Jeśli chodzi o sterowanie to do dyspozycji mamy:
- podwójne dotknięcie (uderzamy w pałąk i okolice np. na kulkę w uchu czy fasolkę za uchem), które odpowiada za zatrzymanie / wznowienie utworu czy odbiór/zakończenie rozmowy, ale możemy też ustawić wybudzenie asystenta głosowego czy przejście do następnego/poprzedniego utworu.
- potrójne dotknięcie, które odpowiada za przeskoczenie do następnego lub poprzedniego utworu
Gesty te oczywiście możemy zmienić i dostosować do własnych potrzeb w aplikacji AI Life. Jedyne co mi zabrakło to sterowanie głośnością oraz gestu odrzucenia rozmowy. Mogę odebrać i zakończyć rozmowę, ale nie odrzucić… Czyżby jakieś niedopatrzenie?
Poza tym słuchawki dobrze reagują na kliknięcia i nie musimy jakoś mocno uderzać. Słychać też charakterystyczny „klik” po każdym udanym geście.
HUAWEI FreeClip możemy połączyć jednocześnie z dwoma urządzeniami dzięki Bluetooth 5.3 (z wykluczeniem urządzeń iOS) . Warto też od razu zainstalować aplikację AI Life (do pobrania z AppGallery, App Store lub ze strony Huawei w formie APK – TUTAJ. Nie znajdziemy jej w GooglePlay) i podłączyć do niej słuchawki. Nie jest ona jakaś złożona, ale mimo wszystko pozwala na lepsze dopasowanie urządzeń do naszego trybu użytkowania. W aplikacji znajdziemy:
- Informację o % naładowania baterii
- Centrum zarządzania połączonymi urządzeniami
- Kilka wbudowanych efektów dźwiękowych do wyboru (nie ma korektora)
- Konfigurację Gestów
- Opcję „Znajdź słuchawki”
- Informację o wersji oprogramowania oraz możliwość jego aktualizacji
- Włączenie/wyłączenie opcji: wykrycie założenia, niskie opóźnienie dźwięku, Automatyczne przełączenie na lewą i prawą stronę, Dodana głośność multimediów
- Pomoc
I to w sumie wszystko. Jak pewnie zauważyliście brakuje opcji ANC. Te urządzenia go nie mają. Huawei FreeClip posiadają konstrukcję otwartą. Oznacza to, że będziemy słyszeć wszystkie odgłosy wokoło. Czy to dobrze czy nie? To zależy. Osoby, które cenią sobie odcięcie od zewnętrznych dźwięków na pewno nie będą z tego powodu zadowolone.
W przypadku osób, które dużo poruszają się po ulicach (np. rowerem, biegają itp.), to zapewne nie odczują różnicy, gdyż zapewne i tak wyłączają ANC na ulicy, żeby mieć kontrolę nad tym co dzieje się w otoczeniu. Zatem te słuchawki nie są dla każdego.
Inną kwestią jest redukcja szumów podczas rozmów. Każda ze słuchawek została wyposażona po dwa mikrofony oraz czujnik przewodzenia kostnego. Dzięki temu w czasie rozmowy nasz głos jest lepiej słyszalny niż otoczenie. Podczas rozmowy mój rozmówca bardzo dobrze mnie słyszał, a ja jego, a niedaleko mnie miałam włączoną muzykę na laptopie. Owszem dochodziły do niego delikatne odgłosy płynącej muzyki, ale raczej było to tło. Na pierwszym planie był mój głos. Tutaj Huawei FreeClip spisały się wzorowo.
Warto też od razu podkreślić, że pomimo, że producent zapewnia, że dźwięki nie wydostają się na zewnątrz, to jednak nie do końca jest to prawda. Osoby stojące blisko mogą usłyszeć głośniej puszczoną muzykę. Przy rozmowach czy ciszej słuchanej muzyce jest znacznie lepiej.
Możemy też korzystać z jednej słuchawki, gdy druga leży w etui.
Słuchawki zostały wyposażone w przetwornik dynamiczny o średnicy 10,86 mm z podwójnymi magnesami oraz obsługują takie kodeki jak: SBC, AAC, L2HC. Skuteczny zakres częstotliwości jest w zakresie 20 Hz do 20 kHz (dla odtwarzania dźwięku). Zatem jak grają nowe klipsy?
Dźwięk płynący z Huawei FreeClip jest czysty i bardzo przyjemny dla ucha o lekkim ciepłym zabarwieniu. W sumie grają lepiej niż oczekiwałam po takiej konstrukcji. Nie jest jednak idealnie. Chociażby momentami miałam wrażenie jakby scena była zbyt szeroka i praktycznie nie mamy co doszukiwać się w nich większego basu – jego po prostu nie ma. Słuchawki bardzo dobrze sprawdziły się przy muzyce rozrywkowej (od takiej płynącej z radia) czy filmowej.
W przypadku tej drugiej bez problemu mogłam wskazać kierunek z którego dochodziły niektóre dźwięki – zatem tutaj wypadały OK. Jak na konstrukcję otwartą, to jestem bardzo mile zaskoczona jakością dźwięku chociaż bardziej wymagające osoby mogą nie być do końca zadowolone. Wynika to poniekąd z otwartej konstrukcji, a dodatkowo nie mamy też możliwości wprowadzenia swoich zmian – brak korektora. Jedyne co możemy, to w aplikacji wybrać jedną z gotowych scen: Domyślne, Motywacyjne, Poprawa wysokich tonów i Głosy. Osobiście zostałam przy domyślnym.
Podsumowanie
Huawei FreeClip to wyjątkowe słuchawki, które nie są dla każdego. Docenią je osoby, które lubią się wyróżniać z tłumu, nie zależy im na ANC i mają problemy z dobraniem do swojego ucha standardowych TWS-ów. Konstrukcja otwarta sprawia, że słyszymy wszystko wokoło co nie każdemu może się podobać, ale z drugiej strony też muzyka z nich płynąca jest naprawdę przyzwoita, a same słuchawki są niesamowicie wygodne i ciężko je zrzucić z ucha (docenią je również sportowcy i osoby w ciągłym ruchu, chociaż warto by pomyśleć o wyższym IP – gdyby były wodoodporne, to na pewno poszerzyła by się lista odbiorców).
Ja bardzo doceniam takie unikatowe konstrukcje nawet jak cierpią na tym niektóre funkcje (niekompletne sterowanie, czy brak ANC). Ostateczny wybór już pozostawiam Wam 😊.
Diana (Technosenior)
Huawei FreeClip dostarczone zostały przez Huawei dla przeprowadzenia testu dla Czytelników TECHNOSenior



