Test Xiaomi Mi Robot Vacuum Mop 2 Pro – robot z laserem

Aby zweryfikować jakość urządzenia wykonałam kilka testów:

  • pierwsze sprzątanie mieszkania w całości i zbudowanie mapy (robot sam zeskanował powierzchnię mieszkania i wykonał pełne czyszczenie)
  • modyfilacja mapy z ustawieniem wirtualnej ściany i obszaru zabronionego, a następnie wykonanie czyszczenia
  • sprzątanie wybranego obszaru
  • sprzątanie wybranego pomieszczenia
  • sprzątanie kilku pomieszczeń z ustawieniem różnych parametrów per pomieszczenie (siła ssania itp.)
  • sprzątanie według harmonogramu
  • sprzątanie chodnika (niskiego i z włosem)
  • sprzątanie kaloryfera podłogowego i przejazd przez próg
  • sprzątanie przez ręczne sterowanie (mop musi być w tej samej sieci Wi-Fi co telefon)
  • sprzątanie stolika (symulacja krawędzi schodów)
  • awaryjne odesłanie robota do stacji dokującej w trakcie sprzątania
  • mopowanie z różnymi siłami podawania wody oraz włączonym trybem mycia z wibracją

Po uruchomieniu robota i podłączeniu go do aplikacji rozpoczęłam pierwsze sprzątanie mieszkania. W tym czasie urządzenie wykonało również mapę i podzieliło mieszkanie na pomieszczenia. Trzeba mieć na uwadze, że przy pierwszym sprzątaniu robot może jeździć trochę chaotycznie, ale już za drugim razem szło mu znacznie lepiej. Robot  wybierał najbardziej optymalne ścieżki sprzątania, nie krążył po tych samych miejscach za co plus.

Jeśli chodzi o mapkę, to została ona wykonana bardzo dokładnie, a podział na pomieszczenia oceniony był trafnie. Nie mniej i tak wykonałam w niej klika własnych poprawek – podzieliłam jedno pomieszczenie, dodałam strefę zabronioną (dywan przy myciu na mokro) czy wirtualną ścianę. Trzeba mieć na uwadze, że Mi Robot Vacuum Mop 2 Pro nie ma opcji automatycznego wykrywania dywanów, dlatego też musimy zadbać sami o to, aby robot na nie nie wjeżdżał. Trochę szkoda, bo przy takiej cenie odkurzacza powinien to być już standard.

Test Xiaomi Mi Robot Vacuum Mop – mobilny odkurzacz i mop w jednym

Miłym zaskoczeniem było dla mnie to, jak poruszał się przy przeszkodach. Np. ładnie ominął postawiony wazon na środku pokoju. Możecie zobaczyć to na załączonym filmie. Dobrze radził sobie również z niewielkimi przeszkodami w postaci niskich progów, chodników, niskich dywanów czy kaloryfera podłogowego. To co zauważyłam, to przy np. progach może nieco słabiej wysprzątać z racji ruchomej turbo szczotki. Unosi się trochę przy takich przeszkodach i nie dociera do niższych zakamarków.

Inną kwestią jest sprzątanie większej ilości rozsypanych okruchów – np. kokosu czy mąki. W takim przypadku najlepiej skorzystać zręcznego sprzątania lub wyznaczonej strefy z podwójnym sprzątaniem. I koniecznie włączyć największą moc ssania (mamy tutaj aż 3000Pa). Dlaczego? Z prostej przyczyny – robot nie zbierze wszystkiego za pierwszym razem, a nawet trochę rozsypie wokoło. Problemy może mieć z większymi kawałkami, a mąkę potrafi trochę rozmazać. Po powtórnym sprzątaniu udało się zebrać większość pozostałości.

Przy kaloryferze podłogowym zdążyło się, że utknął kołem między żeberkami, ale po lekkim pchnięciu powędrował dalej bez najmniejszego problemu.

Mi Robot Vacuum Mop 2 Pro również wzorowo poradził sobie z krawędziami (zamiast schodów, których nie mam użyłam stolika). Nawet przez chwilę nie pojawiła się obawa, że urządzenie spadnie. Robot dojechał do krawędzi i wędrował dalej.

Bardzo fajną opcją okazało się również ustawienie harmonogramu sprzątania. Robot sam uruchamiał się codziennie o godzinie 9:00 rano i sprzątał mi mieszkanie. Jedyne o czym musiałam pamiętać, to żeby zabrać przeszkody czy otworzyć drzwi do łazienki, aby mógł dotrzeć do wszystkich zakamarków. A na końcu, żeby opróżnić pojemnik z kurzem i wyczyścić szczotkę np. z włosów.

Dodatkowo z aplikacji mogłam sterować również siłą pracy (a co za tym idzie głośnością – w trybie nocnym jest dosyć cichy i nie przeszkadza nawet jak jest się w pokoju) czy definiować strefę, w której ma wykonać jednorazowe czyszczenie. Jedyne co trochę mi przeszkadzało, to to, że strefy, które mogę zdefiniować są prostokątem, a moje mieszkanie jest nieco nietypowych kształtów. Zatem próba ułożenia strefy np. w kuchni powoduje, że część wyjdzie na pokój. Rozwiązaniem jest bawienie się w wirtualne ściany, ale wtedy nie jest to tak szybkie i na jednorazowe sprzątanie nie do końca wygodne.

Mi Robot Vacuum Mop 2 Pro również nieźle wypadł podczas sprzątania z mopem. Co ciekawsze przy wjeździe np. na dywan czy kaloryfer również nie przerywał pracy, a mop nie odpadał. Przynajmniej w moim przypadku. Dodam jednak, że idealnie by było jakby robot nie wjeżdżał na dywan. Nie jest to jakieś mocno uciążliwe i da się z tym żyć, ale należy pamiętać, żeby sprzątanie z wodą wykonywać jednak podczas naszej obecności w domu i najlepiej z wykorzystaniem stref zabronionych, dzięki którym ograniczymy miejsca, gdzie mamy dywan.

Po włączeniu trybu mycia z wibracją i ustawieniu największej siły (do wyboru mamy 3 poziomy: niski, średni i wysoki) podawania wody urządzenie poradziło sobie całkiem nieźle z rozlaną herbatą i mlekiem. Za to duży plus. Nie mniej nadal taki mop nie zastąpi nam tradycyjnego sprzątania, głównie dlatego, że nie wjedzie np. za pralkę czy do rogów. Zatem co jakiś czas i tak należy zadbać o bardziej dokładniejsze mycie.

Podczas testu potwierdziły się również takie parametry jak głośność  czy długość pracy na akumulatorze. Mi Robot Vacuum Mop 2 Pro jest całkiem cichy, chociaż nie na tyle, alby pozwoliło to na pracę w nocy w sypialni, ale poziom głośności w trybie ”Cichy” (do wyboru mamy 4 poziomy: cichy, normalny, silny i turbo) spokojnie pozwalał mi pracować czy prowadzić rozmowę czy oglądać TV.

Kompletnie nie przeszkadzał mi w tym czasie jeżdżący odkurzacz. Co więcej robot bez problemu wysprzątał całe mieszkanie bez powrotu na ładowanie. Po wysprzątaniu ponad 25 m kwadratowych poziom naładowania oscylował w granicy 60%. Oczywiście czas pacy na akumulatorze zależy od wielu czynników. Chociażby siły ssania, mocy podawania wody czy włączonych dodatkowych opcji jak „trybu mycia z wibracją”.

Po zakończeniu sprzątania (zgodnie z planem lub awaryjnym powrotem) wystarczyło przeczyścić turboszczotkę z włosów oraz otworzyć klapę i opróżnić pojemnik z brudami (otwiera się go bardzo prosto i po usunięciu filtra można bez problemu opłukać pod bieżącą wodą). Po wysprzątaniu nawet tych niewielu metrów pojemnik był pełniutki. Ale najważniejsze, że dywan i chodniki miałam czyste, a wszystkie paprochy i włosy zostały zebrane.

A i pamiętajmy, aby po myciu ściągnąć mopa z robota. Nie ma żadnej podkładki przy stacji więc może nam zbyt namoczyć podłogę.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej