Design Huawei P smart 2019 został zaczerpnięty z droższego modelu P20. Z P20 znajdziemy w nim takie elementy jak: kształt obudowy, analogiczny układ aparatów (2 ustawione pionowo), pionowe napisy na lewej stronie obudowy czy podobna kolorystyka. Jednak kiedy przyjrzymy się z bliska, to dostrzeżemy różnice: obudowa została wykonana z tworzywa sztucznego, co wyraźnie czuć podczas dotyku. W droższych modelach natomiast znajdziemy metalowe krawędzie oraz szklany tył. Wadą takiego tworzywa jest to, że bardzo łatwo go zarysować, a i czasami zatrzeszczał przy mocniejszym dotyku.

Na spodzie obudowy znajdziemy głośnik mono, gniazdo micro USB, a nie USB C oraz wejście słuchawkowe, z którego zrezygnowano w droższych modelach. Warto tutaj wspomnieć, że muzyka z takiego głośnika jest dosyć płaska i słabej jakości.
Co, do jakości prowadzonych rozmów nie można mieć zastrzeżeń. Zarówno ja, jak i moi rozmówcy słyszeli się bardzo dobrze. Podczas testu nie zdarzyło się, by jakość połączeń uniemożliwiła zrozumienie drugiej osoby. Nie wystąpiły także problemy z zasięgiem sieci komórkowych w miejscach, w których nie powinno to się zdarzyć.
Na górnej krawędzi znajduje się wysuwana szufladka na kartę Nano-SIM oraz dodatkową kartę pamięci. Kartę pamięci możemy zastąpić drugą kartą SIM. Szufladkę otwiera się kluczykiem, który znajdziemy w pudełku lub ewentualnie wystarczy zwykła szpilka.

Natomiast na prawej krawędzi umieszczone zostały standardowe przyciski głośności oraz wyłącznik. Przyciski również zostały wykonane z tworzywa sztucznego. Nie mniej są wyraźne w dotyku i bardzo dobrze i szybko reagują na wszystkie kliknięcia.
Wymiary telefonu są najbardziej zbliżone do droższego modelu P20Pro: Rozmiar 73,4 mm x 55,2 mm x 7,95 mm. Telefony różnią się jednakże wagą, a to za sprawą zastosowanych elementów z tworzywa sztucznego. Waga P smart, to około 160 g (łącznie z baterią)
Model Huawei P smart 2019 został wyposażony w wyjątkowy wyświetlacz FullView o przekątnej 6,21″ o rozdzielczości FHD+ 2340 x 1080 (proporcje: 19,5:9, 415 DPI) i delikatnej konstrukcji typu Dewdrop. Oferuje wyrazistą kolorystykę i wyjątkową przejrzystość, zapewniając wysokiej jakości obraz. Ekran w tym modelu zasługuje również na duży plus pod kątem wizualnym. Mamy tutaj do czynienia z bardzo wąskimi ramkami (83,1% screen-to-body ratio) i bardzo minimalnym wcięciu na aparat 8 MP FF (tak zwany „notch). Ekran w telefonie jest czytelny, krawędzie czcionek są ostre, a gołym okiem nie dostrzeżemy na nim poszczególnych punktów świetlnych. Komfortowo można pracować z wszelkiego rodzaju dokumentami oraz bezproblemowe jest użytkowanie ekranu smartfona podczas przeglądania ulubionych stron internetowych, czy też czytania książek elektronicznych. Ponadto odznacza się świetnym nasyceniem barw i dużym kontrastem. Bardzo praktycznym rozwiązaniem jest także tryb ochrony oczu oraz możliwość dostosowywania jasności ekranu do otoczenia.
Nad aparatem na krawędzi został umieszczony głośnik. Ponad to nie posiada żadnych przycisków, a okrągły czytnik odcisków palców został umieszczony na pleckach. Jeżeli chodzi o sam czytnik, to działa on bardzo szybko i co najważniejsze nie zauważyłam problemów z odblokowaniem.
Jak już wspomniałam wcześniej, również ten telefon został pozbawiony standardowego przycisku z touchpadem. I podobnie jak w droższych modelach możemy włączyć obsługę gestami, które wręcz uzależniają i znacząco polepszają komfort użytkowania telefonu. Oprócz gestów możemy też włączyć standardową dolną belkę z przyciskami czy wiszący przycisk. Każdy bez problemu znajdzie swoją ulubioną konfigurację nawigacji.

Kolejną ciekawa alternatywą służącą do odblokowania telefonu jest skanowanie twarzy, która również został zaczerpnięta z droższych modeli. To chyba jedna z najbardziej ulubionych funkcji telefonu. Odblokowanie ekranu następuje niemalże natychmiast, co jest bardzo wygodne. Czasami przy słabym oświetleniu zdarzało się, że telefon nie rozpoznał twarzy, ale były to raczej pojedyncze sytuacje.


