Poza opcją czytania ekran może służyć nam również jako kartka papieru. Rysik dołączony do urządzenia ma kształt standardowego długopisu czy ołówka – zatem pisanie czy rysowanie jest bardzo naturalne. Jak po kartce papieru.
Ekran jest lekko chropowaty i bardzo przyjemny w pisaniu. Do tego dosyć szybko reaguje na dotyk z rysika. Zerknijmy zatem z bliska na funkcję papieru w testowanym urządzeniu. Możemy:
- dokładać pisemne notatki oraz wyróżniać fragmenty tekstu (podświetlać) w książce, a następnie przeglądać je w zbiorczo.
- zapisywać ręczne notatki, a następnie przekształcać je w pismo drukowane
- rysować diagramy, rysunki odręczne czy wzory matematyczne, a następnie przekształcać je w drukowane wzory
Jeśli chodzi o są funkcję dodawania notatek do książek, to jest to mega wygodna opcja. W dowolnym miejscu możemy dopisać własne adnotacje czy dodać rysunek, a nawet zakreślić fragment tekstu. Wszystko odkłada się w podręcznym notatniku z adnotacjami, zatem w dowolnym momencie możemy przejść z notatki do odpowiedniego miejsca w książce.
Bardzo fajną opcją jest możliwość pisania notatek odręcznie. Do wyboru mamy prosty notatnik, który zastępuje białą kartkę papieru oraz bardziej zaawansowany z opcją dodawania sekcji dla tekstu, diagramów, wzorów matematycznych oraz rysunków.
W notatniku zaawansowanym możemy dodać sekcję:
- z pismem, napisać ręcznie tekst, a następnie przekształcić go w tekst drukowany. Rakuten Kobo Elipsa 2E całkiem dobrze radzi sobie z odczytaniem nawet moich bazgrołów. Owszem pojawiają się błędy – jakieś dziwne znaki czy pominięta litera, ale sumarycznie nie wypada źle. Nawet rozpoznaje typowo polskie literki.
- z diagramem – zasada jak powyżej. Rysujemy diagram, a następnie przekształcamy w grafikę.
- z równaniami matematycznymi, które również może zostać przekonwertowane na druk. Tutaj śmiało możemy też użyć notatnik jako kalkulator, który zsumuje wpisane cyfry/liczby.
- Z obrazkiem – ręczne rysunki
Warto dodać, że każdą sekcję możemy dodatkowo zwężać czy rozszerzać poprzez przeciągnięcie punktów na krawędziach. Możemy też zmienić typ wirtualnej końcówki, grubość oraz odcień (czarny i 4 odcienie szarości, brak koloru). Do wyboru mamy długopis, wieczne pióro, pióro do kaligrafii oraz pędzel.
Generalnie notatnik jest bardzo prosty w użytkowaniu i wygodny. W dowolnym momencie możemy też użyć gumki, która jest umieszczona na końcówce piórka. Ułatwia to szybkie usunięcie błędu bez kombinowania. W dowolnym momencie możemy też przekształcić dokument w druk (poprzez klikniecie dwukrotne palcem w wybraną sekcję lub poprzez wybranie opcji z menu – „skonwertuj wszystko”) i wyeksportować na komputer (po kablu) czy zapisać na chmurę (konto Dropbox)
To czego mi zabrakło, to
- możliwości zablokowania wybranych gestów – np. dotyku bokiem dłoni podczas pisania
- rysunek/tekst nie powinien znikać, gdy wychodzimy za margines, powinien zostać tylko ucięty
- możliwość edycji tekstu po przekonwertowaniu – powinna pojawić się wirtualna klawiatura
- możliwość dodania tekstu drukowanego – powinna pojawić się wirtualna klawiatura
- możliwości połączenia z kontem na chmurze Google czy Microsoft
Na pokładzie Rakuten Kobo Elipsa 2E znajdziemy:
- Pamięć: 32 GB
- CPU: 2 GHz
- Łączność: Wi-Fi 802.11 ac/b/g/n (dwuzakresowe), technologia bezprzewodowa Bluetooth® i USB-C
- Bateria: Do kilku tygodni pracy na jednym ładowaniu w zależności od częstości korzystania.
Czytnik działa poprawnie – nie jest to demon prędkości jak standardowy tablet, ale też nie tego szukamy w tego typu urządzeniach. Kobo Elipsa 2E jest wygodne w czytaniu i pisaniu i to jest w nim najważniejsze. Dobrze reaguje na dotyk i sprawnie odświeża ekran. Bez mniejszego problemu podłączyłam też czytnik do komputera i przerzuciłam moje ulubione książki oraz Audiobooki. Czytnik obsługuje 15 formatów plików jeśli chodzi o książki: EPUB, EPUB3, FlePub, PDF, MOBI, JPEG, GIF, PNG, BMP, TIFF, TXT, HTML, RTF, CBZ, CBR. Nie ma problemu też z zabezpieczonymi pdf-ami. Instrukcja jak postąpić z takim plikiem znajduje się na https://help.kobo.com/hc/en-us/articles/360017814074. Niestety tylko po angielsku.
