📢 Słuchawki Nothing Headphone (1) to nie tylko narzędzie do słuchania muzyki – to manifest stylu i technologii. Nowy model od marki znanej z unikalnego wzornictwa i innowacyjnych pomysłów łączy w sobie elegancję, funkcjonalność i wysoką jakość brzmienia, oferując użytkownikowi coś więcej niż tylko dźwięk.
Czy w cenie 1299 zł dostajemy zestaw wart swojej ceny? Przekonaj się, jak sprawdziły się u mnie w codziennym użytkowaniu – od podróży pociągiem po sesje z dźwiękiem przestrzennym i Chatem GPT.
Test bezpłatny i bez sponsoringu – przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie
🎧 Nothing zaskakuje nie tylko ciekawymi smartfonami, które wyróżniają się na rynku, ale również bardzo wyjątkowymi słuchawkami, które na pewno przyciągną wzrok nie jednego przechodnia, gdy będziemy je mieć na naszej głowie. Mowa o nowych słuchawkach nausznych Nothing Headphone (1), które mam już okazję testować od dłuższego czasu. Model ten dostępny jest w kolorze czarnym i białym w cenie 1299 zł.
Jak się sprawdził u mnie? Zapraszam do lektury.
Zestaw przyjechał do mnie w sporym kartonowym pudełku, w którym znalazłam słuchawki w kolorze białym, kabel mini Jack 3,5 mm, kabel USB C do ładowania baterii, standardową papierologię oraz bardzo stylowe sztywne etui, które ochroni całość podczas naszych podróży.
🧳 Nothing Headphone (1) bardzo dobrze wpisują się w design smartfonów tego producenta, a w szczególności jest mega spójny z ostatnim modelem Nothing Phone 3. Razem tworzą idealnie zgraną parę.
Słuchawki otrzymały również przeźroczyste elementy na nausznikach co przypomina trochę stare kasety. Przynajmniej ja miałam takie skojarzenie. Prostokątne nauszniki są z aluminium, a pozostałe elementy to głównie tworzywo sztuczne oraz pianka z pamięcią kształtu (PU) pokryta skórkowym materiałem. Generalnie są bardzo wygodne i możemy je bez problemu dopasować do naszej głowy. Nauszniki się obracają poziomo w zakresie 90 stopni i możemy je też delikatnie rozsunąć (teleskopowe ramiona umożliwiają płynną regulację).
Co więcej moje uszy całkowicie schowały się w dużych piankach, a to sprawiło, że nawet bez włączonego ANC możemy się już sporo odciąć od panujących wokoło hałasów. Pasywna redukcja szumów działa świetnie, a po włączeniu ANC jest jeszcze lepiej. Nawet podróż w głośnym pociągu nie była żadnym problemem. Praktycznie cały hałas został wyciszony, a jedyne co do mnie dochodziło, to komunikaty z głośników o zbliżającej się stacji.
Całość wygląda bardzo solidnie i przyciąga wzrok. Czy się podobają czy nie, to już pozostawiam Waszym gustom. Ja osobiście jestem na TAK. Zawsze to coś innego, a ja lubię unikatowe sprzęty. Dodam jeszcze, że zastosowano tutaj całkiem ciekawe oznaczenie na prawy i lewy nausznik. Prawy ma czerwony kwadracik, a lewy biały. Co więcej taki sam kwadracik znajdziemy również na nowym Nothing Phone 3.
Technicznie:
- Słuchawki:
- wymiary: 173,8 wys. x 78 szer. x 189,2 gł. (mm)
- waga 329 g
- Etui:
- wymiary: 52 wys. x 220 szer. x 220 gł. (mm)
- waga 264 g
Co znajdziemy na obudowie?
Na lewym nauszniku umieszczono 3 mikrofony. Za to całe centrum starowania oraz złącze USB C do ładowania, oraz mini Jack 3,5 mm znajdziemy na prawym nauszniku. Tutaj też są trzy mikrofony oraz:
- Suwak ON/OFF umieszczony na dole obok diody powiadomień i złącza USB C
- Przycisk górny z rolką, który możemy skonfigurować w aplikacji według własnych potrzeb. Domyślnie służy do zatrzymania i wznowienia utworu (pojedynczy klik), kontroli hałasu – ANC (naciśnij i przytrzymaj) oraz regulacji głośności (przesuwanie rolką w prawo i lewo)
- Kolejny przycisk (Paddle) służy do przeskakiwania do kolejnego/poprzedniego utworu oraz do przesuwania utworu (z aplikacją TINDAL działało tylko to pierwsze).
- Ostatni to niewielki przycisk na zewnętrznej stronie nausznika, któremu możemy przypisać funkcje pod 2 akcje – „jednokrotne kliknięcie” i „naciśnięcie i przytrzymanie”. W każdej z nich mamy do wyboru kilka opcji: Channel Chop, Głosowa sztuczna inteligencja (Chat GPT, Domyślne), Reporter wiadomości, Kontrola hałasu, Dźwięk przestrzenny, Essential Space, Mutowanie mikrofonu, Ustawienie wstępne EQ, Brak działania. Trzeba mieć na uwadze, że niektóre z tych funkcji będą działać tylko ze smartfonami Nothing jak np. Channel Chop, Głosowa sztuczna inteligencja czy Essential Space.
Jak działa funkcja Channel Hop?
W smartfonach tego producenta „funkcja ta pozwala na szybkie przełączanie między ostatnio używanymi aplikacjami audio i ulubionymi funkcjami, bez konieczności zagłębiania się w menu czy przełączania ekranów. Stworzono go z myślą o płynności i komforcie użytkowania, funkcja ta ułatwia przełączanie się między muzyką, podcastami i notatkami głosowymi w codziennych sytuacjach, takich jak dojazd do pracy, praca czy ćwiczenia”. Trzeba mieć tylko na uwadze, że działa to w wybranych aplikacjach. Na mojej liście był to Spotify i Apple Music. Z czasem pewnie dojdą kolejne.
Przycisk ten można również skonfigurować tak, aby uruchamiał polecenia głosowe, włączał Wiadomości lub otwierał Essential Space – pamięć przeznaczoną do zapisywania notatek głosowych, przypomnień i pomysłów. Trzeba mieć jednak na uwadze, że wszystko jest jeszcze w fazie rozwojowej i funkcje pojawiają się z dnia na dzień. Jeszcze kilka dni temu nie miałam części tych opcji. Dzisiaj już jest więcej. Zatem pozwolę sobie jeszcze za bardzo nie zagłębiać w te opcje. Wrócę do nich za jakiś czas na TikToku czy YT.
Jak już jesteśmy przy aplikacji, to znajdziemy w niej również takie informacje jak:
- Poziom naładowania baterii
- Sekcja redukcji szumów (redukcja szumów z 4 poziomami, Transparentność oraz Wyłączone ANC)
- Dźwięk przestrzenny z funkcjami: śledzenie głowy, stały, wyłączony.
- Wzmocnienie basów
- Korektor dźwięku (kilka zdefiniowanych profili z prostym korektorem oraz bardziej zaawansowany 8-pasmowy korektor (EQ))
- Możliwość zmiany funkcji do przycisków
- Możliwość włączenia trybu małych opóźnień (przydatne w grach)
- Przełączenie dźwięku między AAC i LDAC (o ile telefon je obsługuje)
- Wykrywanie słuchawek (zatrzyma się muzyka przy zdjęciu i wznowi przy nałożeniu)
- Podwójne połączenie. U mnie jest na liście vivo x200 pro oraz Nothing Phone 3. Przez chwilę był też iPhone 15 pro max
- Funkcja: Znajdź słuchawki
- Funkcja „Zapomnij” czy aktualizacja oprogramowania.
Trzeba przyznać, że całkiem rozbudowana jest ta aplikacja, chociaż widać jeszcze, że młoda jeśli chodzi o ten model. Szczególnie w początkowej fazie było trochę braków, ale producent bardzo szybko sobie z nimi radzi. Zapewne można się spodziewać kolejnych ulepszeń w niedługim czasie. Aplikacja jest też w języku polskim, co dodatkowo daje jej plusa.

🛠️No dobrze, a jak grają Nothing Headphone (1)?
Zacznijmy od tego, że model ten został zaprojektowany we współpracy z renomowanym ekspertem w zakresie inżynierii dźwięku, firmą KEF, przez co Headphone (1) mają zapewnić głębokie i angażujące doznania dźwiękowe i oferować bardzo wysokiej jakości brzmienie. Stworzone zostały z myślą zarówno o miłośnikach najwyższej jakości dźwięku, jak i mniej wymagających użytkownikach.
Technicznie znajdziemy w nich:
- Przetworniki: 40 mm dynamiczne, 16 Ω
- Pasmo przenoszenia: 20 Hz – 40 kHz
- Membrana: PU
- Strojenie: Sound by KEF
- Redukcja szumów Adaptacyjne ANC w czasie rzeczywistym, do 42 dB (skuteczne do 2 kHz) Tryb transparentności
- Architektura połączeń ENC z 4 mikrofonami (łącznie 6 mikrofonów)
- Łączność Bluetooth 5.3 (zasięg 10 m)
- Połączenie z dwoma urządzeniami: Tak
- Kodeki: AAC, SBC, LDAC
- Kompatybilny z: Android 5.1 + | iOS 13 + | Nothing OS
W kwestii dźwięku, to musze przyznać, że Nothing Headphone (1), to naprawdę świetny zestaw. Muzyka z nich płynąca jest bardzo bogata w szczegóły, a dźwięk jest przyjemny i czysty. Wokal nie dominuje nad dźwiękiem, a dźwięk nie dominuje nad wokalem. Wszystko ma swoje miejsce. Jak wybierzemy w korektorze scenę „więcej basu”, to rzeczywiście będzie on odczuwalny. Jak komuś będzie to za mało, to jest jeszcze funkcja „wzmocnienie basów” aż na 5 poziomach, to wtedy będzie dudnić aż miło. Dla bardziej zaawansowanych użytkowników jest też bardziej profesjonalny korektor aż z 8 pasmami. Sądzę, że i oni będą zadowoleni z dźwięku, który oferuje ten zestaw.
Osobiście jednak pozostałam przy scenie „więcej basu” bez dodatkowych wzmocnień. Tym bardziej, że wybrałam też opcję dźwięku przestrzennego z funkcją „śledzenia głowy”, który wyłącza opcję „wzmocnionych basów”. Możemy mieć to lub to. I ja to rozumiem całkowicie, bo nie ma co przesadzać :D. Sama opcja śledzenia głowy w dźwięku przestrzennym działa bardzo fajnie – gdy odwróciłam głowę w prawo, to dźwięk podążał za mną, jak wróciłam w lewo, to znowu podążył za mną. Mam tylko delikatne wrażenie, że jest takie minimalne opóźnienie co daje trochę dziwne odczucie, jakby dźwięk biegł za nami, ale to tylko w chwili poruszenia głową. Po jakimś czasie można się do tego przyzwyczaić, a nawet jest to całkiem przyjemne. Do tego stopnia się do tego przyzwyczaiłam, że jak zmieniłam słuchawki i nie miały tej opcji, to czułam się trochę dziwnie :D, jakby mi czegoś brakowało.
O ANC już pisałam wcześniej, ale pozwolę sobie powtórzyć. Już pasywna redukcja działa świetnie, a po włączeniu ANC można się naprawdę odciąć od sporej ilości hałasów. Testowałam słuchawki w pociągu na trasie Warszawa – Rybnik i powiem Wam, że była to naprawdę przyjemna podróż. Jakieś minusy? Tak jeden i to wcale nie dotyczy dźwięku. Przy upałach słuchawki potrafią też nieźle grzać uszy :D. Zapewne w zimę będzie to ich atut, ale w lato jest trochę gorzej.
Dobrze działa też opcja zatrzymywania muzyki po zdjęciu słuchawek i jej wznowienie po ich założeniu. Słuchawki też świetnie spiszą się podczas telekonferencji czy rozmów przez telefon.
I to w sumie tyle. Na koniec jeszcze bateria.
Nothing Headphone (1) otrzymały Akumulator litowo-jonowy o pojemności 1040 mAh, który ma wystarczyć na:
- Odtwarzanie z wyłączonym ANC (kodek AAC): do 80 godzin
- Odtwarzanie z włączonym ANC (kodek AAC): do 35 godzin
- Odtwarzanie z wyłączonym ANC (kodek LDAC): do 54 godzin
- Odtwarzanie z włączonym ANC (kodek LDAC): do 30 godzin
- Czas rozmów Czas rozmów z wyłączonym ANC: 53 godziny
- Czas rozmów z włączonym ANC: 37 godzin
To naprawdę sporo czasu, który jest bardzo ciężko zmierzyć. Słuchawki mam już 3 tygodnie i naprawdę sporo godzin już z nimi spędziłam, a nadal ich jeszcze nie ładowałam. Przy trasie Warszawa – Rybnik w obie strony łącznie słuchałam muzyki przez ok. 4h przy włączonym ANC, co spowodowało, że bateria spadła do 85%. Było to na kodeku AAC. Zatem mogę śmiało przypuszczać, że podane czasy przez producenta są osiągalne.
Dodam jeszcze, że ładowanie jest przewodowe po kablu USB C i trwa ok. 2h.
Podsumowanie
Nothing Headphone (1) to wyjątkowe słuchawki pod kątem wyglądu, ale również świetne pod kątem działania. Naprawdę ciężko mi tutaj znaleźć minusy, poza wspomnianym wcześniej grzaniem uszu w ciepły dzień. Sterowanie jest przemyślane i bardzo rozbudowane, aplikacja pozwala na bardzo szerokie konfiguracje i jest też bardzo intuicyjna (jest też po polsku). Zaletą jest też integracja z system producenta i możliwość sterowania aplikacjami (chociaż na razie lista jest bardzo krótka) czy porozmawianie sobie z Chatem GPT (o ile ma się smartfon tego producenta). Widać, że Nothing przemyślał tutaj każdy element.
Producent w swojej prasówce napisał: „Headphone (1) wyznaczają nowy, standard w segmencie słuchawek nausznych. Wyjątkowe zarówno pod względem designu, jak i brzmienia, zaprojektowano je z myślą o osobach, które traktują dźwięk jako wyraz swojego stylu.” oraz „Z Headphone (1) postawiliśmy sobie za cel stworzenie czegoś, co nie tylko brzmi znakomicie, ale od razu robi wrażenie w momencie, gdy się je wyjmie z opakowania.”
I wiecie co… ciężko mi się z tym nie zgodzić. Na mnie zrobiły wrażenie od razu po wyjęciu z pudełka, a drugi raz po puszczeniu na nich mojej ulubionej muzyki. Zatem ja jestem na TAK, a jakie jest Wasze zdanie?
🧑💼 Podsumowanie – dla kogo są Nothing Headphone (1)?
Słuchawki Nothing Headphone (1) to świetny wybór dla:
- osób szukających nietuzinkowego designu i unikalnych rozwiązań,
- fanów nowoczesnych technologii i ekosystemu Nothing (np. posiadaczy Nothing Phone 3),
- audiofilów, którzy docenią współpracę z KEF i zaawansowany EQ,
- podróżników i osób pracujących w hałasie – dzięki skutecznemu ANC i pasywnej izolacji,
- entuzjastów funkcji smart – od gestów po Chat GPT i Channel Hop.
Nie są to jednak słuchawki dla tych, którzy preferują minimalizm lub bardzo lekkie konstrukcje. To wyraźny statement – dla ucha i dla oka.
Diana (Technosenior)
🔍Test własny – Nothing Phone 3 dostarczony został przez Nothing dla przeprowadzenia testu dla Czytelników TECHNOSenior

Zobacz również:
- Test Nothing Phone 3 – smartfon inny niż wszystkie. Rewolucja czy tylko iluzja?
- Nothing Phone (3): stworzony po to, by technologia znów stała się osobista
- Test Nothing Phone 2a: smartfon z niesamowitym designem
- 📱 Nothing Phone (3a) – nowa definicja średniej półki? Zoom optyczny, mocny procesor i innowacyjne funkcje!


