A jak wygląda użytkowanie?
Podłączenie monitora jest bajecznie proste. Transmisja sygnału obrazu wraz z zasilaniem urządzenia jest realizowana przez bardzo popularne złącze USB typu C z wykorzystaniem protokołu DisplayPort Alt Mode. Monitor jest zatem kompatybilny np. z urządzeniami Mac korzystającymi ze złącza Thunderbolt trzeciej generacji, Huawei P40 Pro czy laptopem Huawei Mate Book X Pro. Te dwa ostatnie sama osobiście sprawdziłam. Czyli tak naprawdę wystarczy nam 1 kabel USB C, który zapewnia przesyłanie zarówno zasilania, jak i sygnału obrazu do ekranu.

I to jest praktycznie cała filozofia. Podłączamy kabel do smartfonu / laptopa, a drugi koniec do monitora i po chwili obraz powinien pojawić się na ekranie. No właśnie powinien, bo tak niestety nie jest zawsze. Testowany model pobiera energię na poziomie 8 W. Zatem nie każdy smartfon da radę. I tak mój Huawei P30 Pro czy aktualnie testowany Xiaomi Redmi 9s oraz Realme 6s niestety poległy. Po podłączeniu ich do kabla niestety nie pojawił się żaden obraz na ekranie. Zatem należy najlepiej sprawdzić w sklepie czy nasz smartfon da radę, bo niestety nie ma drugiego gniazda w monitorze, który moglibyśmy podpiąć do zasilania. A w sumie mógł być taki zapasowy…

To, który smartfon da radę? Z tych, które aktualnie posiadam, to jedynie udało mi się połączyć monitor z Huawei P40 Pro oraz laptopem Huawei Mate Book X Pro. O ile w przypadku laptopa nie ma się co rozwodzić, gdyż działa jak każdy inny monitor i idealnie spisze się, gdy potrzebujemy większej przestrzeni do pracy, to w przypadku P40 Pro miałam nieco więcej możliwości. Jedna to standardowe wyświetlanie zawartości ekranu smartfonu na monitorze. Zatem nasza przestrzeń robocza tutaj również się zwiększa i możemy np. podejrzeć na ekranie dokumenty, strony internetowe czy zdjęcia z galerii.
A druga, to możliwość zamienienia smartfonu w przenośny komputer za sprawą trybu pulpitu, który możemy znaleźć w tymże modelu telefonu. Przyznam się, że pierwszy raz odpaliłam ten tryb na nieco dłużej i bardzo wygodnie się na nim pracuje. Szczególnie, gdy nasz telefon zamienimy w płytkę dotykową (niestety sam monitor nie jest dotykowy).
Na koniec zerknijmy jeszcze na oprogramowanie i konfigurację monitora. Tutaj mamy do dyspozycji oprogramowane AOC i-Menu oraz jeden przycisk na monitorze, który pozwala na zmianę podstawowych parametrów obrazu. Za bardzo nie ma się co nad tym rozwodzić.
Jedyna funkcja, która nie do końca działała mi poprawnie, a jest podkreślana przez producenta, to auto obrót. W przypadku laptopa musiałam ustawić w opcjach w Windowsie czy drugi monitor ma być pionowy czy poziomy. Sam nie zmieniał swojej orientacji. W przypadku telefonu również działało to różnie. Czasami reagował na auto-obrót ustawiony w menu telefonu, a czasami nie. Ale sam w sobie nie zmieniał orientacji ekranu pomimo włączonej odpowiedniej opcji w AOC i-Menu. Podejrzewam, że brakuje jakieś aktualizacji, która współpracowałaby z nowymi urządzeniami. Monitor jest już na rynku 2 lata, a w tym czasie sporo się zadziało na rynku urządzeń mobilnych i monitorów.


