Test Realme Buds Air 2 – do codziennego użytku będą idealne

Etui nowych realme Buds Air 2 jest bardzo niewielkie (rozmiar 60.3*57*24mm) i lekkie (waga – 34.5g) o obłym kształcie i gładkiej, świecącej powierzchni. W całości zostało wykonane z dobrej jakości tworzywa sztucznego w kolorze białym lub czarnym.

Na etui oprócz niewielkiej diody (informuje o stanie pracy i naładowaniu baterii) i napisu „realme” znajdziemy gniazdo USB C (na dole), które służy do ładowania oraz przycisk do parowania i sprawdzenia stanu baterii. Przycisk jest dobrze wkomponowany w całość obudowy – nie wystaje. Szukajcie go na prawym boku patrząc na napis.

Po otwarciu etui (służy ono również do ładowania) naszym oczom ukarzą się dwie niewielkie słuchawki o wadze zaledwie 4,1g każda. Ich wyjęcie nie jest proste – są dosyć śliskie. One również zostały wykonane z tworzywa sztucznego w dwóch kolorach: czarno – niebieskie lub biało – srebrne. W moje ręce wpadła wersja jaśniejsza. Góra słuchawki jest matowa, a pałąk gładki i świecący. Muszę przyznać, że wyglądają całkiem ładnie i młodzieżowo. Chociaż wiadomo, to kwestia gustu czy się podoba czy nie, a o gustach się nie dyskutuje 😊

Na końcówkach, które wkładamy do uszu umieszczono gumowe wkładki. Są one wymienne. W opakowaniu znajdziemy dodatkowo 2 inne rozmiary końcówek. Dzięki temu powinny one pasować niemalże do każdego ucha. Oczywiście wszystko zależy od ich budowy. W moim przypadku pasowały te już założone. Nie musiałam ich wymieniać. Jeśli chodzi o komfort użytkowania, to w moim przypadku okazały się całkiem wygodne. Nic nie uwierało ani nie wypadały z ucha nawet przy bardziej intensywnym ruchu głowy.

Co ważne słuchawki otrzymały klasę wodoodporności IPX5 (zachlapanie i nie powinien im zaszkodzić nasz pot. Pamiętajmy jednak, że nie są wodoszczelne i nie nadają się do pływania w basenie czy zabrania pod prysznic.

Gdy przestaniemy je używać, to wystarczy włożyć słuchawki do etui, które dzięki magnesom idealnie podtrzymuje je w środku. Wszystko jest zatem dobrze spasowane, a niewielkie etui zmieści się w każdej kieszeni, torebce czy po prostu w plecaku. Czy przetrwa wszystkie nasze wędrówki, to już inna kwestia. Mam je już 3 tygodnie i na razie nie zauważyłam jakiś zarysowań czy uszkodzeń. Wiadomo jednak, że jest to tworzywo sztuczne i mimo wszystko jest bardziej narażone na uszkodzenia.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: