Fałszywe reklamy zalewają TikToka

TikTok to dziś jedna z największych platform na świecie – korzysta z niej ponad 1,7 miliarda użytkowników, a przeciętny użytkownik spędza tam blisko 35 godzin miesięcznie. To ogromna skala i uwaga, o którą walczą reklamodawcy. Fałszywe reklamy zalewają TikToka. Oszuści wykorzystują wizerunki znanych marek

6359E609 3880 4Cd0 80De D8325Bbea4Cd Technosenior

Niestety coraz częściej, obok zwykłych kampanii marketingowych pojawiają się reklamy kasyn, „łatwych pieniędzy”, inwestycji czy aplikacji które udają usługi czy gry. Część z nich tworzona jest w całości przez sztuczną inteligencję.

W materiałach pojawiają się logotypy znanych mediów, rozpoznawalne twarze i wypowiedzi, które nigdy nie padły. Wszystko jest przygotowane tak, by wyglądało wiarygodnie i nie odbiegało od formatu, do którego użytkownicy są przyzwyczajeni.

Reklamy, które wyglądają normalnie

Fałszywe kampanie, niczym na pierwszy rzut oka się nie wyróżniają. To reklamy publikowane w oficjalnym systemie platformy – oznaczone, dopasowane do formatu i wizualnie nieodróżnialne od zwykłych kampanii widocznych w aplikacji.

116B4347 D1B4 4567 8Dbf 62C8442Ff5B7 Technosenior
20814Bf8 D3Fb 4875 A0B1 Cdea93Bdef96 Technosenior
A5Ff8424 D901 4De8 874C 0Ea718Dfcc0E Technosenior

– Użytkownik widzi reklamę oznaczoną w normalny sposób, konto wygląda wiarygodnie i nazywa się dokładnie tak jak znany serwis informacyjny czy marka. W takiej sytuacji automatycznie zakładamy, że skoro ktoś wykupił oficjalną reklamę, to wszystko jest bezpieczne. I właśnie na tym założeniu oszuści budują cały mechanizm – podkreśla Iwona Prószyńska z CERT Polska działającego w NASK.

Problem nie kończy się na samej reklamie – tak naprawdę dopiero się od niej zaczyna. To tylko punkt wejścia – działa jak punkt startowy, który kieruje użytkownika do przygotowanego wcześniej środowiska.

Dlatego te kampanie są trudne do wychwycenia. Nie łamią oczywistych schematów, nie wyglądają podejrzanie i nie wyróżniają się na tle reszty treści w aplikacji.

Reklama to dopiero początek

Sama reklama ma skłonić do jednego: kliknięcia. To, co najważniejsze z perspektywy oszustów, dzieje się dopiero później – na kolejnych ekranach, stronach i fałszywych panelach, które mają wyglądać znajomo i bezpiecznie.

Ten sam schemat powtarza się w różnych wariantach, ale za każdym razem różni się w szczegółach. Zmieniają się grafiki, nazwy kont, domeny i scenariusze, natomiast logika działania pozostaje identyczna.

Reklamy kasyn mogą prowadzić zarówno do stron łudząco przypominających oficjalne sklepy z aplikacjami, gdzie „instalacja” jest tylko kolejnym krokiem w procesie wyłudzenia, jak i bezpośrednio do fałszywych serwisów hazardowych działających poza prawem. W podobny sposób działają materiały o inwestycjach – kierują do paneli rejestracyjnych, które wyglądają jak platformy finansowe, ale służą wyłącznie do zbierania danych i pieniędzy. Zdarzają się też kampanie sprzedażowe – reklama produktu wygląda jak realna promocja, ale po przejściu użytkownik trafia na fałszywy sklep.

W jednym z analizowanych przypadków reklamy imitowały materiały informacyjne i wykorzystywały wizerunki influencerów, żeby uwiarygodnić przekaz. Po przejściu dalej użytkownik trafiał do domeny, która tylko wyglądała jak znany serwis, ale w rzeczywistości była przygotowana wyłącznie pod wyłudzenie.

Fa676Cae B1B9 4Df8 A129 195C08Efd977 Technosenior

Schemat oszustw jest bardzo podobny. Najpierw reklama, potem przekierowanie do środowiska, które wygląda znajomo – z ocenami, komentarzami i przyciskami instalacji lub rejestracji.

Dalszy przebieg może wyglądać różnie, ale cel za każdym razem pozostaje ten sam: wyłudzenie danych, pieniędzy albo dostępu do urządzenia.

W praktyce te elementy często się łączą – rejestracja prowadzi do wpłaty, a ta do instalacji kolejnego narzędzia.

– Czasy prostych, oczywistych scamów dawno się skończyły. Dziś oszuści korzystają z gotowych schematów i narzędzi, które pozwalają im tworzyć bardzo wiarygodne scenariusze – dopasowane nie tylko do platformy, ale i użytkownika. Pamiętajmy, że nasz algorytm wie, że szukamy sposobu na szybki zarobek, a przestępcy chętnie to wykorzystują – podkreśla Iwona Prószyńska z CERT Polska.

Z technicznego punktu widzenia skutki mogą być poważne i nie kończą się na utracie pieniędzy.

– W momencie, gdy ktoś zdecyduje się pobrać taką aplikację, na jego urządzenie może trafić praktycznie wszystko. Instalowane aplikacje mogą przejmować SMS-y, powiadomienia i dane logowania, a także umożliwiać dalsze działania na koncie użytkownika. Widzimy przypadki, w których taka aplikacja staje się punktem wejścia do kolejnych ataków czy przejmowania kont – wskazuje Karol Bojke z CERT Polska działającego w NASK.

Warto pamiętać, że tego typu strony są często bardzo dopracowane. Opinie, komentarze i oceny nie są dowodem wiarygodności – są częścią scenariusza.

To właśnie dlatego kluczowe jest upewnienie się, czy rzeczywiście znajdujemy się w oficjalnym sklepie z aplikacjami.

Na co zwracać uwagę

Przed kliknięciem:

  • sprawdź, jak reklama buduje wiarygodność – jeśli udaje materiał informacyjny, wykorzystuje logo mediów lub wypowiedzi znanych osób, warto zrobić prostą weryfikację: czy dany materiał istnieje naprawdę? (np. na stronie redakcji). Czy dana osoba faktycznie to powiedziała i czy konto publikujące reklamę jest oficjalne? (zweryfikowane, spójne z innymi kanałami). Brak takich potwierdzeń to jeden z najczęstszych sygnałów ostrzegawczych;
  • patrz, czy całość jest logiczna – jeżeli w jednej reklamie pojawiają się logotypy kilku konkurencyjnych stacji, mediów albo marek, to powinno od razu zapalić lampkę ostrzegawczą. Podobnie wtedy, gdy znany dziennikarz, celebryta czy marka nagle „reklamują” kasyno, inwestycję albo aplikację, która w ogóle nie pasuje do ich wizerunku;
  • sprawdzaj konto, ale nie tylko po nazwie – sama nazwa profilu nie mówi nic, bo może być identyczna jak nazwa medium czy marki. Warto zobaczyć, jakie inne materiały publikuje konto, od kiedy istnieje, czy ma spójną historię publikacji, czy linkuje do oficjalnych kanałów i czy jego aktywność nie ogranicza się wyłącznie do reklam;
  • nie ufaj wypowiedziom tylko dlatego, że brzmią znajomo – coraz częściej w reklamach pojawiają się głosy i wizerunki wygenerowane albo przerobione przez AI. Jeśli ktoś mówi w nienaturalny sposób, mimika nie zgadza się z dźwiękiem, a wypowiedź brzmi jak zlepek chwytliwych haseł, to bardzo możliwe, że materiał został spreparowany;
  • nie reaguj na presję czasu – komunikaty typu „tylko dziś”, „ostatnia szansa”, „zostało kilka miejsc”, „sprawdź zanim zniknie” mają wymusić szybką reakcję. Im większy pośpiech i obietnica łatwego zysku, tym większa powinna być ostrożność.

Po kliknięciu:

  • dokładnie sprawdź adres strony – nie wystarczy, że strona wygląda jak Google Play, App Store, sklep albo portal. Trzeba spojrzeć na domenę: czy jest prawdziwa, czy nie ma w niej dodatkowych znaków, literówek, dziwnych końcówek albo przypadkowych członów, które nie pojawiają się w oficjalnych adresach;
  • nie zakładaj, że wygląd strony coś gwarantuje – opinie, oceny, komentarze, liczniki pobrań czy przyciski „instaluj” mogą być częścią tej samej inscenizacji. Fałszywe strony bardzo często są dopracowane właśnie po to, żeby użytkownik przestał zadawać pytania;
  • sprawdzaj, skąd naprawdę pobierana jest aplikacja – jeżeli po kliknięciu pojawia się pobieranie pliku z przeglądarki albo prośba o zgodę na instalację z nieznanego źródła, to powinien być sygnał alarmowy. Legalne aplikacje pobiera się z oficjalnych sklepów;
  • nie podawaj danych pod presją ekranu – jeśli strona od razu prosi o login, hasło, numer karty, numer telefonu czy kod autoryzacyjny, trzeba założyć, że to może być próba wyłudzenia. Szczególnie wtedy, gdy wcześniej obiecywano wygraną, szybki zysk albo „potwierdzenie wieku” potrzebne do dalszego przejścia;
  • weryfikuj usługę poza reklamą – zamiast iść dalej ścieżką przygotowaną przez oszustów, lepiej samodzielnie wyszukać nazwę aplikacji, sklepu albo marki w oficjalnym sklepie, wyszukiwarce czy na stronie firmy. Jeśli reklama prowadzi do czegoś, czego nie da się znaleźć żadną inną drogą, to bardzo poważny sygnał ostrzegawczy;
  • zgłaszaj takie przypadki – fałszywe strony i aplikacje można zgłosić do CERT Polska (np. przez formularz incydentu), a same reklamy bezpośrednio na TikToku. Zgłoszenia pomagają szybciej usuwać treści i ograniczać ich zasięg;
  • jeśli już klikniesz, nie brnij dalej – przerwij proces, nie instaluj aplikacji, nie podawaj danych i zamknij stronę. W razie wątpliwości warto sprawdzić telefon (np. z pomocą oprogramowania bezpieczeństwa) i zmienić hasła do kluczowych usług.

Obserwuj nas na Google News

Zobacz również:

Źródło: Informacja prasowa: NASK
Źródło zdjęć: NASK

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej