może jednak mnie się nie spodobają. Albo przynajmniej nie tak bardzo. Jako, że używam słuchawek i do pracy i w czasie wolnym to prawdopodobienstwo zgubienia rośnie. Nie wymagam zatem Bóg jeden wie, jak drogich słuchawek. Te podobno są w przedziale 100-180 zł. Nie lubię gubić ale licho nie śpi. ok, do rzeczy. Słucha się całkiem przyjemnie. Dźwieki są czyste. Słuchawki dobrze reagują na dotyk i uruvhamiają odpowiednie funkcje. Wizualnie i słuchowo a jak nadmieniłem w zgłoszeniu do testu słyszę kiedy grają i kiedy nie grają spełniają moje być może niezbyt wygórowane wymagania.
Nie wymagam wiele. Mają grać długo, szybko się ładować i umożliwiać rozmowy. I tu się polubiliśmy. Pozostaje pytanie…. oddać dziecku….. czy jednak skorzystać z Dnia Ojca… eh… nie jest łatwo… niby zwykłe QCe… a nie jest łatwo się rozstać…
Krzysztof


