Test Huawei Y6p – smartfon za 599 zł z bezterminowym dostępem do nawigacji AutoMapa

Huawei Y6p, to smartfon, który możemy zaliczyć do klasy budżetowej, a patrząc na niego możemy mieć zgoła odmienne wrażenie. Producent dopracował go w każdym szczególe i mimo, że został całkowicie wykonany z tworzywa sztucznego, to na pierwszy rzut oka tego nie zauważymy. Dopiero po wzięciu telefonu do ręki odczujemy, że jest lżejszy i nie jest to szkło. Do wyboru mamy aż 3 kolory: klasyczny czarny, zielony i fioletowy. W moje ręce trafił ten ostatni i przyznam, że prezentuje się nieźle. Szczególnie w promieniach słońca. Możemy wtedy zauważyć na nim połyskujące motywy świetlne. Dodam jeszcze, że obudowa nie jest odporna na zalania czy zachlapania, co zapewne nikogo nie zdziwi w tej klasie cenowej. Na pleckach znajdziemy czytnik linii papilarnych i  3 aparaty, ale do nich wrócimy nieco później.

Co do działania czytnika linii papilarnych, to nie mam większych uwag. Działał OK. Może nie jest to demon prędkości, ale poza tym nie miałam z nim żadnych problemów. Podobnie w przypadku odblokowania telefonu twarzą. Również tutaj odblokowanie działało wystarczająco szybko i dobrze jak na tą klasę telefonu. Oczywiście pojawiały się pojedyncze przypadki, gdy odblokowanie twarzą nie zadziałało z racji słabego światła. Należy też pamiętać, że odblokowanie twarzą nie jest najbezpieczniejszą metodą zabezpieczenia naszego smartfonu.

Img 20200520 133857 Technosenior
Huawei Y6P

Wymiary Huawei Y6p, to 74,06 mm x 159,07 mm x 9,04 mm, a waga: ok. 185 g (z baterią). Telefon dobrze leży w dłoni, a wszystkie przyciski i czytnik linii papilarnych leży dokładnie tam, gdzie się go spodziewamy. Dodam jeszcze, że smartfon nie posiada diody powiadomień.

Ponad to na obudowie testowanego modelu znajdziemy:

  • Na lewej ramce:
    • miejsce na 2 karty SIM oraz dodatkową kartę micro SD do 512 GB
  • na prawej:
    • przyciski głośności
    • włącznik / wyłącznik
  • na dolnej ramce:
    • wyjście micro USB
    • głośnik
    • mikrofon
    • wyjście mini Jack 3,5mm

Wyjście mini Jack zapewne ucieszy niejednego przyszłego użytkownika tego smartfonu. Szkoda tylko, że otrzymał on port micro USB, a nie USB C. Chociaż dla części użytkowników, to nadal może być zaleta.

Dodam jeszcze, że muzyka płynąca z głośnika jest jak najbardziej OK, dla tego przedziału cenowego. Na pewno nie ucieszy to melomanów, ale na pewno wystarczy nam do codziennego użytku. Jeśli chodzi o rozmowy, to również tutaj nie mam uwag. Mój rozmówca słyszał mnie wystarczająco dobrze i ja jego. Telefon nie tracił też zasięgu w miejscach, w których nie powinien.

Huawei Y6p otrzymał ekran wykonany w technologii TFT LCD IPS o przekątnej 6,3″, rozdzielczości 1600 x 720 px. Ekran oczywiście ma widoczne niewielkie ramki, co nie jest niczym dziwnym w tym przedziale cenowym oraz przedni aparat umieszczony w łezce. Kiedy patrzymy bezpośrednio na ekran, to jest on jak najbardziej wyraźny i czytelny o nasyconych kolorach.  Jego jasność określiłabym na wystarczającą, jednakże gdy wyjdziemy na słońce czy  przechylimy telefon, to jest już nieco gorzej. Jego czytelność trochę spada, ale nie na tyle, żeby mocno przeszkadzało to w użytkowaniu.  Dodam jeszcze, że w ustawieniach telefonu możemy zmienić temperaturę barw czy włączyć funkcję ochrony wzroku, która redukuje niebieskie światło.

Smartfon wyposażono w następującą konfigurację:

  • CPU: Mediatek MT6762R, Ośmiordzeniowy 4 × Cortex A53 2,0 GHz + 4 × Cortex A53 1,5 GHz
  • GPU: IMG GE8320 650 MHz
  • System: EMUI 10.1 (Android 10)
  • Pamięć: 3 GB RAM + 64 GB ROM
  • Obsługa karty micro SD do 512 GB

Nie jest to zatem demon prędkości, ale w tej klasie cenowej jak najbardziej wystarczająca. Aplikacje może ładują się nieco dłużej, ale działają wystarczająco płynnie. Również system jest dobrze zoptymalizowany pod tą konfigurację.

Znajdziemy tutaj Android 10 z najnowszą nakładką EMUI 10.1. To niespotykane, aby telefony z najniższej półki miały już najnowsze oprogramowanie. Pod tym względem widać, że Producent się stara i za to plus. W związku z tym nie znajdziemy tutaj już usług Google o czym pisałam już nieco szerzej w recenzji P40 Pro. Zatem jeżeli jesteś ciekawy/-a jak sprawuje się telefon bez usług Google, to zachęcam do spojrzenia w test P40 Pro. Warto jednak zauważyć, że w tym przedziale cenowym może to być mniej znaczący brak, a czasem nawet wręcz zaletą. Dosyć często taki telefon służy nam najczęściej do dzwonienia, sms-ów czy przeglądania mediów społecznościowych lub towarzyszy naszemu dziecku, któremu wystarczą podstawowe funkcje.

W Huawei Y6s znajdziemy takie moduły komunikacji jak:

  • Główna karta SIM: 4G FDD LTE: 1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 7 / 8 / 20 / 28, 4G TDD LTE: 34 / 38 / 39 / 40 / 41 (2 535 – 2 675 MHz), 3G WCDMA: 1 / 2 / 4 / 5 / 8, 2G GSM: 2 / 3 / 5 / 8 (850 / 900 / 1 800 / 1 900 MHz)
  • Dodatkowa karta SIM: 4G FDD LTE: 1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 7 / 8 / 20 / 28, 4G TDD LTE: 34 / 38 / 39 / 40 / 41 (2 535 – 2 675 MHz), 3G WCDMA: 1 / 2 / 4 / 5 / 8, 2G GSM: 2 / 3 / 5 / 8 (850 / 900 / 1 800 / 1 900 MHz)
  • Wi-Fi: 802.11b/g/n, 2,4 GHz
  • Bluetooth: Bluetooth 5.0

oraz następujące czujniki:

  • Czujnik oświetlenia
  • Czytnik linii papilarnych
  • Czujnik zbliżeniowy
  • Czujnik grawitacyjny

Nie znajdziemy tutaj obsługi NFC, Wi-Fi 5 Ghz (a szkoda) oraz tak lubianego już Huawei Share. Zatem musimy się uzbroić w cierpliwość jak chcemy przesyłać większą ilość plików po BT.

Nie mam natomiast żadnych uwag do działania lokalizacji (GPS / AGPS, Glonass). Całkowicie wystarczała jako nawigacja podczas pieszej wędrówki po mieście czy podróży samochodem.

Smartfon otrzymał bardzo pojemną baterię: 4 900 mAh (wartoścć nominalna), 5 000 mAh (wartość typowa), która pozwala spokojnie na 2 dni pracy. Przy trybie tylko dzwonienia i pisania SMS-ów nawet na kilka dni. Przy bardzo intensywnym użytkowaniu telefon ze 100% do 33% pracował na włączonym ekranie przez ponad 5h. To czego nie znajdziemy w Y6p, to szybkiego ładowania, a w opakowaniu znajdziemy ładowarkę o mocy 5W. Zatem należy uzbroić się w nieco cierpliwości, albo podłączyć telefon do ładowarki, gdy idziemy spać. Czas ładowania to ok. 4 h.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej