Test Samsung Galaxy S26 Ultra i Buds4 Pro – topowy zestaw Samsunga, który ma jedną dużą słabość

Rok 2026 w świecie mobilnych technologii zaczyna się od mocnego uderzenia. Samsung wprowadza na rynek nowego flagowca – Galaxy S26 Ultra, który ma być smartfonem „do wszystkiego”: z potężnym procesorem, jednym z najlepszych ekranów na rynku, rozbudowanymi funkcjami Galaxy AI i zestawem aparatów gotowym na każde zdjęcie.

To sprzęt dla wymagających użytkowników – takich, którzy intensywnie korzystają z aplikacji, fotografują, pracują mobilnie i oczekują absolutnej płynności działania.

W parze z nim testuję także Galaxy Buds4 Pro – flagowe słuchawki TWS Samsunga z aktywną redukcją hałasu, nowym kodekiem 24-bit audio i mocno rozwiniętą integracją z ekosystemem Galaxy. Producent obiecuje świetne brzmienie, bardzo skuteczne ANC i komfortowe użytkowanie zarówno w pracy, jak i w podróży.

Czy jednak najnowszy duet Samsunga faktycznie wyznacza standard w świecie mobilnej technologii? A może – mimo imponujących możliwości – nie jest już tak bezkonkurencyjny jak kiedyś?

Sprawdziłam to w praktyce. W tej recenzji przyglądam się Samsungowi Galaxy S26 Ultra i Buds4 Pro z perspektywy codziennego użytkowania: od jakości wykonania i ekranu, przez wydajność i funkcje AI, aż po aparat i jakość dźwięku.

Test (2 strony) bezpłatny i bez sponsoringu – przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie

Samsung Galaxy S26 Ultra I Samsung Buds4 Pro
Samsung Galaxy S26 Ultra I Samsung Buds4 Pro

Wstęp / Pierwsze wrażenia

Samsung Galaxy S26 Ultra to topowy flagowiec na 2026 rok – smartfon „do wszystkiego” dla wymagającego użytkownika, który szuka bardzo mocnego procesora, świetnego ekranu, topowego aparatu i rozbudowanych funkcji AI, a przy tym nie chce iść na kompromisy w kwestii baterii i szybkości ładowania. To telefon dla kogoś, kto naprawdę korzysta z aparatu, intensywnie używa aplikacji i multitaskingu oraz doceni nowe funkcje prywatności i Galaxy AI.​​

Samsung Galaxy Buds4 Pro to jedne z najbardziej zaawansowanych dokanałowych TWS na rynku: świetnie brzmią, mają bardzo skuteczne ANC i mocno rozwinięte funkcje w ekosystemie Samsunga, ale nie są pozbawione wad – szczególnie, jeśli nie korzystasz ze smartfona Galaxy.

Cena w Polsce Samsunga Galaxy S26 ultra startuje w okolicach wyższej półki premium:

  • 12/256 GB: 6499 zł
  • 12/512 GB: 7399 zł
  • 16/1 TB GB: 8699 zł

Na start pojawiły się klasyczne przedsprzedaże z bonusami. W pudełku – standardowo dla Samsunga – możesz liczyć na telefon, kabel USB‑C oraz dokumentację, bez ładowarki sieciowej czy etui.​

Samsung Galaxy Buds4 pro natomiast kosztuje na start 1099 zł.

Samsung Galaxy S26 ultra to smartfon, który nie przeszedł jakieś większej transformacji. Powiedziałabym, że to raczej kosmetyczne zmiany niż rewolucja. Na pochwałę na pewno zasługuje mowy ekran z opcją prywatności – Privacy Display (Prywatny wyświetlacz), która realnie pomaga w ochronie prywatności w komunikacji i bankowości mobilnej.

Samsung Galaxy Buds4 Pro to flagowe, dokanałowe słuchawki bezprzewodowe Samsunga z ANC, kierowane przede wszystkim do użytkowników smartfonów Galaxy, którym zależy na wysokiej jakości dźwięku, mocnym basie i rozbudowanych funkcjach systemowych (Seamless Codec, Super Wideband, Adaptive ANC 2.0). W zestawie dostajesz etui ładujące, trzy komplety silikonowych tipsów w różnych rozmiarach i przewód USB‑C – bez ładowarki.