I tutaj płynnie przejdziemy do oprogramowania. A mianowicie mamy zainstalowany system od producenta z jego sklepem (www.kobo.com) i możliwością podłączenia konta Pocket oraz Dropbox. Nie znajdziemy tutaj możliwości doinstalowania innych dodatkowych aplikacji. Trochę szkoda bo nie ukrywam, że mając konta na https://www.audioteka.com/ czy https://www.legimi.pl/ chciałabym móc się połączyć z moimi książkami czy audiobookami. Owszem możemy z opcji beta przejść do odpowiedniego WWW, ale jednak to nie to samo, gdy aplikacja pod ręką.
Na pewno zaletą czytnika jest obsługa kilku języków, a w tym też polskiego – chociaż pojawiają się błędy w tłumaczeniu np. „Zniżki” przy opcjach w ustawieniach zamiast „Włącz”. Do wyboru mamy: angielski, francuski, francuski (Kanada), niemiecki, hiszpański, hiszpański (Meksyk), włoski, kataloński, portugalski, portugalski (Brazylia), holenderski, duński, szwedzki, fiński, norweski, turecki, japoński, chiński tradycyjny, polski, rumuński i czeski.
Z ciekawszych funkcji jakie znajdziemy jeszcze na urządzeniu to:
- Kontrola rodzicielska (blokada dostępu do sieci Wi-Fi i sklepu, wymaga podanie 4-ro cyfrowego pinu)
- Zalogowanie się do konta Pocket
- Połączenie z kontem Dropbox (niestety brak połączenia z kontem Google czy Microsoft)
- Ustawienie daty i godziny oraz strefy czasowej
- Ustawienie języka, możliwość zainstalowania słownika – niestety brak polskiego
- Konfiguracja Wi-Fi (podłączenie do sieci 2,4 GHz)
- Podłączenie słuchawek BT
- Synchronizacja i aktualizacje
- Oszczędzanie energii i prywatność (np. automatyczne włączenie trybu uśpienia po 5 minutach, 10, 15,30,45, 60, nigdy, automatyczne wyłączenie; ustawienie trybu uśpienia, kod blokady pin, SleepCover, Włączenie zakładki odkrywaj itp.)
- Ustawienie czytania (nagłówek, stopka, pasek postępu w czytaniu książki, odświeżanie ekranu, numery stron, tryb ciemny, przyciski sterowania na ekranie, przewracanie stron)
- Zarządzanie pobranymi plikami
- Funkcje beta – przeglądarka internetowa, tryb dużej czcionki, my words – własny słownik, gra sudoku, unblock it czy pasjans)
- Mamy też sekcję „moja lista życzeń”, moje artykuły oraz aktywność (statystyki czytania i różnego rodzaju medale)
Najczęściej używaną opcją będzie jednak sekcja Moje książki (na dole w menu), Moje notatniki, Discover czy przeglądarka (aczkolwiek przeglądanie stron na czytniku nie jest za wygodne). Same książki możemy przeglądać na półce po autorach, seriach czy własnych kolekcjach. W każdym momencie możemy też zakupić kolejne książki ze sklepu https://www.kobo.com/. Szkoda tylko, że nie można podłączyć się do innych sklepów.
Samo czytanie książki jest bardzo przyjemne. Ekran jest duży i bardzo czytelny (chociaż samo czytanie wygodniejsze jest na nieco mniejszych urządzeniach). Tutaj z racji połączenia z notatnikiem rozmiar jest uzasadniony. Możemy dodawać wspomniane wcześniej notatki. Do tego bez większego problemu zwiększymy czy zmniejszymy czcionkę. A nawet możemy włączyć wyszukiwanie interesującego nas słowa. Możemy też ustawić interfejs czytania (nagłówek, stopka, postęp w czytaniu) czy umiejscowienie przycisków sterowania. Standardowo też urządzenie zapamiętuje, gdzie skończyliśmy czytać oraz informuje nas o naszych postępach (% przeczytanej książki).
Jeśli chodzi o audiobooki, to tutaj nie mam większych uwag. Bez problemu połączyłam Kobo Clara 2E ze słuchawkami po BT. Nic się nie rwie podczas słuchania, urządzenie zapamiętuje gdzie przerwałam oraz informuje nas o naszych postępach (czas odtworzonej książki i czas do końca). Nie znajdziemy tutaj wbudowanego głośnika, więc musimy zawsze pamiętać o słuchawkach.
Na koniec jeszcze bateria. I tutaj powiem tak – jest bardzo dobrze. Przez 3 tygodnie ładowałam czytnik tylko raz.


