I na koniec zostawiam kwestię aparatu. To one w ostatnim czasie budzą zawsze największe emocje. Nie mamy tutaj 108 Mpx jak w S20 Ultra, ale nawet bez tego otrzymujemy bardzo ciekawy zestaw obiektywów:
- Tył: poczwórny aparat:
- Obiektyw główny: 10 MP, f1,8
- Teleobiektyw: 64 MP, f/2.0
- Obiektyw szerokokątny: 12 MP, f/2.2
- Głębi ostrości: ToF (VGA)
- Przód: 10 MP, F2,2, autofokus
- Hybrid Optic Zoom at 3x , Digital Zoom up to 30x
- Wideo: UHD 8K (7680 x 4320), 24 klatek/sekundę
- Slow Motion: 960 klatek/sekundę @HD, 240 klatek/sekundę @FHD
A jak wypada on w rzeczywistym użytkowaniu? Tutaj muszę przyznać, że jest całkiem nieźle. Oczywiście w ciągu dnia przy ładnej pogodzie otrzymamy bardzo ładne, wyraźne zdjęcia o przyjemnych dla okach barwach. Chociaż, podobnie jak inne Samsungi, troszeczkę za mocno podkolorowane. Szczególnie widać to na niebie czy zieleni. Aparat również nieźle radzi sobie przy gorszym oświetleniu czy w nocy. Tutaj widać poprawę względem poprzednich modeli Samsunga, ale nadal nie odbiega od konkurencji. Np. podczas wieczornego spaceru na niebie pokazała mi się dziwna poświata. Niebo było gładkie, a na zdjęciu pojawiły się jakieś dziwne rozbłyski i ciemniejsze miejsca. Na plus zasługuje również możliwość wykonywania zdjęć nocnych z szerokiego kąta, czego nie znajdziemy chociażby w nowych flagowcach Xiaomi. Poza tym optyczny bokeh, który również wypada świetnie. No i autofocus, który w przypadku S20 Plus sprawuje się jak najbardziej poprawnie, a z czym był problem w S20 Ultra. Co za tym idzie również możemy wykonać zdjęcia macro. Owszem są one z zoomu, ale jak najbardziej są możliwe do wykonania, co w S20 Ultra nie było takie proste ze względu na uciekający autofocus.
Na koniec została jeszcze kwestia powiększenia. O ile zoom do x5 działa całkiem fajnie i otrzymamy przyzwoite kadry, o tyle powiększenie x30, to raczej tylko ciekawostka. Podobnie jak powiększenia powyżej x10. Nie są to zdjęcia, które chcielibyśmy znaleźć w naszym albumie. Zresztą zobaczcie sami:
Jeżeli chodzi o filmy, to mamy tutaj (podobnie jak w S20 Ultra) możliwość nagrania filmów we wspomnianym 8K, ale tylko do 6 minut w 24 kl./s i bez śledzenia ostrości oraz super stabilizacji, która wyłącza się gdy chcemy przejść na tryb 8K. Również tutaj widać, że aparat traci ostrość na bliższych obiektach, a film nie jest tak płynny jak w niższych rozdzielczościach. Zatem 8K można na razie potraktować jak ciekawy dodatek, który raczej nie będziemy używać. Również ze względu na to, że wielkość pliku rośnie w piorunującym tempie. Za to film w 4K w 60 klatkach na sekundę robi wrażenie, podobnie jak perfekcyjna stabilizacja obrazu. Na uwagę zasługuje również slow-motion.


