Test Huawei nova 10 pro – zapomnisz o nieudanych selfie

Testowany Huawei nova 10 pro otrzymał następujące podzespoły:

  • Wydajność: Qualcomm Snapdragon 778G 4G, EMUI 12 (Android OSP)
  • Pamięć: 8 GB RAM / 256 GB ROM
  • Łączność: Dual-SIM – sieć LTE, 802.11 a/b/g/n/ac/ax, 2,4 GHz / 5 GHz, 2×2 MIMO, HE160
  • Bluetooth 5.2, NFC, GPS, AGPS, Glonass, BeiDou, Galileo. Czytnik linii papilarnych w ekranie.

Producent w swoim nowym modelu umieścił procesor Qualcomm Snapdragon 778G 4G, który poznaliśmy już w modelu nova 9. Podobnie jak w poprzedniku, również tutaj nie obsługuje on sieci 5G (sankcje USA). Patrząc po tym jak słabo rozwija się sieć 5G w Polsce, to jeszcze bym się tym względnie nie martwiła. Ponadto do dyspozycji mamy 8 GB pamięci RAM i 256 GB pamięci na pliki bez możliwości rozszerzenia dodatkową karta pamięci.

W benchmarku AnTuTu telefon uzyskał ponad 507 tys. punktów. Dodam jeszcze, że w momencie mocnego obciążenia tył obudowy jest ciepły, ale nie jest to na tyle uciążliwe. Krótko mówiąc nie przeszkadza w ciągłym użytkowaniu. Wyższą temperaturę możemy odczuć podczas intensywnego grania czy korzystania z bardzo wymagających aplikacji.

Patrząc po aktualnych modelach na rynku, to może nie jest najszybsza jednostka, ale z drugiej strony smartfon działa płynnie i przede wszystkim stabilnie. Osobiście uważam, że nie ma co biec za cyferkami i narzekać później na słabe zarządzanie energią czy przegrzewanie.

Nie ma powodów do narzekań również jeśli chodzi o komunikację. Podczas korzystania z Wi-Fi nie doświadczyłam problemów z szybkością jak i stabilnością połączenia. Do dyspozycji mamy również Wi-Fi 6. Działaniu Bluetooth także nie mogę nic zarzucić – pliki przerzucałam bez mniejszych problemów, a połączenie ze słuchawkami również działało stabilnie. O czułości odbiornika GPS/AGPS. nie ma co się rozwodzić – jest dobra, bezproblematyczna, po prostu pozwala na wygodne korzystnie z niego jako nawigacji samochodowej czy też pieszej.

Na pokładzie nova 10 pro zainstalowano  EMUI 12 bez usług Google, chociaż nie do końca już bez… I tutaj ponownie się powtórzę: w AppGallery możemy znaleźć coraz więcej aplikacji w tym również bankowe czy pozwalające na obsługę płatności NFC. Pojawiła się nawet taka o nazwie Gspace, która dostarcza nam brakujące aplikacje Googlowe takie jak skrzynka, dysk, mapy czy Meet. Są też inne bardziej pożądane apki jak YouTube, Messenger, Instagram, Facebook itp.

Smartfon wyposażono w baterię o pojemności 4500 mAh i bardzo szybkie ładowanie przewodowe – 100 W Huawei SuperCharge. Nie znajdziemy w nim jednak ładowania bezprzewodowego, a szkoda. W tej cenie powinno już być. Producent chwali się też, że został „unowocześniony wewnętrzny system odprowadzania ciepła, który lepiej kontroluje temperaturę telefonu i eliminuje zagrożenia bezpieczeństwa spowodowane przegrzaniem. W trybie ładowania Turbo przejście z 20% do 80% poziomu baterii trwa zaledwie 10 minut, a ładowanie do poziomu 100% baterii 20 minut.”

A jak jest w rzeczywistości? Smartfon ładowałam średnio co 1-2 dni w zależności od intensywności dnia. Nie jest to rewelacyjny wynik, ale też nie najgorszy. 100-u watowe ładowanie pozwala szybko uzupełnić energię i działać dalej.

Na koniec oczywiście aparat.

Huawei nova 10 pro
Huawei nova 10 pro

W Huawei nova 10 pro znajdziemy następujące obiektywy:

  • Aparat główny:
    • 50 MP (f/1.8) Aparat Ultra Vision RYYB
    • 8 MP (f/2.2) Aparat szerokokątny 112°
    • 2 MP (f/2.4) Aparat do pomiaru głębi
    • Tryb nocny; AI; AI Snapshot; Follow Focus.
  • Aparat przedni:
    • 60 MP (f/2.4) Aparat z kątem 100°, autofocus QPD
    • 8 MP (f/2.2) Aparat z zoomem 2x oraz 5x
    • Selfie Zoom 0,7x – 5x; Showcase Focus; Tryb Podwójny– widok z dwóch kamer, 4K Ultra-Wide Video

Względem poprzednika (nova 9) największa transformację przeszedł aparat do selfie oraz nieznacznie tylny zestaw. Wypadł zbędny obiektyw macro 2MP, a zastąpił go tryb macro w szerokim kącie (o nim za chwilkę) oraz pojawił się całkiem niezły obiektyw do selfie w zestawie 60 MP + 8 MP. Trochę zaskoczył mnie fakt, że zainwestowano tak mocno w przedni obiektyw, a np. szeroki kąt został nadal 8 Mpx.

Nie mniej dla osób, które cenią sobie zdjęcia selfie czy filmy, to ten telefon powinien spełnić ich wymagania. 60 Mpx pozwala na bardzo szczegółowe zdjęcia, aż momentami za szczegółowe :P. Widać każdą zmarszczkę czy siwy włos na głowie. Oczywiście możemy też nałożyć różnego rodzaju upiekszacze – np. wygładzenie skóry i o dziwo jak zastosujemy delikatną poprawkę (2 poziom z 10), to uzyskane wygładzenie jest bardzo naturalne. Do dyspozycji mamy również drugi obiektyw z zoomem 0,7x – 5x. Pozwala to na bardzo szerokie zastosowanie i świetnie się spisze w rękach vlogerów czy tiktokerów.

Jeżeli chodzi o obiektyw główny 50 MP, to tutaj jest różnie. Przy ładniej pogodzie widać stary dobry Hua – naturalne kolory, nieprzesycone, nieprzeostrzone o bardzo szerokim zakresie tonalnym. Przy szarówce zaczyna się jednak troszeczkę dziać dziwnych rzeczy – owszem zdjęcia dalej są szczegółowe, ale mam wrażenie, że czasami trochę za bardzo pod ostrzone. Troszeczkę tracą naturalność i przez to też trochę kolory.

Za to w nocy bardzo podobają mi się kolory. Nie są przerysowane, a delikatnie podkreślone. Wyglądają na bardziej naturalne. Poprzednik mocno przerabiał nocne ujęcia. Tutaj widać, że jest to poprawione. W ciemniejszych miejscach pojawiają się szumy i przyda się stabilna ręka. Niektóre zdjęcia wyszły mi poruszone. Szczególnie te z powiększenia x2 (mamy tylko zoom cyfrowy). Szeroki kąt – za dnia jest znośny, wieczorami i przy szarówce już znacznie grzej. To tylko 8 MP więc nie spodziewajmy się nie wiadomo czego. A i nie ma trybu nocnego w szerokim kącie.

Na koniec jeszcze macro. Cieszy mnie fakt, że Huawei zrezygnował w tym modelu z niepotrzebnego obiektywu 2 MP, a przeniósł macro do szerokiego kąta (jak znamy to z rewelacyjnego P30 Pro). Niestety coś tutaj chyba poszło nie tak, bo zdjęcia macro są bardzo nienautralne i mocno przerysowane wręcz. A do tego kolory są mega wyprane i ciężko też utrzymać ostrość – szybko pojawiają się nieostrości. Nie wiem skąd tak słaba jakość tych zdjęć skoro taki mechanizm ten producent ma już przećwiczony. Tutaj wyczekiwałabym koniecznie poprawki i aktualizacji. Dużo ładniejsze macro wychodzi z obiektywu głównego przy zoomie x2 – są kolory, są miękkie przejścia – jest pięknie!. Oczywiście zanim AI przełączy nas na siłę na nowy tryb.

Krótko mówiąc jest całkiem przyzwoicie, ale są miejsca do poprawy. Selfie za to jest rewelacyjny!.

Nie przedłużając zapraszam na próbkę zdjęć:

Jeśli chodzi o filmy, to możemy nagrać ujęcia w max. 4K/ 30 fps zarówno z tylnego jak i przedniego aparatu. Nie odbiegają one jakościowo od średniej półki. Do tego brakuje stabilizacji optycznej. Poza tym do codziennego użytku filmy wypadają OK. No i przedni aparat to dla mnie rewelacja – filmy są świetne jakościowo i na pewno tiktokerzy czy vlogerzy spokojnie mogą spojrzeć w jego kierunku.  Zresztą zobaczcie i oceńcie sami:

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: