Wymiary realme 9 to: 160.20 x 73.30 x 7.99 mm, a waga – 178 g. Smartfon zatem nie odbiega od aktualnych standardów rynkowych. Krótko mówiąc jest duży. Nie mniej całkiem dobrze leży w dłoni, a wszystkie przyciski leża dokładnie tam gdzie powinny – są w zasięgu. Trzeba jednak mieć na uwadze, że obsługa jedną ręką nie należy do najwygodniejszych. Chyba, że włączymy tryb jednoręczny.

Testowany model otrzymał ekran AMOLED 6,5″ z rozdzielczością 2400×1080 FHD+, gęstością pikseli 411 PPI, odświeżaniem 90 Hz i jasnością 430 nitów (maksymalna 1000 nitów). Sam wyświetlacz pokrywa 84,2% powierzchni przodu telefonu i zawiera niewielkie wycięcie w kształcie koła, w lewym górnym rogu, w którym umieszczono przedni aparat. Został on pokryty szkłem Corning Gorilla Glass 5 oraz zabezpieczony dodatkowo przyklejoną folią. Ogólny odbiór ekranu uważam za bardzo pozytywny. Jest wyraźny, czytelny, kolory są OK i dobrze przegląda się na nim strony internetowe czy pracuje na aplikacjach. W grach też wypada całkiem OK.
Smartfon oferuje oczywiście możliwość dopasowania parametrów ekranu takich jak: temperatura ekranu (zimna, domyślna, cieplejsza), tryb kolorów ekranu (żywy, neutralny, tryb PRO z opcją Kinowy lub Olśniewający) czy jasność, ale również posiada dodatkowy tryb ciemny oraz tryb ochrony oczu (Komfort oczu). Jest też AOD pod nazwą Ekran zawsze aktywny.
Standardowo też możemy włączyć obsługę gestami lub pozostawić dolną belkę z przyciskami. Dodatkowo możemy włączyć inteligentny pasek boczny. Zatem każdy bez problemu znajdzie swoją ulubioną konfigurację nawigacji.
Czytnik linii papilarnych został umieszczony w ekranie. Działa szybo i poprawnie. Nie zauważyłam, aby były z nim problemy. Co więcej możemy z niego zmierzyć również tętno. Funkcję to znajdziemy w opcjach w laboratorium realme. Dodatkowo mamy do dyspozycji również odblokowanie telefonu przez skanowanie twarzy. Działa ono w miarę OK. Warto jednak pamiętać, że takie odblokowanie twarzą nie należy do najbezpieczniejszych metod.


