Reklamy

Test Motorola One Zoom – szkło i cztery aparaty w świetnej cenie

Po otwarciu opakowania, to co pierwsze rzuca się w oczy, to wyjątkowe plecki Motorola One Zoom, które zostały wykonane z satynowanego szkła 3D Gorilla Glass 3 oraz wyposażone w poczwórny aparat, który umieszczono na środku obudowy.

Tuż pod aparatami pojawiło się logo producenta, które z pozoru wydaje się zwyczajne. I tu niespodzianka – logo, to ukrywa w sobie diodę powiadomień, co zapewne ucieszy niejednego fana tej funkcji. Jedyne co na początku wzbudziło we mnie małą niepewność, to fakt, że dioda została umieszczona na pleckach telefonu. Po dłuższym użytkowaniu jednak wyzbyłam się tych uprzedzeń i przyznam, że to bardzo ciekawe rozwiązanie. Przecież w momencie, gdy telefon odwrócimy ekranem na górę, to mamy powiadomienia na ekranie, wiec z przodu dioda jest zbędna. Ale gdy tylko położymy telefon pleckami na górę, np. na spotkaniu biznesowym, to tak umieszczona dioda informuje nas np. o nadchodzącym połączeniu czy przybyłym SMS. Całość obudowy dopełnia polerowana ramka aluminiowa. Do wyboru mamy dwa kolory: szary oraz fioletowy. Nasz testowany model jest szary. Przyznam, że wygląda bardzo modnie i elegancko. A co najważniejsze obudowa praktycznie nie zbiera odcisków palców. To dobra wiadomość, dla osób, które nie lubią umieszczać telefonu w etui. Nie mniej producent pomyślał również o tym i w opakowaniu znajdziemy przeźroczyste plecki.  Etui jest bardzo dobrze dopasowane i kryje lekko wystające aparaty. Nie musimy się zatem obawiać, że je porysujemy, kiedy położymy telefon na płasko. Producent deklaruje również, że obudowa jest odporna na zachlapania – nano-powłoka P2i. Nie jest to jednak żadna norma wodoodporności. Zatem uważałabym, aby nie zalać telefonu, a już na pewno telefon nie został zaprojektowany do zanurzania w wodzie lub poddawania go działaniu wody lub innych cieczy pod ciśnieniem.

Motorola One Zoom

Wymiary Motoroli One Zoom to 75 x 158 x 8,8 mm, a waga 190 g. Telefon nie należy do najmniejszych, ale mimo wszystko dobrze leży w dłoni.

Na obudowie telefonu znajdziemy odpowiednio:

  • Na prawym boku:
    • Włącznik / wyłącznik
    • Przyciski głośności
  • Na dole:
    • Mikrofon
    • Gniazdo USB C
    • Wyjście na słuchawki – 3,5 mm
  • Na górze:
    • Dodatkowy mikrofon oraz głośnik (trochę nietypowe położenie)
    • Szufladka na 2 karty SIM ( jedno SIM na wymianę z kartą pamięci)

Podsumowując wszystkie klawisze zostały umieszczone dokładnie tam gdzie się ich spodziewamy, a co więcej mają wyraźny, odpowiedni skok.

Urządzenie zostało wyposażone w głośnik mono i jak już wspomniałam wyżej jest na górnej krawędzi, czyli troszeczkę nietypowo. Nie mniej muzyka płynąca z tego telefonu jest wystarczająco głośna, a jakość nie odbiega od standardów w tym segmencie cenowy. Krótko mówiąc jest dobrze. Do dyspozycji mamy również w opakowaniu słuchawki, które podobnie wydają dobrej jakości dźwięk. Na pewno wystarczą nam do oglądania filmików na YouTube, rozmów czy słuchania muzyki.

Nie mam również zastrzeżeń co do prowadzonych rozmów. Moi rozmówcy słyszeli mnie dobrze i wyraźnie. Podobnie ja ich. Nie zauważyłam również, aby telefon tracił zasięg tam gdzie nie powinien. Co więcej u góry widać klasyczną maskownicę głośnika, który podczas rozmów spisywał się bez zarzutu.

Motorola One Zoom została wyposażona w pojemnościowy ekran dotykowy Max Vision OLED (6,4”, Full HD+ (2340 x 1080 p), 19:9) z wycięciem w kształcie kropli, w którym umieszczono aparat. Wyświetlacz został wykonany ze szkła 2,5D Panada King i pokrywa 85% przedniej części urządzenia. Plus za ekran OLED, ale szkoda tylko, że nadal zostały tak grube ramki. Nie mniej wyświetlany przez niego obraz cechuje się bardzo dobrą ostrością i nasyceniem barw, a kolory są naturalne. Możemy je oczywiście dostosować do własnych potrzeb wybierając jedną z dostępnych opcji – kolory naturalne, wzmocnione lub nasycone. Co do kątów widzenia, to są one aż nadto wystarczające. Nie miałam żadnego problemu, aby doczytać z ekranu treść nawet w słoneczny dzień. Wielodotyk, który tutaj działa wręcz wzorowo, i reaguje nawet na najdelikatniejsze muśnięcia palcem.  Czytnik linii papilarnych również został umieszczony w ekranie – do jego działania nie mam większych uwag. Działał wystarczająco szybko i dobrze – poza sporadycznymi przypadkami, gdy musiałam przyłożyć palec 2 razy. Oprócz odblokowania telefonu czytnikiem linii papilarnych. Mamy również do dyspozycji opcje odblokowania twarzą, która również działa wystarczająco dobrze i w miarę szybko (poza przypadkami przy słabym oświetleniu), ale za to jest mniej bezpieczna, o czym nawet przestrzega sam producent.

Reklamy

Pages: 1 2 3 4 5


Categories: Artykuły, Polecane, Technologia, telefon, Telefony, Testy

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: