Co sprawia, że Mozos Theater 2.1 wyróżnia się spośród innych? To nie tylko jakość dźwięku, ale także przystępna cena. Za jedyne 459 złotych możecie cieszyć się dźwiękiem na wysokim poziomie, nie martwiąc się o nadwyrężenie swojego portfela.
To idealna propozycja dla tych, którzy szukają doskonałego dźwięku bez konieczności wydawania fortuny.
Test (2 strony) bezpłatny i bez sponsoringu – przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie
Mozos to polska marka, która specjalizuje się w produkcji akcesoriów biurowych i sprzętu audio pokroju mikrofonów czy zestawów głośnikowych oraz osprzętu z nimi związanego. Jednym z ich popularnych produktów jest soundbar Mozos Theater 2.1, który dzięki wysokiej jakości dźwięku pozwala poczuć immersję w trakcie oglądania filmów, jaką może zagwarantować tylko kino domowe. Jednocześnie jest to budżetowa propozycja, która zbytnio nie nadwyręży twojego portfela. Na chwilę obecną koszt Mozos Theater 2.1 to tylko 459 złotych, a więc bardzo racjonalnie jak na sprzęt tej klasy.

Warto jednak podkreślić, że stwierdzenie 2.1 w przypadku tytułowego soundbara trochę odbiega od klasycznej definicji zestawu audio 2.1. Na ogół systemy 2.1 składają się w dwóch niezależnych głośników/kolumn głośnikowych, które zwane są również satelitami i odrębnej skrzynki z subwooferem. Tymczasem soundbar jak sama nazwa wskazuje to jeden moduł składający się z najczęściej kilku przetworników w formie długiej “listwy”, który nie posiada satelit, a co za tym idzie nie pozwala na ich dowolne umiejscowienie na biurku/w obrębie telewizora.

Zatem Mozos Theater 2.1, w którego skład wchodzi soundbar i subwoofer nie jest do końca zestawem 2.1, a prędzej zestawem 1.1, ale nie można winić producenta za jego lekko odmienną definicję. Najważniejszy jest fakt, że mamy tu do czynienia z ciekawym kompletem za rozsądną cenę, a jak wypadnie w praktyce?
Specyfikacja Mozos Theater 2.1
- Złącza: USB, AUX, optyczne, koncentryczne, HDMI ARC
- Moc wyjściowa: 100 W (RMS) / 160W (Sczytowa).
- Głośniki: Przetworniki średniotonowe i wysokotonowe: 20 W x 2, Przetworniki subwoofera: 60 W
- Częstotliwość: 50 HZ-18 kHz.
- SNR: ≥ 80 dB.
- Bluetooth: 5.0.
- Zasięg Bluetooth: do 10 m.
- Materiał:
- Soundbar: pcv+ metalowy grill
- Subwoofer: drewniany.
- Kolor: Czarny.
- Rozmiar produktu: Soundbar: 710 × 120 × 63 mm, Subwoofer: 220 × 120 × 400 mm.
- Waga netto: Soundbar: 1,9 kg, subwoofer: 3 kg.
- Wbudowany procesor dźwięku DSP z efektami przestrzennymi 3D.
- Bardzo duża moc nawet dla większych pomieszczeń.
- Świetnej jakości wykonanie gwarantujące wieloletnią, bezawaryjną pracę.
- Pilot zdalnego sterowania o wysokiej ergonomii pracy.
- Bezprzewodowy interfejs Bluetooth 5.0, który umożliwia sparowanie kina domowego z np. telefonem.
- Wbudowany equalizer z 3 trybami pracy.
Jakość wykonania, złącza i pierwsze wrażenia
Zamawiając Mozos Theater 2.1 należy przygotować się na obiór sporej, nieporęcznej i wcale nie takiej lekkiej paczki. Po jej odpakowaniu można mieć jednak pewne zastrzeżenia odnośnie tego, w jaki sposób soundbar i subwoofer zostały zabezpieczone do transportu. Zdecydowanie przydałoby się tu trochę więcej wypełniaczy, a znacznie mniej pustych przestrzeni, co naraża sprzęt na uszkodzenia wynikłe podczas transportu.
Natomiast sam zestaw już przy pierwszym kontakcie budzi pozytywne wrażenia. W jego skład wchodzą nie tylko soundbar i subwoofer, ale też wszelkie potrzebne akcesoria jak pilot, zasilacz, kable czy osprzęt montażowy pozwalający powiesić soundbar na ścianie. Na upartego do takiego kompletu akcesoriów brakowałoby tylko jeszcze baterii AAA.

Soundbar Mozos Theater 2.1 na pierwszy rzut oka wygląda niepozornie i ma surowy, niczym niewyróżniający się design, który świetnie wtopi się w tło nowocześnie wystrojonego mieszkania. Znacząco odbiega też od dotychczasowo narzuconej stylistyki przez Mozos Cinema 2.1 oraz Mozos Agera 2.0. Listwa dźwiękowa wykonana została w całości z matowego tworzywa PCV, a jedyny wyjątek stanowi w niej metalowy grill, który niestety zastąpił znacznie lepszą w naszej opinii, materiałową siateczkę znaną ze starszego modelu Mozos Cinema 2.1.
Jak można się domyślić wspomniana metalowa siateczka jest bardzo podatna na wgniotki, dlatego z soundbarem trzeba obchodzić się ostrożnie, co znaczy żadnych dzieci w pobliżu czy przypadkowych trąceń ręką. Tymczasem subwoofer to zwykła, drewniana skrzynka, która zdaje się być identyczna jak w zestawie Cinema 2.1. Aczkolwiek w nowszym modelu pojawiło się też wiele zmian na plus.
Pierwszą z nich jest coś, czego najbardziej brakowało w Mozos Cinema 2.1, czyli podświetlany panel informacyjny. Skrywa się on bezpośrednio za metalową siateczką w centralnym punkcie Mozos Theater 2.1 i informuje użytkownika na temat trybu, w jakim operuje, obecnego poziomu głośności, stanu wyciszenia, obecnie używanego presetu korektora itp.
Kolejną zmianę stanowią fizyczne przyciski na górze listwy, pełniące od tego momentu znacznie więcej funkcji, które można kontrolować również za pośrednictwem pilota. A skoro już o pilocie mowa, to ten także przeszedł metamorfozę, zostając znacznie odchudzonym. Zamiast niezbyt urodziwego i niespecjalnie powalającego jakością klocka użytkownik dostaje prostszy, bardziej intuicyjny i ergonomiczny pilot, który może i nie jest wybitnie lepszy pod kątem wykonania, ale jest to niebo a ziemia w porównaniu do tego z Cinema 2.1.
Za jego pośrednictwem oraz dzięki zaawansowanemu procesorowi DSP rzecz jasna, można podbić lub zmniejszyć bas oraz treble, zastosować jedno spośród trzech wbudowanych ustawień korektora (Music, Film lub News) albo włączyć wirtualizację dźwięku przestrzennego. Nie zabrakło oczywiście także tych podstawowych funkcji jak zmiana źródła dźwięku, wyciszanie, kontrola głośności czy przełączanie się pomiędzy utworami lub odtwarzane/pauza, a nawet opcji wyłączenia panelu informacyjnego.
Wewnątrz soundbara Mozos Theater 2.1 skrywają się dwa przetworniki średnio i wysokotonowe o mocy 20 W każdy. Tymczasem subwoofer oparto o jeden pasywny, niskotonowy przetwornik o mocy 60 W. Zaś cała magia obywa się z tyłu… to właśnie tu znajdują się wszystkie złącza, czyli HDMI ARC, USB, AUX, optyczne, koncentryczne, no i na koniec wejście SUB OUT dedykowane dla subwoofera oraz DC, służące do podpięcia kostki zasilacza. Zastosowanie HDMI ARC jest o tyle ciekawe, że dzięki niemu można połączyć się za pomocą kabla HDMI bezpośrednio z urządzeniem multimedialnym jak telewizor i za pośrednictwem głównego pilota (w tym przypadku tego od telewizora) kontrolować zarówno telewizor jak i system nagłośnienia.
Natomiast dedykowany port USB daje użytkownikowi możliwość wpięcia do niego pendrive z wgranymi na niego piosenkami, aby móc je odtwarzać bezpośrednio z soundbara, bez potrzeby korzystania z jakiegokolwiek innego urządzenia. Istotną funkcją, o której dotychczas nie wspomnieliśmy, jest wsparcie łączności bezprzewodowej Bluetooth 5.0 pozwalającej połączyć do 3 urządzeń źródłowych jak smartfon, tablet czy laptop i odtwarzać dźwięk bezprzewodowo, z niskimi opóźnieniami. A skoro już o opóźnieniach mowa, to urządzenie, które z zestawem zostało już raz sparowane i zapamiętane, połączy się z nim praktycznie natychmiastowo, gdy tylko zmieni się tryb łączności na Bluetooth. Przy czym połączenie pomiędzy urządzeniami jest stabilne, a co za tym idzie, nie zrywa się w losowych momentach.
Reasumując, jak na sprzęt audio mający pełnić rolę kina domowego, za niespełna 500 złotych, jest całkiem nieźle. Co prawda niektóre kwestie dałoby się rozwiązać lepiej, ale ogólnie rzecz biorąc, nie można narzekać, szczególnie że dźwięk płynący z Mozos Theater 2.1 jest zaskakująco dobry jak na budżetowy soundbar ze zintegrowanym subwooferem, ale na ten temat powiemy więcej w kolejnym akapicie.
Dźwięk
Jako że Mozos Theater 2.1 dzięki wykorzystaniu procesora DSP posiada trzy predefiniowane przez producenta presety korektora audio, to należyte jest, aby rozpatrzyć każdy z tych trybów z osobna, poczynając od Music, który naszym zdaniem jest tym najlepszym i najbardziej zbalansowanym. Słuchając muzyki, od razu rzucają się w uszy, mocno wyeksponowany bas oraz tony wysokie, zaś średnica zdaje się być lekko w tyle. W tym ustawieniu głośniki grają typowo na planie klasycznej V’ki. Bas jest głęboki i nie brakuje mu dynamiki. Dźwięk w większości tonacji jest czysty i szczegółowy, aczkolwiek soprany momentami potrafią poczęstować słuchacza lekkimi sybilantami.
Z drugiej strony ciężko oczekiwać od zestawu audio za niecałe 500 złotych, który i tak brzmi świetnie, że będzie grał perfekcyjnie. A jednocześnie Mozos Theater 2.1 w razie potrzeby pozwala przecież manipulować ilością basu i sopranów. Tymczasem scena jest szeroka, nie brakuje jej głębi, a separacja jest na dobrym poziomie, dzięki czemu poszczególne dźwięki nie nakładają się na siebie.
Kolejny preset to Film, który jak sama nazwa wskazuje, powstał z myślą o podziwianiu dzieł kinematografii w akompaniamencie mocnego basu. To właśnie tony niskie wybijają się tu przed szereg najbardziej, podkreślona jest też średnica, a góra gra drugie skrzypce. Tym sposobem wszelkie wybuchy, grzmoty lub inne efekty specjalne są wyraźnie zaakcentowane, co pozwala użytkownikowi pogłębić immersję w trakcie seansu. Aczkolwiek w połączeniu z muzyką nie brzmi to już aż tak spektakularnie… no, chyba że ktoś jest fanem basu ponad wszystko.
News to chyba najmniej ekscytujące ustawienie, które kastruje całkowicie dolny rejestr i manipuluje górą w ten sposób, aby dialogi były jak najbardziej zrozumiałe, ale z tego samego powodu jest on płytki i oschły w odsłuchu.
W jakich zastosowaniach zatem najlepiej sprawdzi się Mozos Theater 2.1? Przede wszystkim jego główną rolą będzie kino domowe, ale nie ma żadnych przeciwwskazań, aby zakupić sobie taki zestaw również do gamingu, o ile tylko znajdzie się przestrzeń na biurku/nad biurkiem, która dla jakby nie było sporych rozmiarów listwy dźwiękowej i pudła z subwooferem.


