Umówmy się – technologia idzie do przodu tak szybko, że niedługo roboty zaczną za nas płacić podatki. Na razie jednak muszą zadowolić się podłogami. Do moich drzwi zapukał robot sprzątający Eufy Omni E28 – maszyna, która wygląda, jakby uciekła z planu filmu science-fiction, a na pudełku dumnie pręży muskuły hasłem „Designed for Deep Cleaning”.
Postanowiłam sprawdzić, czy to głębokie czyszczenie oznacza, że ja mogę głęboko… odpocząć na kanapie, podczas gdy magią czystości zajmuje się ktoś (lub coś) inny. Spoiler: tak, ale moje kolana i tak miały krótką lekcję pokory.

Test– przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie
Roboty sprzątające od dawna przestały być jedynie gadżetem dla miłośników nowych technologii. Dziś mają realnie odciążać nas w codziennych obowiązkach i pozwalać spędzać mniej czasu z mopem w ręku. Eufy Omni E28 należy do urządzeń, które idą o krok dalej. To nie tylko robot odkurzający i mopujący, ale również sprzęt wyposażony w odłączany odkurzacz piorący FlexiOne, pozwalający czyścić dywany, kanapy czy tapicerkę.
Przez kilka tygodni sprawdzałam, jak ten rozbudowany zestaw radzi sobie w codziennym użytkowaniu. Czy rzeczywiście pozwala zapomnieć o sprzątaniu? Jak działa system AI omijający przeszkody? Czy funkcja prania dywanów jest praktyczna? I najważniejsze – czy można w końcu spokojnie napić się kawy, kiedy ktoś inny sprząta za nas?
Co w trawie piszczy, czyli zawartość pudełka
Rozpakowywanie Eufy Omni E28 to trochę jak otwieranie wielkich klocków Lego dla dorosłych. W ogromnym kartonie nie znajdziemy tylko nudnego robota i kabla. Mamy tu potężną, majestatyczną stację dokującą z przezroczystym, futurystycznym zbiornikiem na wodę. Obok dumnie prezentuje się sam bohater – lśniący robot o nietypowym kształcie.
Do tego producent dorzuca dedykowany płyn czyszczący (żeby podłoga nie tylko błyszczała, ale i pachniała luksusem) oraz… tajemniczy, czarny moduł z rurą i ssawką. To potężny, odpinany odkurzacz piorący, który ze stacji przesiada się prosto w nasze ręce.

W zestawie znajdziemy:
- ✔ robota sprzątającego Eufy Omni E28
- ✔ wielofunkcyjną stację Omni
- ✔ odłączany odkurzacz piorący FlexiOne
- ✔ detergent do podłóg i tkanin
- ✔ przewód zasilający
- ✔ dokumentację
- ✔ podstawę stacji
Całość jest dobrze zabezpieczona, a montaż zajmuje dosłownie kilka minut.

Pierwsze wrażenie – Robot nie wygląda jak zabawka ani futurystyczny gadżet rodem z filmu science-fiction. Po prostu dobrze komponuje się z nowoczesnym mieszkaniem.

Sam robot to nie jest klasyczny „okrąglak”. Przód ma bardziej kwadratowy profil, co zwiastuje jedno: bezwzględną walkę z kurzem w narożnikach. Na górze błyszczy elegancka, szklana tafla (świetny design, choć łapie odciski palców szybciej niż smartfon), minimalistyczny przycisk zasilania oraz wieżyczka laserowa LiDAR.
Najciekawsze dzieje się jednak z przodu. Znajdziemy tam system AI.See – zestaw kamer i sensorów wspomaganych diodą LED, która wygląda jak reflektory w sportowym aucie. Od spodu? Rolka mopująca HydroJet, która cały czas myje się czystą wodą, oraz wysuwana szczotka boczna.

Sama konstrukcja sprawia wrażenie solidnej. Nic nie trzeszczy, elementy są dobrze spasowane, a materiały wyglądają na odporne na codzienne użytkowanie.
Stacja dokująca jest większa niż w podstawowych robotach, ale trudno się temu dziwić. W końcu mieści:
- zbiornik czystej wody,
- zbiornik brudnej wody,
- worek na kurz,
- system mycia mopa,
- system suszenia,
- miejsce dla odkurzacza FlexiOne.
To właściwie małe centrum dowodzenia sprzątaniem.
Gdzie ustawić bazę? Logistyka domowa – stawiamy bazę
I tutaj mała rada praktyczna. Wybór miejsca dla bazy Eufy E28 to ważna decyzja strategiczna. Stacja jest wysoka i nowoczesna, więc zamiast ją chować w ciemnym kącie, postawiłam ją na widoku. Pamiętajcie o złotej zasadzie: dajcie robotowi trochę przestrzeni po bokach, żeby nie musiał parkować „na żyletkę” po ciężkim dniu pracy. Zaś dzięki temu mapowanie przebiega szybciej, a robot bezproblemowo wraca do ładowania.

Podłączenie do prądu, napełnienie zbiornika czystą wodą, kropla dedykowanego szamponu i stacja melduje gotowość do akcji.
Zbiornik jest przezroczysty, więc z satysfakcją (i lekkim przerażeniem) będziemy mogli później podziwiać kolor odciągniętego z podłogi brudu.

Magia z aplikacji – jak wycisnąć z niego 110% efektywności?
Zanim wciśniesz „Start”, odpal aplikację Eufy. Pierwsze mapowanie domu trwa moment – robot kręci się po pokojach szybciej niż kurier przed długim weekendem. Aby sprzątanie było najbardziej efektywne, warto pobawić się ustawieniami:
- Podział na strefy: Kuchnia i przedpokój? Tu ustawiamy podwójne mopowanie z maksymalnym wyrzutem wody. Salon z delikatnym drewnem? Zmniejszamy wilgotność.
- Harmonogramy: Najlepiej ustawić sprzątanie na czas, kiedy jesteś w pracy lub na zakupach. Wracasz – a w domu pachnie czystością.
- Wysuwanie szczotki: W opcjach warto upewnić się, że włączona jest funkcja dociągania szczotki do krawędzi. Robot dosłownie „przytula się” do listew przypodłogowych.
Przyznam szczerze – dziś dobry robot bez dobrej aplikacji nie istnieje. Na szczęście Eufy podeszło do tematu bardzo poważnie. Po pierwszym uruchomieniu robot szybko tworzy mapę mieszkania.

Eufy Omni E28 porusza się bardzo pewnie. Nie jeździ chaotycznie jak niektóre starsze konstrukcje, które przypominały trochę zagubionego chrabąszcza próbującego znaleźć wyjście z pokoju. Robot systematycznie planuje trasę i bardzo dobrze orientuje się w przestrzeni.
Potem możemy:
✔ nazwać pomieszczenia
✔ ustawiać harmonogramy
✔ tworzyć strefy zakazane
✔ wyznaczać konkretne miejsca sprzątania
✔ regulować moc ssania
✔ regulować ilość wody podczas mopowania
✔ sprawdzać historię sprzątania
✔ uruchamiać czyszczenie mopa
Jak ustawić robota, żeby sprzątał najdokładniej?
Po testach mam kilka wskazówek.
Dla codziennego utrzymania czystości najlepiej sprawdzało się:
- najpierw odkurzanie,
- następnie mopowanie,
- automatyczne zwiększanie mocy na dywanach,
- regularne mycie wałka w trakcie pracy.
Robot może wtedy spokojnie ogarnąć mieszkanie praktycznie bez naszej ingerencji.
Wielki test bojowy: Omijanie przeszkód i wysuwane ramię
Ruszamy! Eufy Omni E28 nie jedzie na oślep jak starsze generacje robotów. Dzięki systemowi AI.See i doświetleniu LED potrafi zidentyfikować i ominąć ponad 200 obiektów.

Skarpety rzucone w pośpiechu? Ominięte. Kapcie? Zostawione w spokoju. Puszka po napoju? Robot zatańczył wokół niej z gracją baletnicy.

Największe wrażenie robi jednak dokładność. Kiedy robot dojeżdża do ściany lub nogi od stołu, jego boczna szczotka dosłownie wysuwa się i wymiata najmniejsze okruchy. Podłoga po jednym przejeździe mopem rolkowym jest czysta i, co ważne, prawie natychmiast sucha. System AI.See wraz z kamerą RGB naprawdę robi robotę.
Podczas testów na jego drodze lądowały:
✔ kapcie
✔ zabawki
✔ miski zwierząt
✔ przewody
✔ dziecięce skarby pozostawione na środku pokoju
Robot bardzo skutecznie je omijał. Nie próbował ich przesuwać. Nie próbował ich zjadać. I co najważniejsze – nie próbował ich rozsmarować po całym mieszkaniu. To ogromna zaleta.
Jakość odkurzania
20 000 Pa robi swoje. Kurz, okruszki, sierść czy włosy nie stanowią dla niego większego problemu. Szczególnie dobrze sprawdził się przy sierści zwierząt. Dodatkowo szczotki DuoSpiral skutecznie ograniczają problem zaplątanych włosów. To jedna z tych funkcji, które docenia się dopiero po kilku tygodniach użytkowania.
Mopowanie – tutaj byłam naprawdę pozytywnie zaskoczona
Zamiast klasycznych padów producent zastosował szeroki wałek mopujący. I to czuć.

Wałek dociskany jest do podłogi z siłą około 1,5 kg, dzięki czemu radzi sobie nawet z zaschniętymi zabrudzeniami.
- Błoto po spacerze.
- Ślady łap psa.
- Zaschnięty sok.
- Rozlana kawa.
Robot radził sobie z nimi znacznie lepiej niż większość klasycznych robotów mopujących, które często jedynie „przecierają” podłogę.
CornerRover – szczotka, która nie lubi kurzu przy ścianach
Wysuwane ramię CornerRover okazało się bardzo praktyczne. Robot dokładniej czyści:
✔ narożniki
✔ przestrzenie przy listwach
✔ miejsca przy meblach
Tam, gdzie wiele robotów zostawia cienką linię kurzu, E28 radzi sobie zauważalnie lepiej.

Pranie dywanów i tapicerki – funkcja genialna, ale… wymaga zdrowych kolan
I tu dochodzimy do momentu, w którym technologia spotyka się z biologiczną rzeczywistością. Eufy Omni E28 ma asa w rękawie – tę odpinaną część bazy, która zamienia się w ręczny odkurzacz piorący. Rozlałeś wino na jasną kanapę? Pies wbiegł z błotem na puszysty dywan (ten czarny, gęsty potwór, który widzicie na zdjęciach)?

Wyciągasz moduł ręczny, rurę w dłoń i do akcji! Sprzęt generuje potężne ssanie, podaje wodę pod ciśnieniem i momentalnie wciąga plamy. Funkcja jest absolutnie genialna i ratuje tekstylia domowe. Ale… robot robi to sam na podłodze, a tutaj musisz uklęknąć Ty.
Po 15 minutach intensywnego szorowania czarnego dywanu zrozumiałam, że ta funkcja wymaga albo młodego wieku, albo zdrowych kolan. Efekt końcowy jest jednak wart każdej minuty spędzonej w pozycji parterowej – dywan odzyskał dawny blask, a brudna woda w zbiorniku udowodniła, że to nie była zabawa.
Odkurzacz FlexiOne czyści plamy na:
✔ dywanach
✔ fotelach
✔ kanapach
✔ tapicerce
Jest jednak jeden warunek. Trzeba samodzielnie go użyć. A to oznacza kontakt z podłogą. Czyli zdrowe kolana nadal bywają przydatne. Robot niestety jeszcze nie nauczył się samodzielnie wyprać dywanu w salonie. Choć patrząc na tempo rozwoju technologii, pewnie to kwestia czasu.
Stacja samoobsługowa – czyli robot sprząta po sobie

