Petycja Rodziców w Obronie Edukacji Domowej: Apel o Interwencję Nowej Minister Edukacji!

Rodzice uczniów zaangażowani w edukację domową jednogłośnie piszą do Barbary Nowackiej, nowej minister edukacji, wyrażając swój sprzeciw wobec planów Przemysława Czarnka. Petycja, podpisana przez imponujące 15,5 tys. osób, jest największym głosem rodziców w obronie spersonalizowanego podejścia do nauki. Ta pilna prośba o interwencję jest odpowiedzią na obawy dotyczące przyszłości edukacji.

Złączone siły rodziców zdeterminowanych zadbać o dobro swoich dzieci – już ponad 50 tysięcy powodów, by ich słuchać. Minister Nowacka, czas podjąć działania!

Edukacji Domowej

Nie chcą być skazani na edukację zaprojektowaną przez Przemysława Czarnka. Apelują do nowej minister edukacji o pilną interwencję. To pierwsza tak licznie podpisana petycja, która trafi na jej biurko w MEN. Do tej pory poparło ją 15,5 tys. osób. Powodów, żeby ich wysłuchać, jest co najmniej 50 tysięcy!

Przemysław Czarnek i jego następca Krzysztof Szczucki zostawiają resort edukacji z wieloma problemami. W fatalnej sytuacji znaleźli się uczniowie w edukacji domowej. Dziś to blisko 50 tysięcy uczniów. Każdy z osobna to niezwykła, indywidualna historia młodego człowieka szukającego alternatywy dla szkoły tradycyjnej. Decyzje duetu Czarnek-Szczucki obcinają w efekcie finansowanie do poziomu zagrażającego istnieniu placówek wspierających tę formę edukacji. To najczęściej szkoły prowadzone przez niezależne organizacje pozarządowe. Już teraz wiele z nich jest na granicy przetrwania.

– Bardzo prosimy o Pani otwartość i wsparcie dla edukacji, która stanowi uzupełnienie klasycznego modelu. Dziś, w pierwszych tygodniach Pani urzędowania, potrzebujemy niewiele Pani uwagi, która jest jednak kluczowa dla przyszłości naszych dzieci. Pani Minister, potrzebne są rozwiązania formalne, aby regulacje prawne dotyczące edukacji domowej dogoniły rzeczywistość. Bardzo konkretnie, prosimy Panią o pilnie dwa działania  piszą rodzice uczniów Szkoły w Chmurze w petycji adresowanej do Barbary Nowackiej.

Rodzicielski głos rozsądku

Rodzice wskazują, że konieczne jest przywrócenie poprzedniego poziomu finansowania dla szkół, w których uczą się uczniowie edukacji domowej. Do jakiego poziomu? Takiego, który będzie odpowiadał rzeczywistym kosztom działalności tych placówek w pracy z uczniami.

– Zdajemy sobie sprawę z wąskiego okna czasowego, kiedy rozporządzenie musi być wydane, stąd gdyby analiza tej sprawy i konsultacje miały zająć cenny czas, prosimy chociaż o ustalenie tej stawki na poziomie 0,6, jak to było przed rokiem 2021, lub nawet 0,4, jak postulował Związek Powiatów Polskich w piśmie do Ministra Edukacji w roku ubiegłym, argumentując, że tak nagły i drastyczny spadek finansowania nie jest rozsądnym rozwiązaniem. Pozostawienie wskaźnika 0,2 o każdy miesiąc dłużej powoduje zwiększające się ryzyko upadku szkół i pozostawienie tysięcy rodzin bez wsparcia oraz brak ciągłości procesu edukacyjnego naszych dzieci! – alarmują rodzice.

Historycznie finansowanie dla edukacji domowej wahało się na poziomie pomiędzy 0,6 a 0,8 wysokości subwencji, która jest wypłacana na rzecz uczniów w edukacji stacjonarnej. Te wskaźniki pozwalały na płynne działanie. Przemysław Czarnek tuż po prezydenckim veto ustawy „Lex Czarnek 2.0”, zdecydował o drastycznej zmianie tych warunków – do poziomu 0,2 dla szkół powyżej 200 uczniów w edukacji domowej. To 4-krotne zmniejszenie finansowania (z 0,8 do 0,2), bez żadnego uprzedzenia. Spowodowało to duże problemy finansowe wielu placówek i zubożenie wsparcia dla rodzin, które korzystają z możliwości edukacji domowej. Rodzice nie wyobrażają sobie, aby ten patologiczny stan mógł trwać przez kolejny rok. To bowiem sytuacja, w której ich wybory edukacyjne są bojkotowane przez władzę.

50 tysięcy powodów!

Petycję podpisuje średnio 10 osób na minutę. Do tej pory poparło ją 15,5 tys. osób. Ale powodów, żeby ich wysłuchać jest co najmniej 50 tysięcy. Bo właśnie blisko tyle jest uczniów rozwijających się i odnoszących sukcesy w formule edukacji domowej. To szacunkowo 1 proc. wszystkich uczniów w Polsce. Ta nieliczna grupa jest jednak szalenie ważna w całym edukacyjnym ekosystemie

Korzystają z niej ci, którzy z różnych powodów nie chcą lub nie mogą uczęszczać do tradycyjnych szkół stacjonarnych. Są to często uczniowie o szczególnych potrzebach edukacyjnych lub odmiennych stylach uczenia się, którzy potrzebują indywidualizacji, przestrzeni na realizację swoich talentów, indywidualnego tempa omawianego materiału, a także uczniowie z terenów wiejskich, gdzie lokalne szkoły nie istnieją lub są zamykane. Uczniowie edukacji domowej odnoszą liczne sukcesy krajowe oraz międzynarodowe.

– Edukacja domowa jest dla mnie ważna, ponieważ widzę, jak córka odzyskuje chęć do życia, której brakowało, kiedy uczyła się w szkole stacjonarnej, odzyskuje chęci do nauki, ma czas na realizowanie siebie, na dodatkowe zajęcia, rozwijanie swojego hobby. Po prostu jestem zadowolona bo widzę zadowoloną córkę – podkreśla Beata Maciejewska-Frącala, mama córki uczącej się w Szkole w Chmurze.

– Edukacja domowa jest dla mojego syna wybawieniem. Po szkole stacjonarnej przychodził do domu przebodźcowany, smutny, zły i bez sił. Teraz uczy się sam, osiąga bardzo dobre wyniki w nauce, jest uśmiechnięty i pełen życia. Pani Minister, bardzo proszę o zwrócenie dzieciom należnych im środków. Nie rozumiem, dlaczego na dzieci uczęszczające stacjonarnie do szkoły wypłacane są większe pieniądze niż na moje dziecko – dodaje Kasia Sosinska-Nowak.

Ile kosztuje dobra szkoła?

Dobra szkoła może być jednocześnie i tańsza, i bardziej efektywna niż ta w znanej wszystkim wersji: ze zbyt ciężkimi plecakami, duszną klasą ze stolikami, niewygodnymi krzesłami i nauczycielem zmęczonym codziennością systemu edukacji. Dobra szkoła może przywracać radość uczenia i odkrywania, postawić ucznia w centrum i inspirować go do rozwoju, stawiania pytań i poszukiwania rozwiązań.
Nauczyciela postawić w roli mentora mającego czas na indywidualne konsultacje czy inspirujące warsztaty. Dobra szkoła to element całego ekosystemu miasta, regionu czy metropolii. Uzupełnia ofertę o miejsca, gdzie można doświadczać i eksperymentować. To wszystko możliwe jest już dzisiaj i dzieje się na naszych oczach. Jednej z takich dobrych szkół zaufało blisko 30 tysięcy rodzin. Szkoła w Chmurze, bo o niej mowa, to największa szkoła wspierająca edukację domową w Polsce, choć nie jedyna. Dziś tworzy ją blisko 30 tysięcy uczniów oraz tysiąc nauczycieli i warsztatowców.
To przestrzeń współpracy i budowania relacji, stacjonarne Centrum Spotkań czy Centrum Robotyki, warsztaty dla uczniów i rodziców, wsparcie naukowe i w zakresie samorozwoju, konsultacje psychologiczne dla uczniów i pracowników. Dowodzi, że dobrze zainwestowany czas zarówno uczniów, jak i nauczycieli przynosi doskonałe efekty. Pokazuje, że można inwestować inaczej. A ile? Wystarcza 0,8 kwoty subwencji, którą otrzymuje tradycyjna szkoła. W tej kwocie jest nie tylko wszechstronna oferta, ale także możliwość rozwijania, testowania i wdrażania innowacyjnych rozwiązań. Za 0,2 kwoty subwencji nie można organizować dobrej szkoły. Chyba, że sięgnie się po środki z kieszeni rodziców. Ale ci już płacą na nią ze swoich podatków. Trzeba tylko sprawiedliwej dystrybucji tych pieniędzy.

W petycji kierowanej do minister edukacji wskazano także konieczność wprowadzenia poprawki ustawy o finansowaniu oświaty. Zdaniem sygnatariuszy zmienić należy sposób naliczania i przekazywania subwencji dla szkół niepublicznych z rocznego, na miesięczny.

Petycję zorganizowała społeczność rodziców Szkoły w Chmurze: 

Szkoła w Chmurze to wyjątkowe miejsce edukacyjne, które od 5 lat funkcjonuje jako bezpłatna alternatywa dla szkół tradycyjnych. Wprowadza rewolucyjne podejście, umożliwiające rodzicom zapewnienie nowoczesnej formy nauczania bez konieczności dysponowania dużymi środkami finansowymi czy posiadania rozległej wiedzy i czasu do nauczania w domu. Szkoła w Chmurze to przestrzeń, w której wspierane są pasje i przywracana jest radość z uczenia się.

Celem Szkoły jest dostarczanie edukacji dostosowanej do potrzeb XXI wieku, niezależnie od lokalizacji czy zasobów finansowych. Nie mylmy tego z edukacją zdalną, nie mylmy z edukacja online. Nie chodzi o to, żeby edukacja polegała na siedzeniu kilku godzin dziennie przed komputerem, ale żeby uczniowie korzystali z całego piękna i zasobów, które są dostępne w ofercie miast, metropolii i regionów. Szkoła w Chmurze daje uczniom wolność wyboru. Nie ma sztywnego harmonogramu nauki. Preferuje uczenie przez doświadczenie.

Uczniowie mogą podejść do zadań w dogodnym dla siebie czasie. Koncepcja nauki blokami tematycznymi pozwala na głębsze zanurzenie się w wybraną dziedzinę. Jednak to nie tylko metodyka przyciąga uwagę rodziców i uczniów. W szkole podkreśla się, że każdy uczeń może doświadczyć, że nauka może być fascynująca, a brak sukcesów w tradycyjnym systemie niekoniecznie wynika z braku zdolności uczniów, ale z niewłaściwych warunków nauczania.

Szkoła w Chmurze to największa szkoła wspierająca edukację domową w Polsce, choć nie jedyna. Dziś to blisko 30 tys. uczniów oraz tysiąc nauczycieli i warsztatowców. Szkoła w Chmurze chce kontynuować swoją misję reformowania edukacji, zapewniając uczniom przestrzeń do rozwijania talentów oraz czerpania radości z nauki. To miejsce, gdzie edukacja staje się inspirującym procesem, a nie tylko obowiązkiem. Na świecie w edukacji domowej kształciło się wielu znanych i cenionych ludzi, w tym trzech byłych prezydentów Stanów Zjednoczonych, Winston Churchill, Leonardo da Vinci, Mark Twain czy Maria Konopnicka.

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej