Nowy Huawei Band 6 jest dosyć podobny do testowanego niedawno Huawei Watch Fit. Można by wręcz powiedzieć, że to taki mniejszy brat, ale bez GPS-a. Nowa opaska coraz bardziej przypomina prostokątne zegarki, aniżeli standardowe opaski. Osobiście bardzo podoba mi się ten trend.

Mój testowy model otrzymał kopertę wykonaną z wytrzymałego materiału kompozytowego na ramkach w kolorze złotym i czarnym spodzie z tworzywa sztucznego. Jej wymiary to: 25,4 mm x 43 mm x 11 mm, a waga zaledwie 18 g. Dostępna jest również wersja cała czarna. Do wyboru mamy silikonowe paski o długości 206 mm w kolorach: czarnym, czerwonym i różowym. W moje ręce wpadła wersja czerwona. I przyznam się, ze wygląda świetnie. Co więcej wszystko jest dobrze spasowane i nie zauważyłam żadnych ostrych krawędzi. Jakość wykonania stoi jak zwykle na najwyższym poziomie.

Huawei Band 6 został wyposażony w kolorowy, dotykowy i czytelny praktycznie w każdych warunkach wyświetlacz FullView AMOLED o przekątnej 1,47 cala i rozdzielczości 368 x 194 pikseli. Gęstość ekranu wynosi 283 ppi. Co tu dużo mówić wyświetlacz wygląda świetnie. Jest duży (aż o 148% większy w stosunku do swojego poprzednika – HUAWEI Band 4) i bardzo czytelny jak na opaskę. Do tego bardzo dobrze reaguje na dotyk. W sumie ciężko się tutaj do czegoś przyczepić. No może do braku obsługi funkcji AoD, ale z drugiej strony, to może być zaleta, gdyż mogło by to mieć kolosalny wpływ na zużycie baterii.

Po prawej stronie urządzenia umieszczono jeden przycisk do obsługi naszego gadżetu. Oczywiście obudowa zapewnia wodoodporność w standardzie 5 ATM, dzięki czemu przetrwa np. nagłą ulewę, kąpiel pod prysznicem czy pobyt na basenie. Z racji, że baseny są teraz zamknięte, to test wodoodporności wykonałam w wannie, pod prysznicem czy topiąc opaskę w kieliszku wody 😛


