Podsumowanie:
Duża ilość uczestników dróg sprawia, że z dnia na dzień istnieje coraz większe prawdopodobieństwo uczestnictwa w kolizji. Niestety takie zdarzenia często kończą się nieprzyjemną wymianą zdań i wzajemnym udowadnianiem winy. Sytuacja staje się jeszcze gorsza, jeśli nie ma świadków kolizji. Co zrobić, jeśli mamy problem z potwierdzeniem naszych racji? W takich przypadkach wielu kłopotów czy niepotrzebnych sporów podczas wyjaśniania incydentu Policji z pewnością zaoszczędzi nagranie z samochodowego rejestratora video. Może ono stanowić dodatkowy dowód podczas ewentualnego postępowania sądowego lub wyjaśniania okoliczności zdarzenia przez ubezpieczyciela. Wideorejestrator Mikavi PQ4 posiada wszystko, co najważniejsze w kamerze samochodowej: procesor i sensor optyczny renomowanych producentów, wysoką rozdzielczość, duży klatkaż, niską wartość przesłony, moduł GPS, moduł WiFi, odpowiedni tryb parkingowy. Tylko najlepsza jakość obrazu może decydować o tym, czy uchwycimy szczegół, który być może pozwoli nam ustalić sprawcę zdarzenia, a tym samym sprawi, że kamera spełni swoją funkcję. Biorąc pod uwagę jakość wykonania urządzenia, jego dodatkowe funkcje, zakup może okazać się sposobem nie tylko na bezpieczną podróż, ale także oszczędną. Materiały nagrane tym urządzeniem mogą okazać się tak wartościowe, jak dane z samolotowej czarnej skrzynki.
Czy testowany wideorejestrator może poprawić bezpieczeństwo? Nie, kamera w samochodzie nie chroni przed kolizjami. W tym wypadku nadal jesteśmy zdani na własne umiejętności i rozwagę innych kierowców. Mimo to zakup wideorejestratora może stanowić doskonałą inwestycję, pozwalającą uniknąć wielu nieprzyjemności. Za urządzenie musimy zapłacić ok. 649 zł. W zestawie z kamerą Mikavi PQ4 DUAL kosztuje 849 zł.
Wasz TECHNOSenior



