Galaxy A51 swoim wyglądem bardzo przypomina testowany niedawno Galaxy A71. Również na pierwszy rzut oka wygląda bardzo solidnie i nowocześnie. Do testów otrzymałam kolor biały z delikatnym bardzo ciekawym wzorkiem, który przy pewnych kątach i oświetleniu przyjmuje tęczowe refleksy. Również w tym przypadku wygląda to bardzo efektownie. Gdy weźmiemy jednak telefon do ręki, to pod naszymi palcami poczujemy plastikowe plecki (podobnie jak w A71), a szkoda. Na plus można tutaj jednak zaliczyć fakt, że na strukturze wykonanej na pleckach będą mniej widoczne ewentualne zarysowania. Poza tym, to całość obudowy jest dobrze spasowana, a płynne zaokrąglenia sprawiają, że telefon dobrze i wygodnie leży w dłoni. Tym bardziej, że jest nieco mniejszy niż A71. Jego wymiary to: 158,5 x 73,6 x 7,9 mm, a waga 172 g. (A71: 163,6 x 76,0 x 7,7mm, a waga 179g.)
Na kolorze białym znacznie mniej widać brud i tłuste paluchy, ale gdy weźmiemy do ręki kolor czarny, to tutaj już niestety nie będzie tak kolorowo – zauważymy na nim niemalże każdy odcisk. Zatem już od początku należy nastawić się na zakup etui. Standardowo na tyle obudowy znajdziemy również aparaty, które umieszczono na dosyć sporej wyspie (podobnie jak w A71)
Smartfon, podobnie jak A71, otrzymał wyświetlacz Super AMOLED Plus z minimalnymi ramkami (FHD+ 1080 x 2400, 16M kolorów) oraz z maleńkim otworem na górze ekranu, w którym umieszczono przednią kamerę – 32 Mpx. Zauważalną różnicą względem A71 jest jego wielkość. A51 otrzymał 6,5 calowy wyświetlacz, a A71 – 6,7 calowy. Ekran przykryty jest szkłem Gorilla Glass 3. Oczywiście również w tym przypadku wyświetlacz zapewnia jasne, żywe i wysokiej jakości naturalnych kolorów obrazy, i to pod każdym kątem patrzenia. Dodam jeszcze, że krawędzie czcionek są ostre, a gołym okiem nie dostrzeżemy na nim poszczególnych punktów świetlnych, a samo podświetlenie jest równomierne na całej powierzchni ekranu. Krótko mówiąc praca na takim ekranie jest bardzo przyjemna i powinna zadowolić niejednego użytkownika. Ponad to dzięki funkcji Always on Display, wystarczy rzut oka, aby sprawdzić najważniejsze informacje, takie jak data, alerty pogodowe, godzina czy nadchodzące powiadomienia. Nie znajdziemy tutaj natomiast diody powiadomień, co może zmartwić część użytkowników.
Jeżeli chodzi o jakość rozmów, to również tutaj nie mamy żadnych zastrzeżeń. Telefon dobrze radzi sobie z utrzymywaniem połączeń w miejscach, gdzie występuje słaby zasięg sieci.
W Galaxy A51 (podobnie jak w A71) producent przeniósł czytnik linii papilarnych pod ekran. Również tutaj działał on lepiej niż w zeszłorocznym modelu np. A50, ale nadal bez rewelacji. Czasami musiałam kilka razy przyłożyć palec zanim telefon się odblokował i do tego szybkość działania również nie zachwycała. Przez to dosyć szybko i bez większych problemów przesiadłam się na odblokowanie twarzą. Może jest to mniej bezpieczny wariant, ale za to wystarczająco szybki i wygodny.
Na bocznych krawędziach (podobnie jak w A71) znajdziemy również odpowiednio:
- Na lewej krawędzi:
- Szufladkę na kartę SIM (Dual SIM: Nano-SIM + Nano-SIM + karta MicroSD (do 512GB)) – otwiera się ją pomocą dołączonej szpilki, w ostateczności możemy zastąpić go np. spinaczem.
- Na prawej krawędzi:
- Przyciski głośności
- Przycisk włącz/wyłącz
Na dolnej krawędzi umieszczono:
- Gniazdo USB typu C
- Gniazdo słuchawkowe – 3.5mm
- Głośnik
W A51 (podobnie jak w A71) nie znajdziemy oddzielnego przycisku dla asystenta Bixby. Można go uruchomić przez przycisk zasilania. Niemniej raczej nie będziemy go używać, gdyż nadal nie jest obsługiwany język polski. Na ratunek przychodzi nam tutaj Asystent Google.
Oczywiście plus za gniazdo słuchawkowe, który znajdziemy również w A71, a dosyć często nie znajdziemy już w droższych modelach oraz za możliwość rozszerzenia pamięci o dodatkową kartę. Warto tutaj nadmienić, że dodatkową kartę możemy używać równolegle z 2 kartami SIM – czyli mamy tutaj do czynienia z prawdziwym Dual SIM.
Jeżeli chodzi o głośnik, to tutaj również możemy liczyć na całkiem wystarczającą jakość w tej klasie. Do dyspozycji mamy głośnik mono, a muzyka (podobnie jak w A71) wydobywająca się z niego jest wystarczająco głośna i wystarczająco czysta o całkiem dobrej jakości. Nic nie trzeszczy, nie stuka. Może nie jest to dźwięk dla prawdziwego melomana, ale myślę, że w codziennym użytkowaniu jak najbardziej wystarczy.