To element, który bardzo polubiłam. Po zakończeniu pracy robot:
✔ opróżnia kurz
✔ czyści wałek
✔ suszy mop
✔ uzupełnia wodę
✔ pobiera detergent
Dzięki temu przez długi czas praktycznie nie trzeba się nim zajmować.
Jedyny minus?
Proces opróżniania robota do suszenia wałka jest dość głośny. Jeżeli w domu śpi niemowlak, lepiej nie planować go na późny wieczór.
Moja opinia po testach
Po kilku tygodniach użytkowania doszłam do jednego wniosku. To jeden z tych sprzętów, o których szybko się zapomina. I w tym przypadku jest to ogromny komplement. Bo im mniej myślę o odkurzaczu, tym lepiej wykonuje swoją pracę.
Robot skutecznie sprząta, dobrze omija przeszkody, dokładnie mopuje i wymaga bardzo niewielkiej obsługi. A ja mogę w tym czasie napić się kawy, obejrzeć serial albo po prostu udawać, że ciężko pracuję, podczas gdy sprzątaniem zajmuje się ktoś inny.
Podsumowanie: Gdzie widzę zastosowanie i czy warto?
Dla kogo jest EUFY E28? Przede wszystkim dla właścicieli dużych mieszkań i domów, gdzie królują twarde podłogi połączone z dywanami, oraz dla posiadaczy zwierząt (omijanie niespodzianek i pranie tapicerki to zbawienie).
Czy jestem zadowolona z efektów? Absolutnie. Moje zaangażowanie w codzienne sprzątanie ogranicza się teraz do kliknięcia w telefonie i wylania brudnej wody ze stacji raz na kilka dni. Podczas gdy robot walczy na froncie z kurzem, ja mogę leżeć z kawą, oglądać serial i z delikatnym przymrużeniem oka stwierdzić: „Samo się robi!”. A co do kolan… cóż, dobra fizjoterapeutyczna rozgrzewka przed praniem kanapy jeszcze nikomu nie zaszkodziła!
Dla kogo?
🏠 właściciele dużych mieszkań i domów
🐶 posiadacze zwierząt
👶 rodzice małych dzieci
💻 osoby pracujące zdalnie
🧹 osoby, które nie lubią codziennego sprzątania
🛋 użytkownicy chcący dodatkowo czyścić tapicerkę i dywany
Czy zastąpi człowieka całkowicie?
Jeszcze nie. Ale sprawia, że człowiek znacznie rzadziej musi sięgać po tradycyjny odkurzacz. A to już całkiem przyjemna perspektywa.
EUFY E28 – robot sprzątający z odłączanym przenośnym urządzeniem do czyszczenia dywanów i tapicerki.
Dane techniczne:
- Czas pracy: 180 min
- Czas ładowania akumulatora: 210 min
- Pojemność zbiornika na kurz: 3 l
- Wysokość: 11.1 cm
- Poziom hałasu: 57 dB
- Kolor: czarny
- Wymiary: 34.6 x 11.1 x 32.7 cm
- Waga: 5.2 kg
- Typ elementu czyszczącego: wałek
- Moc ssąca: 20 kPa
- Funkcje:
- Automatyczne opróżnianie pojemnika
- Automatyczny powrót do bazy i ładowanie
- Czujniki: kamera RGB, identyfikacji dywanu, przeszkód, upadku, wykrywanie stromych zboczy
- Funkcje dodatkowe: Amazon Alexa, Automatyczne czyszczenie mopa, Automatyczne dodawanie detergentu, Automatyczne odprowadzanie brudnej wody, Automatyczne opróżnianie, Automatyczne suszenie mopa, Funkcja planowania, Google Assistant, Mapa sprzątania, Mapowanie pomieszczeń, Odłączany przenośny odkurzacz do gruntownego sprzątania, Podświetlenie LED, Ramię CornerRover, Siri, Strefy sprzątania, System HydroJet, System nawigacji, Technologia BoostIQ, Technologia inteligentnego wykrywania zabrudzeń, Wykrywanie dywanów
- Liczba programów czyszczenia: 4
- Programator pracy
- Wirtualna ściana
- Wi-Fi
- Funkcja mopowania
- Stacja opróżniająca
- Funkcje AI:
- Technologia AI: AI.See
Brygida (Technosenior)
Test własny: robot sprzątający Eufy Omni E28 dostarczony został przez EUFY dla przeprowadzenia testu dla Czytelników TECHNOSenior

Obserwuj nas na Google News
Zobacz również:
- 3 gadżety, bez których nie ruszam w podróż. Mój sprawdzony zestaw mobilny Anker + Soundcore
- Test eufyCam 2 z HomeKit – bezpieczeństwo na każdym kroku
- Test Eufy Robovac LR30 Hybrid – na codzienne sprzątanie
- Test soundcore Boom 2 Plus: Czy 140 W basu potrafi przepędzić komary i rozkręcić grilla u teściów?
Źródło zdjęć: Brygida (Technosenior)


