Test JIMMY R9: Rewolucyjny oczyszczacz wody z odwróconą osmozą bez montażu. Czy warto go kupić?

JIMMY R9 to nablatowy oczyszczacz wody z systemem odwróconej osmozy, który rewolucjonizuje podejście do domowej filtracji, łącząc w sobie zaawansowany filtr RO, wygodny dystrybutor oraz ekspresowy podgrzewacz wody.

Jak 7-stopniowa filtracja RO i sterylizacja UV radzą sobie w codziennym użytkowaniu? Zapraszam na mój niezależny i szczegółowy test oczyszczacza wody JIMMY R9, w którym bez lukru oceniam jego wady, zalety i realne koszty eksploatacji.

Jimmy R9
Jimmy R9

Test– przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie

JIMMY R9 to nablatowy oczyszczacz wody z systemem odwróconej osmozy, zaprojektowany w koncepcji „podłącz i używaj”- bez wiercenia, bez podpinania do instalacji wodnej i bez ingerencji w kuchenną hydraulikę. Producent celuje nim w osoby, które chcą jednocześnie mieć czystą wodę z RO (woda przefiltrowana przez membranę odwróconej osmozy), wygodny dystrybutor i „czajnik” z natychmiastową gorącą wodą w jednym urządzeniu.

Producent podkreśla, że jest możliwość „cieszenia się krystalicznie czystą wodą o różnych temperaturach w 3 sekundy”.  W praktyce chodzi o bardzo szybki start nalewania już przefiltrowanej, często gorącej wody, a nie o napełnienie całego litra w 3 sekundy. W polskich sklepach możemy zakupić go za 1449 zł (poza promocją cena standardowa to 1699 zł).  W zestawie dostajesz urządzenie, 5‑litrowy zbiornik na wodę surową, dwa litrowe dzbanki z Tritanu wolnego od BPA oraz komplet filtrów (M2S, RO‑2.0S, Q2S).

Pierwsze wrażenie jest bardziej „premium dystrybutor” niż „filtr do wody”: spory korpus, frontowy panel dotykowy, podświetlana strefa nalewania i boczne zbiorniki przywodzą na myśl mały ekspres biurowy. Ekran od razu pokazuje poziom TDS („Total Dissolved Solids”, czyli „łączna ilość rozpuszczonych substancji stałych”), stan filtrów, temperaturę i porcje wody, więc szybko czujesz, że kontrolujesz to, co leje się z urządzenia, a nie „wierzysz na słowo” zwykłemu dzbankowi.

To nie jest tania alternatywa dla dzbanka, tylko pełnoprawna stacja wody na blat – cenowo bliżej ekspresu do kawy, ale w zamian dostajesz filtrację RO, natychmiastową gorącą wodę i brak jakiegokolwiek montażu pod zlewem. A jak urządzenie sprawdziło się u mnie? Zapraszam do lektury.

Budowa, ergonomia, jakość wykonania

Oficjalnie JIMMY opisuje R9 jako urządzenie o „ultra‑smukłej konstrukcji”, które dzięki głębokości <9,9 cala ma się zmieścić nawet na węższym blacie kuchennym lub kredensie. W praktyce sprzęt faktycznie nie wystaje bardzo mocno do przodu, ale wysokością i szerokością przypomina duży ekspres automatyczny, więc trzeba mu świadomie zarezerwować miejsce.

Obudowa mierzy około 331 × 252 × 357 mm i waży w okolicach 7,72 kg, więc raczej stawiasz go raz na docelowym blacie, niż przesuwasz co chwila po kuchni. Materiały to głównie solidny plastik w macie, z elementami stylizowanymi na metal. Wszystko jest dobrze spasowane i nic nie trzeszczy.

Po prawej stronie wsuwasz 5‑litrowy zbiornik wody surowej (najczęściej będziemy wlewać do niego wodę z kranu), a po lewej 1‑litrowy dzbanek na wodę przefiltrowaną. W zestawie otrzymujemy dwa dzbanki z Tritanu, wolne od BPA, każdy z funkcją sterylizacji UV. To pozwala np. jeden dzbanek trzymać w lodówce , a z drugiego na bieżąco korzystać przy urządzeniu. Warto od razu podkreślić, że ten model nie ma zimnej wody bezpośrednio z urządzenia. Niższe temperatury obsługuje już model JIMMY  R9 PRO. Stąd dodatkowy dzbanek, który możemy umieścić w lodówce, aby słodzić w nim wodę.

Brak instalacji oznacza, że cała „logistyka” sprowadza się do nalewania wody z kranu do zbiornika oraz okresowego opróżniania koncentratu (resztki po filtracji) – JIMMY R9 nie ma osobnego wężyka do kanalizacji. Z perspektywy ergonomii panel dotykowy jest wysoko, pod odpowiednim kątem, a strefa nalewania na tyle szeroka, że mieści standardowe kubki i szklanki.

Obsługa i funkcjonalność

Obsługa JIMMY R9 kręci się wokół inteligentnego ekranu dotykowego. Z jego poziomu wybierasz temperaturę, objętość porcji, widzisz TDS surowej wody i wody po filtracji oraz komunikaty o żywotności filtrów.

Do wyboru jest 7 ustawień temperatury (od wody pokojowej po ok. 45, 55, 65, 75, 85 i 98°C) oraz 6 poziomów objętości: 60, 90, 120, 200, 300 i 500 ml. Pozwala to jednym dotknięciem panelu przygotować np. 60 ml wrzątku do espresso, 200 ml do kawy przelewowej, 85°C do zielonej herbaty albo 45°C i 90-120 ml do mleka modyfikowanego w nocy. Możemy też ręcznie dozować wodę przez kliknięcie w uchwyt odpowiadający za rozpoczęcie i zatrzymanie nalewania wody. Osobiście brakuje mi jeszcze opcji sterowania bardziej elastycznie pojemnością wody, a nie tylko ręczne lub gotowe 6 poziomów. Kubki i szklanki są jednak różne 😊.

R9 nie ma Wi‑Fi ani aplikacji mobilnej, ale za to wszystko, co istotne, masz w jednym miejscu na ekranie – bez logowania, parowania i aktualizacji. Jest blokada rodzicielska, która uniemożliwia uruchomienie gorącej wody przez przypadek, co ma znaczenie, jeśli w domu są dzieci.

Jimmy R9
Jimmy R9

Wymiana filtrów to faktycznie „one click” w praktyce: po zdjęciu górnej pokrywy wkłady wyciągasz i wkładasz ruchem zbliżonym do przekręcenia butelki; żadnych narzędzi, żadnych zacisków. Urządzenie samo przypomina o zbliżającej się wymianie, bazując na czasie i zużyciu, więc nie musisz pilnować dat w kalendarzu.

Kluczowe parametry techniczne (w praktyce)

Sercem R9 jest filtr RO z 7‑stopniową filtracją wspartą lampą UV. Wewnątrz pracują trzy wkłady: M2S (mikrofibra + węgiel aktywny), membrana RO‑2.0S o dokładności 0,0001 mikrona oraz filtr Q2S, który odpowiada za końcową filtrację i delikatną mineralizację, poprawiając smak wody.

Producent deklaruje, że system usuwa 99,9–99,99% typowych zanieczyszczeń: wirusy, bakterie, PFAS, metale ciężkie (ołów, chrom), chlor i część pestycydów. Urządzenie posiada certyfikacje niezależnych laboratoriów (SGS, NSF/ANSI, ITS). Niestety nie mam dostępu do żadnego laboratorium, aby potwierdzić te dane. Mogę ocenić jedynie kwestię wyglądu i smaku wody.

Moc grzałki wynosi około 2200 W, co pozwala na błyskawiczne podgrzewanie. Oznacza to, że po wybraniu temperatury (np. 98°C) nie czekasz jak przy czajniku – pierwsze gorące krople pojawiają się prawie od razu, a urządzenie dobija do zadanej temperatury w trakcie nalewania.

Zbiornik na wodę surową ma 5 l, a na wodę czystą – 1 l w dzbanku. Drugi dzbanek pozwala przechowywać wodę np. w lodówce. Tak jak już pisałam wcześniej – ten model nie ma zimnej wody bezpośrednio z urządzenia. Niższe temperatury obsługuje już model JIMMY  R9 PRO. Stąd dodatkowy dzbanek, który możemy umieścić w lodówce, aby słodzić w nim wodę.

Deklarowana żywotność filtrów to w przybliżeniu 12 miesięcy dla M2S i Q2S oraz 24 miesiące dla membrany RO‑2.0S przy typowym domowym użyciu.  To akurat ciężko mi sprawdzić, bo urządzenie mam dopiero 2 tygodnie. Koszt pakietu 3 filtrów na dzień dzisiejszy to ok. 590 zł. W polskiej sprzedaży pojedyncze filtry kosztują zwykle ok. 149 zł (M2S), ~170 zł (Q2S) i ~249 zł (RO‑2.0S) Przy założeniu rocznej wymiany dwóch filtrów i dwuletniej membrany przekłada się na ok. 400-450 zł rocznie.

 

Jakość działania (właściwości użytkowe)

Woda po filtracji w JIMMY R9 jest bardzo neutralna w smaku – przypomina miękką wodę butelkowaną, bez charakterystycznego posmaku kranówki. Dzięki końcowej mineralizacji nie masz efektu „jałowej” wody destylowanej, więc do kawy i herbaty sprawdza się lepiej niż niektóre systemy RO pozostawiające wodę zupełnie „pustą”.

Przeprowadziłam prosty test, w którym dodałam sok do pojemnika z wodą przed filtracji. Woda miała słodki posmak, delikatny zapach oraz została zabarwiona. Po przefiltrowaniu woda stała się klarowna, bez koloru, smaku i wyraźnego zapachu. Lampa UV w dzbanku pomaga utrzymać tę jakość również wtedy, gdy woda stała kilka godzin w kuchni lub lodówce.

Szybkość filtrowania zimnej wody jest typowa dla RO: napełnienie litrowego dzbanka trwa ponad 3 minuty, więc do sporadycznego nalania kilku szklanek nie stanowi to problemu, ale przy większych ilościach trzeba chwilę poczekać. Podczas pracy pompy słychać charakterystyczne buczenie – niezbyt głośne, ale w bardzo cichej kuchni, szczególnie nocą, będzie zauważalne.

Gorąca woda pojawia się bardzo szybko – w kilka sekund. Warto jednak podkreślić, że rzeczywista temperatura przy najwyższych nastawach nie zawsze idealnie pokrywa się z zadeklarowanymi 98°C, ale odchyłki są niewielkie i nie wpływają istotnie na komfort przygotowywania napojów.

W codziennym użytkowaniu największy sens R9 ma tam, gdzie woda kranowa jest twarda, zawiera sporo kamienia, ma metaliczny posmak lub zapach chloru – wtedy różnica w smaku i wyglądzie wody jest bardzo wyraźna, a sprzęty typu ekspres i czajnik mniej się zakamieniają.

Jimmy R9 8 Technosenior

Wady i zalety

Zalety:

  • 7‑stopniowa filtracja RO z membraną 0,0001 μm i lampą UV, deklarowane usuwanie 99,9-99,99% typowych zanieczyszczeń (bakterie, wirusy, PFAS, metale ciężkie, chlor).
  • Konstrukcja „plug‑and‑play” – brak instalacji, brak wiercenia i ingerencji w rury.
  • 3‑sekundowe błyskawiczne podgrzewanie z 7 ustawieniami temperatury i 6 poziomami objętości wody, idealne do kawy, herbaty i mleka modyfikowanego.
  • Dwa dzbanki Tritan wolne od BPA z funkcją sterylizacji UV, wygodne do lodówki, stołu i różnych scenariuszy domowych.
  • Inteligentny wyświetlacz dotykowy z TDS, żywotnością filtrów i statystykami użytkowania; łatwa wymiana filtrów „jednym kliknięciem”.
  • Wyraźna poprawa smaku wody i mniejsze osadzanie się kamienia w ekspresie, czajniku i innych urządzeniach.
  • Aspekt ekologiczny – przy intensywnym korzystaniu można realnie ograniczyć tysiące butelek PET rocznie.

Wady:

  • Mimo określenia „ultra‑smukły” sprzęt jest duży (wielkość ekspresu) i wymaga stałego miejsca na blacie.
  • Brak aktywnego chłodzenia wody w standardowym R9 – zimna woda to w praktyce temperatura otoczenia. Chłodzenie oferuje dopiero droższy R9 Pro.
  • Produkcja zimnej przefiltrowanej wody jest stosunkowo wolna – litrowy dzbanek powstaje w ponad 3 minuty.
  • Pompa jest słyszalna podczas filtrowania, co w cichej kuchni może być odczuwalne.
  • Konieczność ręcznego opróżniania zbiornika z koncentratem po kilku cyklach, ponieważ urządzenie nie ma stałego odpływu do kanalizacji.
  • Stosunkowo wysokie koszty filtrów – szacunkowo ok. 400–450 zł rocznie przy regularnym użytkowaniu.
  • Cena zakupu (około 1449 zł) sprawia, że to rozwiązanie dla osób, które naprawdę intensywnie korzystają z filtrowanej i gorącej wody – nie dla okazjonalnych użytkowników.

Podsumowanie i rekomendacje

JIMMY R9 bardzo dobrze realizuje to, co obiecuje producent: nablatowy oczyszczacz wody „podłącz i używaj” z 7‑stopniowym RO, UV i inteligentnym ekranem dotykowym. W praktyce przekłada się to na realnie czystą wodę o różnych temperaturach dostępnych w kilka sekund – od wody do butelki dziecka, przez herbatę, po gorącą wodę do kawy.

Najbardziej opłaca się go kupić, jeśli:

  • mieszkasz w mieście i masz twardą, „średniej jakości” wodę z kranu,
  • w domu regularnie parzy się kawę, herbatę, przygotowuje mleko modyfikowane lub używa gorącej wody do gotowania,
  • nie chcesz montować filtra pod zlewem i cenisz rozwiązania „plug‑and‑play”,
  • zależy ci na ograniczeniu butelek PET, bo dziś kupujesz sporo wody butelkowanej.

Powinieneś raczej poszukać innej opcji, jeśli:

  • pijesz głównie zimną wodę i zależy ci na aktywnym chłodzeniu (sensowniejszy będzie R9 Pro albo klasyczny dystrybutor z chłodzeniem),
  • masz już bardzo dobrą wodę kranową i używasz filtracji incydentalnie – wówczas koszt sprzętu i filtrów może się nie zwrócić,
  • w kuchni naprawdę brakuje blatu i każdy centymetr jest na wagę złota,
  • pijesz dużo wody gazowanej i potrzebujesz sprzętu, który Ci to umożliwi (tutaj trzeba patrzeć w stronę droższego modelu)

JIMMY R9 najbardziej opłaca się kupić użytkownikowi, który chce jednym urządzeniem zastąpić dzbanek, filtr podzlewowy i czajnik – szczególnie przy twardej wodzie w blokach i dużej liczbie napojów ciepłych w ciągu dnia. Jeśli natomiast twoim priorytetem jest jak najniższy koszt filtracji małych ilości wody, a gorąca woda z czajnika w zupełności ci wystarcza, klasyczny dzbanek lub prosty system podzlewowy będą rozwiązaniem dużo tańszym i wystarczającym.

Diana (Technosenior)

Test własny – Materiał został zrealizowany w ramach współpracy z JIMMY. Producent nie miał jakiegokolwiek wpływu na opinię recenzującego urządzenie.

Techno Senior Poleca Maly Kobieta Technosenior

Obserwuj nas na Google News

Zobacz również:

Źródło zdjęć: Tech Lady Explorer (Technosenior).

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej