Jak już wspomniałam wcześniej ja ustawiam dodatkowy ekran na wprost siebie, tuż za laptopem. Dlatego też w moim przypadku najważniejszą kwestią jest możliwość ustawienia wysokości oraz kąta pochylenia. Monitor dobrze wpasował się w moje biuro, chociaż dla moich potrzeb jest trochę za wysoki. Jak już wspomniałam wcześniej preferuję bardziej panoramiczny układ, gdzie górna krawędź jest bardziej na wysokości oczu. To jednak kwestia indywidualna.
Ważne jest też to, że nie potrzebujemy żadnych dodatkowych podkładek. No i zawsze też możemy monitor zawiesić na ramieniu. Same 32 cale to sporo przestrzeni do pracy. Spokojnie możemy sobie podzielić ekran na dwie przestrzenie robocze i wszystko ogarniemy wzrokiem. Chociaż czasami musiałam nieco wyżej podnieść głowę 😊
Dodam jeszcze, że cały zestaw utrzymany jest w czarnej kolorystyce. Wszystko tutaj jest dobrze spasowane, mechaniczne części dobrze się sprawują (regulacja wysokości, obrotu i kąta nachylenia) i dobrze prezentuje się na biurku. W ostatecznym odbiorze nie przeszkadza nawet szersza ramka na dole ekranu (u mnie schowała się za laptopem). Co tu dużo mówić jest to ekran z którym całkiem wygodnie się pracuje i na pewno spełni wymagania nie jednego użytkownika.
Monitor ma też wbudowane głośniki, które sprawują się jak najbardziej OK. Sprawdziły się również podczas oglądania filmów czy gier. Nie mniej, jeżeli to nam nie wystarczy, to możemy spokojnie podłączyć głośniki zewnętrzne czy słuchawki.
Kolejną rzeczą, która sprawia, że iiyama ProLite XUB3293UHSN jest godny uwagi jest wbudowana stacja dokująca USB C oraz przełącznik KVM, który umożliwia podłączenie np. dwóch komputerów jednocześnie (np. komputera stacjonarnego i laptopa), a które można obsługiwać za pomocą jednej konsoli (monitor, klawiatura, mysz). Dzięki temu pozbędziemy się nadmiaru kabli na biurku, a i ograniczymy ilość użytych gniazdek na listwie. Laptopa spokojnie naładujemy przez USB C przez monitor.
Na stacji dokującej znajdziemy w sumie takie porty jak:
- Wejście sygnału HDMI x1
- DisplayPort x1
- USB-C x1 (Zasilanie 65W)
- USB HUB x2 (v.3.0 (DC5V, 900mA))
- USB-C DOCK x1 (Zasilanie 65W, LAN, USB 3.0)
- HDCP tak
- Wyjście słuchawkowe tak
- RJ45 (LAN) x1
Całkiem sporo tego i powinno wystarczyć każdemu przeciętnemu użytkownikowi. Mnie osobiście ucieszyło gniazdo USB C, który pozwala na podłączenie laptopa do monitora i pobieranie zasilania z niego. Do dyspozycji mamy 65 W. Możemy zatem śmiało odłączyć dodatkowy kabel zasilający i pozbyć się jednego kabla na biurku. To powinno być standardem w każdym monitorze.

Producent bardzo fajnie pokazał kwestię przełącznika KVM na poniższym filmie:
Na obudowie z tyłu w prawym dolnym rogu znajdziemy też kilka przycisków, które pozwolą nam na poruszanie się po menu urządzenia, szybką zmianę wyjścia, zmianę głośności oraz jego włączenie / wyłączenie. Samo menu obsługuje też język polski i pozwala na dosyć sporo regulacji. Są to między innymi:
- regulacja obrazu (jasność, kontrast, Black Tuner, Ostrość, over drive, Kontrast ACR, tryb eco, Technologia X-Res),
- kolory (Ciepłe, Zimne, Standard, Ustawienie użytkownika, i-Style Color, Redukcja niebieskiego światła)
- wybór wejścia (HDMI, DisplayPort, USB-C, Auto)
- regulacja głośności (sterowane też z dodatkowych oddzielnych przycisków)
- wybór języka (jest j. polski)
- Ustawienia OSD (Pozycja pozioma OSD, Pozycja pionowa OSD, Tło menu OSD, Wygaszenie OSD, Informacje)
- Ustawienia (Regulacja trybu video, HDMI RGB Range, KVM, USB-C, Logo startowe, LED, Przywróć)
Zatem każdy dopasuje konfigurację idealnie pod siebie, a to duży plus.
Wyświetlacz w iiyama ProLite XUB3293UHSN otrzymał IPS Panel Technology LED z przekątną 31,5’’ w proporcjach 16:9. Czyli taki trochę panoramiczny, ale nie za bardzo. Osobiście uwielbiam te w bardziej panoramiczne, ale z czasem i to tego się przyzwyczaiłam. Szczególnie, że monitory tego producenta są zawsze na wysokim poziomie i raczej ciężko ich nie lubić. Ciężko to mi się zawsze wraca po takich testach do mojego staruszka, który jest do tego dużo mniejszy.
Wracając jednak do testowanego ekranu, to bez problemu podzielimy go sobie na 2 przestrzenie robocze i wszystko będzie nadal czytelne. Ja zazwyczaj na części miałam dokument, nad którym pracowałam. Po prawej przeglądarkę lub inny dokument pomocniczy, a na monitorze laptopa skrzynkę z mailami i komunikatory. Przestrzeń wykorzystana w 100% ! A praca na 2 dokumentach, czy dokumencie, stronie i sekcji z np. otwartymi katalogami to duża przyjemność.
Test iiyama G-Master – zakrzywiony monitor nie tylko do gier
Do dyspozycji mamy spory obszar roboczy o wymiarach: 698.1 x .392.7mm, 27.5 x 15.5’’. Ekran obsługuje rozdzielczość 3840 x 2160 @60Hz (8.3 megapixel 4K UHD), a jego jasność sięga do 350 cd/ m². Do pracy biurowej czy drobnej rozrywki jest jak najbardziej wystarczająca. Idąc dalej. Kontrast statyczny to 1000:1, kontrast ACR 80M:1, czas reakcji: 0.4ms i odświeżanie 60Hz. W środowisku biurowym ok, chociaż nie obraziłabym, gdyby to było 120 Hz. Nie ma powodów również do narzekań jeżeli chodzi o kąty widzenia (poziomo/pionowo: 178°/178°, prawo/lewo: 89°/89°, góra/dół: 89°/89°) czy kolory (1.07B 10bit (8bit + Hi-FRC) (sRGB: 99%; NTSC: 93%)). Nie zapomnijmy też o redukcji niebieskiego światła. Nie znajdziemy w nim opcji HDR, ale w biurowym środowisku to raczej mało znaczący brak.
A jak pracowało się na takim ekranie?
Pracowałam na tym monitorze ponad 3 tygodnie. Standardowe biurowe użytkowanie po 8h dziennie – czyli arkusze kalkulacyjne, prezentacje, przeglądanie informacji na stronach, drobna obróbka grafiki i zdjęć. Po pracy zdarzała się też mobilna rozrywka w postaci filmu czy prostej gry. Na początku trochę ciężko było mi się przyzwyczaić do wysokości ekranu – jak wspominałam już wcześniej wolę bardziej panoramiczne proporcje.

Nie mniej po kilku dniach przestałam na to już zwracać uwagę i nawet bardzo wygodnie się pracowało. Dosyć często też dzieliłam przestrzeń na dwie części. W jednej np. dokument do edycji, a w drugim przeglądarka. Urządzenie jest naprawdę wygodne, a kolory miłe dla oka. Nie są może idealnie odwzorowane, a i można by na siłę doczepić się do tego, żeby odświeżanie było już 120 Hz, a nie tylko 60 Hz, ale z drugiej strony do pracy biurowej jest jak najbardziej OK.
Podświetlenie jest równomierne, a kąty widzenia bardzo szerokie. Nawet film puszczony na nim oglądałam z przyjemnością i nie musiałam siedzieć centralnie przed ekranem. Jedyne co, to przy bardziej dynamicznych filmach przydały by się lepsze głośniki. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby dodać sobie przestrzeni i mocy przez zewnętrzny zestaw. Na upartego można podłączyć też słuchawki. Szczególnie, gdy nie chcemy nikomu przeszkadzać w pobliżu.
Co najważniejsze nie czułam zmęczenia po całym dniu pracy. No poza tym standardowym zmęczeniem spowodowany długimi godzinami siedzenia i pracy.


