Test Motorola Moto G10 – całkiem fajny smartfon

Stylistyka nowej Motoroli moto g10 jest bardzo zbliżona do moto g30 i również nie wyróżnia się niczym szczególnym. Na plastikowych pleckach znajdziemy wysepkę z aparatami w lewym górnym rogu oraz czytnik linii papilarnych w środkowej części ukrytym w okrągłym wgłębieniu pod literką M.

Sam czytnik został umieszczony na wysokości palca wskazującego zatem bez problemu powinniśmy na niego trafić.  Co do jego działania, to nie mam uwag. Działa dobrze i wystarczająco szybko. Poza czytnikiem, do odblokowania telefonu, możemy też użyć opcji rozpoznawania twarzy. Również w tym przypadku wszystko działa poprawnie (no może standardowo poza momentami, gdy znajdziemy się w ciemniejszym pomieszczeniu). Należy jednak pamiętać o tym, że nie jest to najbezpieczniejsza metoda zabezpieczenia dla naszych danych.

Na pochwałę zasługuje całkiem ciekawe wykończenie plecków w postaci wyprofilowanych lekko fal w dwóch wariantach kolorystycznych: Aurora Grey, Sakura Pearl. W moje ręce trafiła wersja Aurora Grey, która wygląda całkiem fajnie. Zaletą takiego wykończenia jest to, że nie pozostawia na sobie odcisków palców. Mimo wszystko smartfon i tak wyląduje w etui ze względu na lekko wystające aparaty i obudowę z tworzywa sztucznego, które jest bardziej narażona na porysowania. Producent zadbał również o ten element i w opakowaniu znajdziemy przeźroczyste plecki.

Dodam jeszcze, że producent deklaruje również, że obudowa jest odporna na wilgoć. Zastosowano w nim hybrydową powłokę klasy IP52, która stanowi barierę chroniącą przed średnio intensywnym działaniem wody, takim jak przypadkowe zalanie, zachlapanie czy lekki deszcz. Nie oznacza, to, że możemy zanurzyć telefon w wodzie czy poddać działaniu wody lub innych cieczy pod ciśnieniem. Należy o tym pamiętać, gdyż  smartfon nie jest wodoszczelny.

Testowany model jest dosyć duży. Jego wymiary to: 165,22 x 75,73 x 9,19 mm. Do tego nie należy też do najlżejszych. Jego waga to 200 g i na pewno ją odczujemy, kiedy weźmiemy telefon do ręki. Ciężko będzie zatem obsłużyć go jedną ręką. Mimo to, smartfon całkiem dobrze leży w dłoni, a prawie wszystkie przyciski leżą w zasięgu. Prawie, bo pojawił się tutaj dodatkowy przycisk Google Asystenta nad przyciskami głośności na prawej krawędzi, a do którego nie jest tak szybki dostęp. Trzeba przesunąć lekko rękę, aby móc go kliknąć. Tak swoją drogą mogłoby go nie być.

Na obudowie znajdziemy:

  • Na prawym boku:
    • Włącznik / wyłącznik z czytnikiem linii papilarnych
    • Przyciski głośności
    • Przycisk Asystenta Google (dla mnie zbędny, tym bardziej, że nie można go przeprogramować)
  • Na lewym boku:
    • Szufladkę na 2 karty nano SIM. Jedną kartę możemy zamienić na kartę microSD (do 1TB)
  • Na dole:
    • Głośnik
    • Mikrofon
    • Gniazdo USB C
  • Na górze:
    • Drugi mikrofon, odpowiadający za redukcję szumów
    • Wyjście na słuchawki – 3,5 mm
    • Oraz drugi głośnik służący do rozmów na krawędzi.

Co do prowadzonych rozmów, to również nie zauważyłam większych problemów. Moi rozmówcy słyszeli mnie dobrze. Podobnie ja ich. Nie zauważyłam również, aby telefon tracił zasięg tam gdzie nie powinien.

W Moto G10 znajdziemy głośnik mono. Zatem i muzyka płynąca z tego modelu nie będzie się niczym specjalnym wyróżniać w swojej klasie. Od taki przyzwoity głośnik do codziennego użytkowania – przeglądania YouTube, słuchania audiobook-ów czy rozmów w trybie głośnomówiącym. Dodatkowo możemy nieco dostosować jakość muzyki do naszych preferencji poprzez funkcję „Efekty dźwiękowe”. Znajdziemy w nim korektor graficzny z kilkoma wbudowanymi opcjami.

Motorola Moto G10, podobnie jak moto g30, została wyposażona w wyświetlacz Max Vision o wielkości 6,5 cala o rozdzielczości HD+ (1600×720) (269 ppi,). Ekran wykonano w technologii IPS TFT LCD. Ponad to otrzymał niewielkie ramki na bokach i górze oraz dosyć szeroki podbródek, a przedni aparat został umieszczony w niewielkiej łezce na środku na górnej ramce. Dodam jeszcze, że aktywny obszar-panel dotykowy (AA-TP), to 85%.

Sam obraz prezentuje się całkiem dobrze w swojej półce cenowej. Ma w miarę dobrze odwzorowane kolory (możemy je też zmienić w opcjach na jeden z trzech wariantów: Naturalne, Wzmocnione lub Nasycone) i jest wystarczająco czytelny. Przyczepiłabym się też trochę do przeciętnych kątów widzenia czy komfortu użytkowania w słońcu (polecam raczej przenieść się do cienia). Nie znajdziemy tutaj również odświeżania 90Hz, który jest moto g30, a szkoda.

Dodam jeszcze, że smartfon nie posiada diody powiadomień ani AoD, ale za to znajdziemy w nim znane już i bardzo lubiane przez wiele osób Gesty Moto: Szybkie rejestrowanie, Szybka latarka, Wykonywanie zrzutu ekranu trzema palcami, Odwróć – tryb Nie przeszkadzać, Podnieś, aby wyciszyć, Przesuń, aby podzielić.

Telefon udostępnia także użytkownikom przydatne funkcje Androida, takie jak Asystent Google (również pod dedykowanym przyciskiem) oraz funkcję do odpowiedzialnego korzystania z urządzenia – Cyfrową równowagę czy kontrole rodzicielską.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej