Samsung Galaxy M21 został wykonany z zaokrąglanych plecków z tworzywa sztucznego oraz szkła Gorilla Glass 3 na przodzie. Do testów otrzymałam kolor niebieski, który nie wyróżnia się niczym specjalnym spośród aktualnych smartfonów. Ot gładki, metaliczny kolor, którego zaletą jest to, że nie widać na nim szczególnie brudów, ale z racji użytego materiału jest narażony na porysowania. Na obudowie pojawiły się już pierwsze delikatne ryski.
Pomijając ten mały mankament, to całość obudowy jest dobrze spasowana, a płynne zaokrąglenia sprawiają, że telefon jest nie tylko praktyczny, ale i wygodnie leży w dłoni. Jego wymiary to 159.0 x 75.1 x 8.9mm, a waga 188 g. Urządzenie jest dostępne w dwóch kolorach – czarnym i niebieskim (wersja testowana).
Na tyle obudowy znajdziemy również standardowo aparaty. Tym razem jest to zestaw 3 obiektywów ułożonych na niewielkiej wysepce w lewym górnym rogu. Co ważne aparaty nie wystają poza obudowę. Jedyny element, który minimalnie odstaje, to obwódka wokół aparatów. Oprócz aparatów na tyle obudowy znajdziemy również fizyczny czytnik linii papilarnych, który działa jak najbardziej poprawnie i jest w zasięgu palca wskazującego.
Jak już jesteśmy przy biometrii, to dodam jeszcze, że testowany model posiada również możliwość odblokowania twarzą. Nie jest to może najbezpieczniejszy sposób, ale jest i działa wystarczająco dobrze. No może poza momentami, gdy znalazłam się w ciemniejszym pomieszczeniu.
Wyróżnikiem smartfona jest 6,4-calowy wyświetlacz Super AMOLED klasy premium z minimalnymi ramkami i nieco większym podbródkiem (odświeżanie 60 Hz, 84.2% screen-to-body ratio, FHD 2340 x 1080 pikseli, 403 PPI, jasność 460 cd/m2) oraz z maleńkim wycięciem w postaci łezki na górze ekranu, w którym umieszczono przednią kamerę – 20 MP i głośnik. Ekran przykryty jest szkłem Gorilla Glass 3. Będący znakiem rozpoznawczym urządzeń Samsung, wyświetlacz, zapewnia jasne, żywe i wysokiej jakości naturalnych kolorów obrazy, i to pod każdym kątem patrzenia.
Dodam jeszcze, że krawędzie czcionek są ostre, a gołym okiem nie dostrzeżemy na nim poszczególnych punktów świetlnych, a samo podświetlenie jest równomierne na całej powierzchni ekranu. Krótko mówiąc, z Galaxy M21 nieco gorzej korzysta się tylko przy ostrym słońcu. Jasność ekranu mogłaby być nieco większa. Nie mniej w tej klasie cenowej nie jest źle. Ponad to dzięki funkcji Always on Display, wystarczy rzut oka, aby sprawdzić najważniejsze informacje, takie jak data, alerty pogodowe, godzina czy nadchodzące powiadomienia.
Jeżeli chodzi o jakość rozmów, to nie mamy żadnych zastrzeżeń. Ponadto telefon nieźle radzi sobie z utrzymywaniem połączeń w miejscach, gdzie występuje słaby zasięg sieci.
Na bocznych krawędziach znajdziemy również odpowiednio:
- Na lewej krawędzi:
- Szufladkę na kartę SIM (Dual SIM: Nano-SIM + Nano-SIM + karta MicroSD (do 512GB)) – otwiera się ją pomocą dołączonej szpilki, w ostateczności możemy zastąpić go np. spinaczem.
- Na prawej krawędzi:
- Przyciski głośności
- Przycisk włącz/wyłącz
Na dolnej krawędzi umieszczono:
- Gniazdo USB typu C
- Gniazdo słuchawkowe – 3.5mm
- Głośnik mono
- mikrofon
Plus za gniazdo słuchawkowe, którego nie znajdziemy już w droższych modelach oraz za możliwość rozszerzenia pamięci o dodatkową kartę. Warto tutaj nadmienić, że dodatkową kartę możemy używać równolegle z 2 kartami SIM – czyli mamy tutaj do czynienia z prawdziwym Dual SIM.
Jeżeli chodzi o głośnik, to jest całkiem ok w tej klasie cenowej. Z głośnika wydobywa się dosyć głośna (chociaż mogłoby być nieco głośniej) i czysta muzyka chociaż nieco płaska. Co najważniejsze nic nie trzeszczy. Jeżeli chcemy jednak lepszej jakości dźwięk, to tutaj zachęcam sięgnąć w stronę słuchawek.