Pierwszy kontakt to bardzo pozytywne wrażenie: kompaktowe, eleganckie etui, niewielkie słuchawki o nowym kształcie i wyraźne poczucie „flagowości”, choć połyskliwe powierzchnie mogą przyciągać rysy i odciski palców. Już na starcie widać też silne nastawienie na integrację z ekosystemem Galaxy – część funkcji (np. dźwięk 24‑bit, Super Wideband) działa wyłącznie ze smartfonami Samsunga.​

Co jeszcze się zmieniło i gdzie się rozczarowałam, a gdzie zachwyciłam? Zapraszam do lektury. ​​

Samsung Galaxy S26 ultra –  Budowa, ergonomia, jakość wykonania

Galaxy S26 Ultra pozostaje dużym smartfonem z płaskim, 6,9‑calowym wyświetlaczem Dynamic AMOLED 2X o rozdzielczości 3120 × 1440 px (Quad HD+) i odświeżaniu 120 Hz, zamkniętym w smukłej obudowie z aluminium Armor i szkłem Corning Gorilla Armor 2 z przodu oraz Gorilla Glass Victus 2 z tyłu. Wymiary wynoszą 163,6 × 78,1 × 7,9 mm, a waga ok. 214 g, więc to telefon wyczuwalny w kieszeni i w dłoni, ale jak na klasę „Ultra” relatywnie smukły i dobrze zbalansowany.​

Design to rozwinięcie poprzednich generacji: nowa wyspa aparatów płynnie przechodzi w tylny panel, zamiast luźno „rozsianych” oczek znanych z S23/S24/S25, co daje bardziej spójny, elegancki wygląd. Obudowa ma zaokrąglone rogi, dzięki czemu mimo szerokości da się go wygodniej trzymać jedną ręką, choć do swobodnej obsługi nadal będziesz używać dwóch dłoni. Telefon jest wodo‑ i pyłoodporny zgodnie z IP68, co oznacza odporność na przypadkowe zanurzenia i zachlapania – typowy standard flagowców.​ Chociaż trochę szkoda, że nie otrzymał on też IP69 jak już niektóre modele konkurencji.

Materiały i spasowanie są na najwyższym poziomie: metalowa rama jest solidna, szkło z przodu i z tyłu dobrze zintegrowane, a wibracje dobrze dopracowane. Generalnie czuć w ręce, że ma się do czynienia z urządzeniem „premium”. Na minus są na pewno wystające aparaty przez co telefon chwieje się, gdy położymy go na płasko. Krótko mówiąc warto zadbać o dodatkowe etui. Nie zapomnijmy też o rysiku – jest on asymetryczny więc trzeba zwracać uwagę na to jak go wkładamy do gniazda.

Ekran i multimedia

W nowym S26 ultra na największą uwagę zasługuje ekran z nową opcją prywatności – Privacy Display (Prywatny wyświetlacz), która realnie pomaga w ochronie prywatności w komunikacji, sklepach czy bankowości mobilnej. To praktycznie największa zmiana względem poprzednika. Mamy tutaj kilka opcji, które pozwolą zaciemnić cały ekran czy tylko notyfikacje. Kąty widzenia zostają zawężone, a treści widoczne tylko dla osoby trzymającej smartfon.

Powiesz, że można też uzyskać taki efekt poprzez naklejenie odpowiedniej foli prywatyzującej i będzie taniej. I będziesz mieć racje. Folia ma tylko jedną wadę… działa zawsze, a gdy zależy nam tylko na wybranej aplikacji czy samych notyfikacjach, to już łatwiej będzie uzyskać odpowiedni efekt mając S26 ultra. Czy wymiana poprzedniego modelu na tą opcję jest warta wydania kilku tys. zł. … Jasne, że nie, ale jak planujemy wymienić znacznie starszy model, to taka funkcja będzie dobrym dodatkiem.

Ponadto ekran w S26 ultra, to płaski Dynamic AMOLED 2X o 6,9″ (3120 × 1440 px (Quad HD+), 120 Hz, do ok. 2600 nitów). Ekran jest świetnie skalibrowany, bardzo jasny, kontrastowy o naturalnych kolorach. Kąty widzenia są bardzo szerokie i bez problemu możemy korzystać z telefonu w ostrym słońcu.

Głośniki stereo są głośne, czyste i pozbawione trzasków, z przyzwoitym basem – spokojnie można postawić je w ścisłej czołówce na rynku.​

Samsung Galaxy S26 Ultra
Samsung Galaxy S26 Ultra

Obsługa i funkcjonalność

Samsung Galaxy S26 Ultra działa na Androidzie 16 z nakładką One UI 8.5, która dodaje sporo własnych funkcji, w tym rozbudowane Galaxy AI (Photo Assist, Creative Studio, nowy Now Nudge, Now Brief, wyszukiwanie systemowe) i obsługę rysika S Pen chowanego w obudowie. Interfejs jest rozbudowany i na start może sprawiać wrażenie „przeładowanego”, ale kluczowe elementy – szybkie przełączniki, panel powiadomień, ustawienia – są logicznie ułożone i pozwalają szybko dotrzeć do potrzebnych opcji po krótkim przyzwyczajeniu.​​

Z drugiej strony na start może przytłoczyć Cię liczba preinstalowanych aplikacji: usługi Samsunga, Google i partnerów. Warto przejrzeć je przy pierwszej konfiguracji i zrobić porządek – wyłączyć lub odinstalować w miarę możliwości.

Samsung Galaxy S26 Ultra
Samsung Galaxy S26 Ultra

W kwestii udoskonaleń, to testowany smartfon otrzymał wspomniany już Privacy Display,  nowa funkcja AI – Now Nudge, która rozpoznaje kontekst na ekranie i podpowiada przydatne skróty. Inteligentnie minimalizuje liczbę kroków do następnej czynności, a nawet oferuje sugestie autouzupełniania. Zdjęcia można łatwiej wyszukiwać i wysyłać. Jeśli ktoś poprosi o zdjęcia z niedawnej podróży, funkcja Now Nudge zrozumie, których konkretnie ujęć potrzebujesz i je dla Ciebie znajdzie. Następnie przeniesie Cię do tych konkretnych zdjęć w Galerii, umożliwiając wybór i wysłanie ich za pomocą kilku dotknięć.

Kolejną nowością jest też nowa „poczta głosowa offline”, która jest połączeniem klasycznej poczty głosowej z lokalnym asystentem AI, który działa na telefonie i nie wymaga stałego Internetu.​ Jak ona działa? Gdy nie odbierzesz rozmowy, telefon sam „odbiera” za Ciebie, prosi rozmówcę o przedstawienie się i powiedzenie, o co chodzi, po czym tworzy transkrypcję oraz krótkie podsumowanie tej wiadomości bez wysyłania nagrań do chmury.​

Całe przetwarzanie odbywa się na urządzeniu (on‑device), więc możesz z tego korzystać także przy słabym lub braku Internetu, o ile samą rozmowę da się zestawić (zasięg sieci). Jaki jest minus tego rozwiązania? Aktualnie nie ma za dużo możliwości konfiguracji np. nie nagramy własnego głosu czy musimy pamiętać o wyłączeniu funkcji, gdy jesteśmy poza EU by nie narażać się na niepotrzebne dodatkowe koszty.

Na koniec jeszcze jedna funkcja AI, a mianowicie rozszerzona opcja edycji zdjęcia. Teraz możemy wprowadzić opisowo zmiany jakie chcemy zrobić na zdjęciu. Bardziej funkcja do zabawy, ale działa całkiem nieźle 😊. Przykład poniżej:

Łączność

Łączność stoi na najwyższym poziomie: 5G (Sub‑6), Wi‑Fi 7, Bluetooth 6.0, NFC, UWB oraz USB‑C 3.2 z DisplayPortem, więc bez problemu podłączysz monitor, klawiaturę czy skorzystasz z Samsung DeX jak z quasi‑desktopu. Dual SIM działa w konfiguracjach nanoSIM + nanoSIM, eSIM oraz dual eSIM, co docenią osoby korzystające z prywatnego i służbowego numeru lub często podróżujące. Smart Switch ułatwia przeniesienie danych z poprzedniego telefonu (Android lub iOS) praktycznie jednym procesem. Wszystko działa płynnie i bezproblemowo.

Kluczowe parametry techniczne (w praktyce)

Sercem Samsung Galaxy S26 Ultra jest Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy, oferujący wzrost wydajności NPU o 39%, GPU o 24% i CPU o 19% względem S25 Ultra. W praktyce oznacza to bardzo szybkie działanie interfejsu, płynną wielozadaniowość, wysoką wydajność w grach 3D i szybkie przetwarzanie zadań AI, np. edycji zdjęć w Photo Assist.​​

Telefon występuje w konfiguracjach pamięci: 12/256 GB, 12/512 GB oraz 16 GB/1 TB, bez możliwości rozszerzenia microSD – więc jeśli robisz dużo zdjęć i wideo 4K/8K, lepiej od razu celować w 512 GB lub 1 TB.

W teście AnTuTu smartfon uzyskał ponad 3,61 mln punktów. To już dosyć kosmiczne cyfry i w codziennym użytkowaniu nie będzie jakoś super zauważalne. Nie mniej czuć, że wszystko działa płynnie i szybko. Na co dzień telefon działa bardzo płynnie, bez zacięć, nawet przy wielu aplikacjach w tle, intensywnym korzystaniu z aparatu czy funkcji AI. W bardziej wymagających grach również nie będzie problemu – wszystko działa stabilne.

