I na koniec standardowo aparat.

W testowanym modelu znajdziemy następujące obiektywy:
- Aparat na tyle:
- Główny obiektyw: 108 Mpx, nowy Samsung ISOCELL HM6, f/1.75
- Tylny obiektyw do zdjęć makro: 2 Mpx, f/2.4
- Tylny szerokokątny: 8 Mpx , f/2.2
- 10x zoom cyfrowy
- Aparat przedni: 16 Mpx, f/2.45
Z funkcji vide-fotograficznych znajdźmy w nim: Ultra Night, Ulica, Wideo, Zdjęcie, Portret, 108M, Pro, Panorama, Ultra makro, Film, Zwolnione tempo, Film poklatkowy, Skaner Tekstu, Efekt makiety
A jak zdjęcia wypadają w rzeczywistości?
Realme 9 otrzymał bardzo dobry obiektyw główny jak na tą klasę smartfonu. Zdjęcia z niego są bardzo szczegółowe o przyjemnych dla oka kolorach (szeroki zakres tonalny, całkiem niezły balans bieli) i plastyce (ładne rozmycie tła). Kolory są miejscami podbite – np. podsycony niebieski, ale nie jest to zbyt agresywne. Przy szarówce zaczynają pojawiać się nieostrości, ale w nocy gdy uruchomimy tryb nocny, to ostrość i szczegółowość wraca.
Zoom jest cyfrowy i przy powiększeniu x3 już można zauważyć szumy i nieostrości oraz zmianę kolorów – np. obiekty w świetle bywają prześwietlone, a w na ciemnych częściach kadru pojawiają się szumy cyfrowe. W ostatecznym rozrachunku zdjęcia z obiektywu głównego mogą się bardzo podobać – podobnie jak w zeszłorocznym realme 8 pro. Pozostałe dwa obiektywy, to przeciętnej jakości szeroki kąt 8 Mpx (przy ładnej pogodzie da radę, ale nie oczekujcie nie wiadomo czego) i słabe macro 2 Mpx.
Do dyspozycji mamy też ciekawe tryby Ulica czy efekt makiety. Na wypady na uliczne zdjęcia będą jak znalazł.
O macro nie będę się rozpisywać, bo obiektyw 2 Mpx raczej do niczego nam się nie przyda, chyba, że do zabawy. Lepiej jakby tego oczka w ogóle nie było, a pojawił się np. zoom optyczny czy lepszy szeroki kąt. Zresztą oceńcie sami:
Tegorocznym zaskoczeniem jest dla mnie kwestia filmów, bo realme 9, to kolejny smartfon, który pozwala na nagrywanie maksymalnie tylko w FullHD 1080p / 30 kl./s. Nie znajdziemy też w nim optycznej stabilizacji obrazu. Oznacza to, że filmy raczej nie będą nas zachwycać, ale tragedii też nie ma. Zresztą zobaczcie sami:


