Test Infinix Note 30 Pro – sprawdził się na urlopie, będą pamiątki w rodzinnym albumie

Testowany smartfon został wyposażony w dość mocne podzespoły, biorąc pod uwagę zakres cenowy, z którym mamy do czynienia. Procesorowi MediaTek Helio G99 6nm nie można zarzucić, aby był ślamazarny. Spokojnie poradzi sobie nawet z wymagającymi zadaniami. Owszem zdarzały się jakieś pojedyncze przycinki, ale były raczej rzadkością i w momencie jak telefon był mocno załadowany pamięciożernymi aplikacjami.

Mamy tutaj do dyspozycji 8 GB pamięci RAM oraz 256 GB pamięci na pliki. Pamięć RAM dodatkowo można rozszerzenia do 16 GB, a na dane do 2 TB.

Dodam jeszcze, że obudowa potrafi się zagrzać, gdy damy jej trochę popalić. Nie zauważyłem jednak, aby w tym czasie nastąpił jakiś spadek wydajności. Przynajmniej nie w codziennym użytkowaniu.

W benchmarku AnTuTu telefon uzyskał wynik na poziomie 433 tys. punktów.

Infinix Note 30 Pro zarządzany jest przez system operacyjny XOS 13 na bazie Android 13 ze wsparciem usług Google. Nakładka jest bardzo intuicyjna, a system dobrze zoptymalizowany i działa bardzo płynnie. Co więcej mamy dosyć szerokie możliwości personalizacji. Producent dodaje swoje funkcje specjalne, nie zapomniał również o tzw. „Maratonie Energii”, z funkcją Power Boost, dla optymalizacji czasu działania baterii.

Podczas korzystania z Wi-Fi, Bluetooth, GPS nie zauważyłem, aby coś nie działało poprawnie. Szczególnie z Wi-Fi korzystałem najczęściej w domu czy w miejscach publicznych.  Na nawigacji z Note 30 Pro przejechałem całą Polskę i nie stwierdziłem gubienia sygnału. Smartfon zawsze szybko odnalazł moje położenie i wyznaczył trasę do celu.  Przez Bluetooth przesyłałam spore ilości zdjęć i również tutaj nie miałam żadnych problemów. I na koniec dobra wiadomość dla wielu użytkowników – telefon obsługuje płatności NFC.

Bardzo miłym zaskoczeniem jest czas pracy na jednym ładowaniu. W Note 30 Pro znajdziemy baterię o pojemności 5000 mAh. Zatem możemy uzyskać tutaj 1- 1,5 dnia dosyć intensywnego użytkowania. Przy sporadycznym korzystaniu z telefonu (odrobina mediów społecznościowych, jakieś pojedyncze zdjęcia czy rozmowy i SMSy), to ten czas może wydłużyć się nawet do 2-3 dni.

NOTE 30 Pro posiada możliwość ładowania przewodowego 68 W i jako pierwszy model z tej półki cenowej obsługuje ładowanie bezprzewodowe o mocy 15 W.

Dzięki szybkiemu ładowaniu o mocy 68 W, możemy naładować baterię o pojemności 5000 mAh do 80% w zaledwie 30 minut. Zaś dołączona w zestawie ładowarka, może również ładować inne urządzenia zgodne ze standardem PD 3.0.

Infinix Note 30 Pro otrzymał następujący zestaw obiektywów

  • Aparat na tyle: 108MP (F1.75) +2MP (F2,4) +2MP (F2,4)
  • Aparat do selfie: 32MP

W aplikacji aparatu znajdziemy między innymi takie tryby jak: Autofocus, Continuous shooting, Digital zoom, Geotagging, Panorama, Touch focus, Face detection, White balance settings, Exposure compensation, Scene mode, Macro mode, Phase detection autofocus (PDAF), Laser autofocus (LAF), Super Night Mode, Quad-LED flash.

Zatem jak widać już po specyfikacji jest to dosyć skromny zestaw obiektywów, a do tego dwa z nich są zupełnie zbędne – 2MP do głębi oraz macro. Zatem pozwolę sobie je kompletnie pominąć. Nie znajdziemy tutaj szerokiego kąta ani modułu tele (tylko powiększenie cyfrowe max x10). Trochę szkoda, że nie zamienione te dwa zbędne obiektywy na szeroki kąt. Rozumiem kwestię tele, bo w tej klasie smartfonu nie jest zbytnio spotykany.

Jeżeli chodzi o obiektyw główny, to jak na tą klasę cenową, to zdjęcia wychodzą bardzo zadowalająco. Zazwyczaj nie są zbyt przesycone, zakres tonalny jest dosyć szeroki, a i szczegóły są spore. Smartfon nie radzi sobie trochę z czerwienią (gubi szczegóły i robi się plama) i czasami przechodzi w bardziej ciepłe barwy (podsyca żółty, pomarańcz itp.). Poza tym kolory są bardzo miłe dla oka – mogą się podobać.

Infinix NOTE 30 Pro całkiem dobrze radzi sobie również ze zbliżeniami (nie podejdziemy bardzo blisko), ale na tyle, że możemy uchwycić ciekawe szczegóły czy mniejsze żyjątka. Tutaj przyda się również zoom cyfrowy x2 (na większym są już szumy i nieostrości), który pozwala zbliżyć się jeszcze bardziej i uchwycić macro świat.

Smartfon nie zawiedzie również podczas gorszej pogody, chociaż widać już delikatne spadki w szczegółowości i prześwietlenia przy przejściach z ciemnego do jasnego. W nocy przyda się tryb nocny, który przy miejskich światłach pozwoli uzyskać przyzwoity kadr. Przy ciemniejszych miejscach widać już spore szumy i nieostrości.

Momentami pojawiają się też jakieś dziwne niebieskie przebarwienia przy krawędziach. Ciężko mi było dojść do tego skąd one się biorą. Przy podobnym kadrze raz się pojawiały, a raz nie. Brak stabilizacji też robi swoje i przy mniej stabilnej ręce łatwiej rozmyć ujęcia w nocy czy przy brzydszej pogodzie.

Selfie również wypada ok jak na tą półkę cenową.

To zapraszam na przykładowe zdjęcia i filmy:

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej