Pakiet komunikacyjny dostępny w motoroli edge 20 również powinien zadowolić każdego użytkownika. Znajdziemy w nim:
- Bluetooth® 5.2
- NFC: Tak
- Wi-Fi: Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac/ax, 2,4 GHz | 5 GHz, Wi-Fi 6E, Hotspot Wi-Fi
- Usługi lokalizacji: GPS | AGPS | LTEPP | SUPL | Glonass | Galileo
- Czujniki: Zbliżeniowy, Światło otoczenia, Akcelerometr, Żyroskop, Magnetometr (kompas)
- Karta SIM: Dwie karty SIM (2 karty nanoSim, 5G + 5G)
- Sieci + pasma
- 5G: NR sub-6GHz | 4G: LTE (UL kat. 18 / DL kat. 18) | 3G: WCDMA | 2G: GSM
- 5G: pasmo sub-6GHz n1/n3/n5/n7/n8/n28/n38/n41/n66/n77/n78 | 4G: pasmo LTE 1/2/3/4/5/7/8/12/18/19/20/26/28/32/34/38/39/40/41/42/43/66 | 3G: pasmo UMTS 1/2/4/5/8 | 2G: pasmo GSM 2/3/5/8
Tutaj nie mam żadnych uwag. W okresie testów wszystko działało poprawnie. Przesyłanie plików po BT, łączność z Wi-Fi, czy odnajdywanie drogi w mieście za pomocą GPS-u nie stanowi dla tego modelu żadnego problemu. Nie zauważyła, aby coś się przerywało czy gubiło położenie w miejscach, w których nie powinno się to zdarzyć. Jest też płatność NFC, co prawdę mówiąc powoli jest już standardem nawet i w dużo tańszych modelach.
Motorola edge 20 otrzymała nieco mniejszą baterię niż edge 20 Pro, a mianowicie 4000 mAh (pro ma 4500 mAh). Ma to niestety realny wpływ na czas pracy urządzenia na jednym ładowaniu. Szczególnie, gdy włączymy odświeżanie 144 Hz, łączność 5G i zrobimy sobie rundkę po mieście na robienie zdjęć. I będzie tego naprawdę sporo. Wracając do domu wieczorem na pewno będziemy poszukiwać ładowarki.
Na szczęście producent zadbał również o szybkie ładowanie 30 W jak w droższym modelu. Zatem dosyć szybko uzupełnimy brakującą energię – ok. 1 h 50 minut. Szkoda tylko, że nie pokuszono się o ładowanie indukcyjne. Przy mieszanym użytkowaniu (trochę mediów społecznościowych, kilka rozmów, sms-ów czy mms-ów, kilka zdjęć) powinniśmy przetrwać z 1,5 – 2 dni. Zatem suma summarum nie jest źle.


