I na koniec aparat. W Mi 11 znajdziemy następujący zestaw aparatów:
Na tyle:
- 108 Mpix, f/2.4 – ultraszerokokątny
- 13 Mpix, f/1.85 – szerokokątny
- 5.0 Mpix, f/2.2 – macro
Na przodzie: 20.0 Mpix – do selfie
Dodatkowo:
- Wbudowana lampa błyskowa
- Cyfrowa stabilizacja obrazu
- Optyczna stabilizacja obrazu
- Rozdzielczość nagrywania wideo – 8K, 4K (do 60 kl./s)
- Tryb nocny w szerokim kącie (pojawił sie też już w seri 10T, a nie było go np. w Mi 10 / 10 pro)
- Nowe tryby filmowe: Efekty filmowe (Magiczny zoom, Wolna Migawka, Zatrzymanie czasu, Nocne wideo poklatkowe, Świat równoległy)
- Możliwość nagrywania w nocy w trybie „NOC”
- Funkcja wymazywania obiektów
A jak wypadają zdjęcia w rzeczywistości? I tutaj muszę przyznać, że jestem nimi bardzo mile zaskoczona, a jednocześnie są nadal miejsca, które wymagają poprawy. Nikogo nie zaskoczę jak napiszę, że zdjęcia w ciągu dnia są prześliczne. Pełne kolorów, wyraźne, o dużej szczegółowości (Po przejściu w tryb 108 Mpx jeszcze większej. Automat robi zdjęcia w 27 Mpx). A gdy włączymy tryb AI, to dodatkowo jeszcze zostaną podsycone barwy. Jednym może się to podobać innym nie. Ja tutaj nie mam jednoznacznego zdania, bo wszystko zależy od scenerii. W przypadku np. kwiatów czy owoców, takie podsycenie barw nawet mi się podoba.
Pamiętacie może zdjęcia z Mi10T Pro czy Mi 10? Tam był jeden bardzo istotny problem – mocne prześwietlenia w ciemniejszych miejscach na pierwszym planie i bardzo jasnym drugim planie. Tutaj jest tego mniej, ale niestety nadal się pojawiają momenty, w których takie prześwietlenia się pojawiają. Bardzo ładnie widać to na zdjęciu robionym w górę z czerwonym murem. Niebo było niebieskie, a na zdjęciu jest po prostu białe.
Mam nadzieje, że przyszłe aktualizacje wyeliminują ten problem, bo szkoda, żeby takie drobnostki psuły całą magię niektórych ujęć. Szkoda też, że smartfon nie otrzymał obiektywu tele. Owszem mamy możliwość zrobienia przybliżenia x30, ale to tylko ciekawostka i raczej do niczego takich zdjęć nie użyjemy. Użyteczne kadry kończą się na x2. Potem widać już szumy i nieostrości cyfrowe.
Mi 11 nie są straszne nawet bardziej pochmurne dni czy wieczory. Może minimalnie spada szczegółowość i mam wrażenie, że momentami kolory są lekko przygaszone, ale to wszystko zależy też od miejsca, w którym jesteśmy i jak spora jest szarówka.
Jak już dotarliśmy do wieczora, to czas na zdjęcia nocne. Kiedy pokazywałam zdjęcia nocne z Mi11, to znalazły się osoby, co napisały: super, ale gdzie te nocne, przecież tu masz światło. Odpowiem tak. Nie zdarzyło mi się nigdy robić zdjęcia w totalnej ciemności, a nawet nie widzę sensu robienia takiego zdjęcia, ale za to przy gorszym oświetleniu już tak.
I co ciekawsze aparat tak świetnie sobie z nimi poradził, że wyglądają jakby było w danym miejscu bardzo jasno, a tak nie było. Owszem pojawiały się jakieś pojedyncze latarnie czy światełka, ale to raczej takie skromne. Ale to nie wszystko w trybie nocnym możemy również zrobić zdjęcia na szerokim kącie. Tutaj szczegółowość dosyć mocno spada, ale jest to i tak skok względem serii Mi 10, w której tego trybu tam nie było.
Nie zapominajmy też o trybie Długiej ekspozycji. Pojawił się on już w Mi10T / Mi10T Pro i jest również tutaj. Owszem tryb nocny raczej nie wymaga od nas większego wysiłku, to przy tych dodatkowych trybach należy zadbać o statyw. Ale za to możemy poszaleć na całego. Niektórzy powiedzą, że podobny efekt można osiągnąć z trybu PRO. Owszem można. Ale czy każdy musi się na nim znać? Niekoniecznie, a tutaj Xiaomi przyszło nam z pomocą i stworzyło kilka predefiniowanych filtrów. Możemy z nich otrzymać naprawdę świetne kadry.
Robicie zdjęcia na szerokim kącie? Ja dosyć często. Przydaje się on mocno w mieście, gdy chcemy uchwycić wysokie budynki. Mamy taką możliwość również tutaj. Nie jest to może najlepszy szeroki kąt w historii Xiaomi (Mi10T Pro ma lepszy), ale nie ma tez powodów do narzekań. Zdjęcia są bardzo ładne i nawet o dosyć zbliżonej kolorystyce do głównego obiektywu (chociaż czasami AI przekłamuje kolory, ale to raczej sporadycznie). Chociaż widać już spadek jakości i szczegółowości. Szczególnie na obrzeżach kadrów.
Bardzo miło zaskoczyły mnie również zdjęcia portretowe. Ładne rozmycie tła i naturalne odcięcie go od obiektu.
Potrzeba coś więcej? Raczej nie. I teraz jeszcze wisienka na torcie czyli zdjęcia macro. Tutaj powiem jestem zachwycona, chociaż nie ma róży bez kolców. Jest tak tez tutaj. Głownie chodzi o autofocus, który nie działa tak super idealnie jak bym się tego spodziewała. Czasami trzeba pomóc sobie palcem lub zbyt długo myśli. Szczególnie gdy mamy więcej obiektów w kadrze lub podejdziemy bardzo blisko do obiektu. Mimo tych niedogodności, które mam nadzieje, że producent wyeliminuje przy kolejnej aktualizacji, to nie mogę wyjść z podziwu jakie zdjęcia udało mi się wykonać z tego obiektywu. I przyznam, że każdego dnia odkrywam w nim kolejne możliwości.
I teraz jeszcze ciekawostka. Jak zrobicie jakieś zdjęcie, w którym pojawi się Wam obiekt zakłócający kadr, to możecie go usunąć. Taką opcję znajdziecie w edycji zdjęcia. I owszem działa on fajnie na maleńkich obiektach, ale tez nie oczekujcie cudów. Często z takim wymazywaniem mają problemy nawet profesjonalne programy graficzne. Nie mniej możliwość jest i można czasami się wspomóc.
Możliwości ten aparat ma naprawdę wiele i Wasza kreatywność może tutaj zdziałać cuda.
A i nie zapomnijmy też o selfie 🙂 Nie jestem fanem takich zdjęć, ale nie wypada nie pokazać przynajmniej próbki. To jak czas na zdjęcia:
I na koniec jeszcze kilka filmów. Telefon pozwala na nagrywanie filmów w rozdzielczości: 8K@30fps, 4K@60fps, 4K@30fps, 1080p@30fps, 1080p@60fps. Standardowe filmy są jak najbardziej OK jak na flagowca przystało. Jednak najciekawszą funkcją Mi11 są nowe funkcje, a mianowicie:
- tryb nocny podczas nagrywania filmów
- nagrywanie z HDR10+
- nowy tryb Pro Time-laps
- funkcje kinowe wspartych przez AI: Magiczny Zoom, Wolna migawka, Zatrzymanie czasu, Nocne wideo pokładowe, Świat równoległy
Co tu dużo mówić. Obejrzyjcie próbki i oceńcie sami:
Film FHD w 60 kl./s 🙂
Film w nowym trybie nocnym:
Dla porównania po staremu – czyli bez trybu nocnego:
Nowe tryby kreatywne:


