Klawiatura w Huawei MateBook D15 jest standardowa w układzie QWERTY z niewielkim skokiem – 1,2 mm. Do tego naprawdę spory gładzik. W codziennym użytkowaniu spisuje się idealnie – jest bardzo wygodna, a pisanie na niej dużej ilości tekstu, to sama przyjemność. Jedyna rzecz, której zabrakło, to podświetlenie. Nie ma go w tym modelu. Obok klawiatury w górnej części prawego głośnika umieszczono włącznik, z którym zintegrowano czytnik linii papilarnych.
Zarówno Touchpad jak i czytnik linii papilarnych działał bez zarzutu. Co więcej taka integracja czytnika jest bardzo wygodna. Włączamy komputer i cyk bez żadnych dodatkowych ekranów logowania mamy po chwili przed sobą pulpit gotowy do pracy.
W Huawei MateBook D15, podobnie jak już w wielu urządzeniach tego producenta, znajdziemy również funkcję Huawei Share. Ja korzystałam podczas testów z Huawei P30 Pro. Dzięki temu możemy w szybki sposób łączyć się z telefonem czy przerzucać zdjęcia. Dla niektórych smartfonów możemy również pracować na jego interfejsie np. na Mate 40 Pro. Oczywiście wcześniej musimy w telefonie włączyć funkcję Huawei Share oraz NFC.