Warto też nadmienić, że przeprojektowana komora parowa i lepsze odprowadzanie ciepła powodują, że w codziennym użytkowaniu obudowa co najwyżej lekko się nagrzewa, bez spadków wydajności.​ Oczywiście przy bardzo intensywnym użytkowaniu jesteśmy wstanie go zagrzać, ale przy takiej mocy to nie jest niczym dziwnym. Nie zdarzyło mi się jednak, żeby smartfon parzył czy się wyłączył z przegrzania.

Bateria ma pojemność 5000 mAh, z deklarowanym czasem odtwarzania wideo do 31 godzin, w realnych testach przekłada się na pełny dzień użytkowania, często z zapasem na wieczór. Oczywiście jak damy mu porządnie popalić grami czy ciągłym nagrywaniem filmów 4K oraz robieniem dużej ilości zdjęć, to w drugiej połowie dnia będziemy już szukać ładowarki.

Dodam jeszcze, że ładowanie przewodowe Super Fast Charging 3.0 wzrosło z 45 do 60 W, co daje ok. 75% w 30 minut (około 10 punktów procentowych więcej niż S25 Ultra w tym samym czasie), a ładowanie bezprzewodowe podskoczyło do 25 W.​ Czy to jakiś powód do dumy, gdy modele konkurencyjne oferują już znacznie więcej? Nie, ale zawsze to jakiś krok do przodu. Chociaż spodziewałam się nieco większej baterii, nowszej generacji i znacznie szybszego ładowania. Tutaj Samsung niestety ginie za konkurencją.

Aparat

Z tyłu dostajesz zestaw: 200 Mp (szeroki, F1.4), 50 Mp (ultraszeroki, F1.9), 50 Mp tele 5× (F2.9) i 10 Mp tele 3× (F2.4) z nagrywaniem maksymalnie w 8K 30 fps i 4K do 120 fps, a z przodu 12 Mp aparat selfie z autofokusem. Optyczny i „jakości optycznej” zoom sięga 10×, cyfrowy 100×, a całość wspiera przetwarzanie AI, które ma podbijać szczegóły i redukować szum.

Zmiany względem poprzednika są kosmetyczne – i to jest największe rozczarowanie w tym modelu. Konkurencja w stylu Vivo X300 Pro czy Huawei Pura 80 Ultra zaczyna wyraźnie odjeżdżać, więc liczyłam na coś znacznie bardziej świeżego i dopracowanego. Tymczasem nowy S26 ultra otrzymał tylko jaśniejszy obiektyw główny 200 MP – teraz to F1.4 oraz Tele x5 – teraz to F2.9. W aplikacji aparatu znajdziemy też nową funkcję blokady horyzontu przy nagrywaniu filmów (Motorola czy vivo miały to już kilka lat temu) czy wirtualną blendę w Expert RAW.

Czy widać różnicę w zdjęciach? Skłamałabym jakbym napisała, że nie, ale tylko względem poprzedniego modelu, bo jak postawimy obok już zdjęcia z takiego Vivo X300 pro czy Huawei Pura 80 ultra, to tutaj za bardzo nie ma o czym dyskutować – Samsung przegrywa głównie detalem w słabym świetle, kontrolą szumów i jakością zdjęć na zoomie.

Generalnie zdjęcia dzienne są bardzo szczegółowe, z szeroką rozpiętością tonalną i typowymi dla Samsunga, ale mniej agresywnymi niż kiedyś, „podbitymi” kolorami. Zdjęcia dzienne jednak dla aktualnych smartfonów nie są już problemem i to w znacznie niższej półce. Problemy zaczynają się, gdy zaczyna brakować światła – zachód słońca, szarówka itp. Wtedy w ciemniejszych miejscach zaczyna brakować szczegółów i pojawiają się mocne szumy.

Jeśli chodzi o zdjęcia nocne, to nowa, jaśniejsza przysłona F1.4 w głównym aparacie i F2.9 w tele 5× faktycznie robią różnicę – pojawia się więcej detali, mamy większą kontrolę nad jaśniejszymi punktami i wyraźnie są mniejsze szumy niż w poprzedniku, ale nadal nie jest to poziom wspomnianych przeze mnie modeli. Szkoda też, że zniknął oddzielny tryb nocny – teraz wszystko dzieje się „automagicznie”, ale odbiera Ci to możliwość ręcznej kontroli i świadomego przełączania między trybami.

Teleobiektyw 5× i zoom 10× pozwalają na komfortowe fotografowanie z większych odległości, ale tylko przy dobrej pogodzie i sensownym świetle. Wieczorem i w nocy jakość wyraźnie siada: rośnie szum, spada ilość detali, a im dalej w las (czyli przy większych przybliżeniach), tym bardziej widać „plastikową” ingerencję AI, która czasem wręcz dorysowuje szczegóły.

Pozytywnie wypadają za to portrety i zdjęcia selfie. Selfie z 12 Mp aparatu z AI ISP mają naturalne odwzorowanie skóry i włosów, z dobrym HDR, choć przy słabym świetle nadal zdarza się delikatne wygładzanie.​

Mniej pozytywnie jednak wypadają zdjęcia macro. Jak przełączyłam się na tryb macro, to mocno spadła jakość zdjęcia – pojawiało się sporo szumów, nieostrości, spadek detali. Tu podpowiem, że najlepiej wyłączyć opcję macro i fotografować na zoomie. Wtedy możemy złapać naprawdę sporo fajnych detali i końcowy efekt da nam naprawdę ładne zdjęcie z dużą ilością detali i przede wszystkim o ładnych naturalnych kolorach. Może nie przybliżymy się tak blisko do obiektu jak to jest w vivo czy Huaweiu, ale mimo wszystko jest całkiem OK.

Na plus wypada kwestia trzymania kolorów pomiędzy obiektywami. Sporo smartfonów ma z tym problem i to w flagowej półce, a Samsung od dawna radzi sobie z tą kwestią wyśmienicie.

Wideo 4K i 8K wygląda bardzo dobrze – jest szczegółowe, z płynną stabilizacją, a nowa funkcja blokady poziomej w trybie Super Steady pozwala utrzymać horyzont nawet przy znacznym przechyleniu telefonu. Przy słabszym świetle wciąż jednak widać wyraźny szum i spadek detali, zwłaszcza przy wyższych klatkażach.

TODO FILM z działaniem blokady horyzontu – jeszcze nie gotowy

Trochę się namarudziłam, ale nie zrozumcie mnie też źle. Samsung Galaxy S26 Ultra to bardzo dobry smartfon, tylko po prostu nie najlepszy w kwestii mobilnej fotografii – i niestety z każdym rokiem oddala się coraz bardziej od ścisłej czołówki. Tutaj naprawdę potrzeba świeżego spojrzenia na sprzęt i przetwarzanie obrazu, a nie tylko dokładania kolejnych funkcji AI.

Poniżej przykładowe zdjęcia i filmy:

Wady i zalety

Zalety

  • Bardzo jasny, duży ekran 6,9″ Dynamic AMOLED 2X, 120 Hz, z powłoką antyrefleksyjną i świetną widocznością w słońcu.​​
  • Unikalna funkcja Privacy Display, która realnie poprawia prywatność w komunikacji i bankowości mobilnej.​
  • Topowy procesor Snapdragon 8 Gen 5 for Galaxy z bardzo wysoką wydajnością i dobrą kontrolą temperatur.​​
  • Bardzo dobry zestaw aparatów (200 Mp główny, 50 Mp ultra‑szeroki, 50 Mp tele 5×, 10 Mp tele 3×) z poprawioną fotografią nocną, ale …
  • Rysik S Pen w obudowie – unikalna cecha wśród klasycznych flagowców, przydatna do notatek, podpisów, pracy z dokumentami.
  • Wysoka jakość wykonania, IP68, szkło Gorilla Armor 2 + Victus 2, rama Armor Aluminum.​
  • Rozbudowane funkcje Galaxy AI (Photo Assist, Creative Studio, Now Nudge, Now Brief, wyszukiwanie) i długie wsparcie aktualizacjami bezpieczeństwa.​​

Wady

  • Bardzo wysoka cena, szczególnie wariantów 512 GB i 1 TB – to sprzęt dla osób z dużym budżetem.
  • Duża wielkość i waga – dla części użytkowników będzie po prostu zbyt duży do komfortowego, jednoręcznego użytku.​
  • Brak gniazda microSD, co przy zdjęciach 8K i dużej liczbie aplikacji wymusza rozsądną decyzję o pojemności na etapie zakupu.
  • Wysoki poziom złożoności funkcji – niektórym użytkownikom tak rozbudowana AI i personalizacja mogą wydawać się przytłaczające.​​
  • …aparaty odbiegają coraz bardziej od ścisłej czołówki – tutaj potrzeba nowego spojrzenia i przebudowy.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej