Test Motorola Edge 50 Pro i motorola buds+: wydajność, elegancja i aparaty wspomagane AI

Motorola Edge 50 Pro to najnowszy flagowy smartfon, który zachwyca potężnym procesorem Snapdragon 7 Gen 3, gigantyczną pamięcią wewnętrzną 512 GB oraz szybkim ładowaniem 125 W.

Poznaj szczegóły jego wyjątkowego wykończenia, wodoodporności IP68, zaawansowanego aparatu 50 Mpx z OIS oraz dźwięku stereo z Dolby Atmos. Sprawdź pełną recenzję, specyfikacje i cenę w Polsce!

Test (2 strony) bezpłatny i bez sponsoringu – przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie

Motorola Edge 50 Pro
Motorola Edge 50 Pro

Kolejny rok i kolejne premiery smartfonów. Również motorola przedstawiła swoją flagową serię edge 50, w skład której aktualnie wchodzą motorola edge 50 fusion, motorola edge 50 pro oraz motorola edge 50 ultra. Na dzień dzisiejszy możemy zakupić tylko wersję pro, którą mam okazję testować od dnia premiery. Pozostałe modele pojawią się niedługo.

Wracając jednak do naszego bohatera, to model edge 50 pro w wersji 12/512 GB dostępny jest Polsce w rekomendowanej cenie detalicznej 2999 zł, a wyróżnia go:

  • Bardzo ciekawe wykończenie plecków w dwóch wariantach: perłowy polimer oraz skóra wegańska (czarny, fioletowy)
  • Procesor Snapdragon  7 Gen 3
  • 512 GB pamięci wewnętrznej UFS 2.2
  • 12 GB LPDDR4X
  • Bateria 4500 mAh oraz szybkie ładowanie 125 W, 50 ładowanie bezprzewodowe, 10 W ładowanie zwrotne
  • Wyświetlacz pOLED 6,7″ Super HD (2712 x 1220 px, 446 ppi) z odświeżaniem 144 Hz
  • Odporność przed pyłem i wodą – IP68
  • Aparat w konfiguracji: 50 Mpx obiektyw główny z OIS, 13 Mpx (ultraszerokokątny , 120°) oraz 10 Mpx – tele x3. Na przodzie umieszczono obiektyw 50 Mpx
  • Dwa głośniki stereo z Dolby Atmos
  • Komplet łączności: sieć 5G, Wi-Fi 6E, Bluetooth 4, NFC, GPS, Gniazdo USB C
  • Dwie karty SIM (eSIM+pSIM)

Pełną specyfikację możecie zobaczyć na stronie producenta: Tutaj

A jak smartfon sprawdził się u mnie? Zapraszam do recenzji.

Motorola Edge 50 Pro
Motorola Edge 50 Pro

Zawartość pudełka:

  • Urządzenie motorola edge 50 pro
  • Ładowarka TurboPower™ 125 W
  • Kabel USB Typu C
  • Instrukcje obsługi
  • Klucz do wysunięcia tacki z kartą SIM
  • Etui ochronne

Podobnie jak w Motoroli Edge 40 pro pudełko niesamowicie ładnie pachnie… jakbyśmy kupowali perfumy, a nie telefon 😊

Budowa i użytkowanie

Zacznę od tego, że producent wprowadził trochę zamieszanie, jeśli chodzi o nazewnictwo nowych modeli. W zeszłym roku mieliśmy motorolę edge 40, 40 pro oraz 40 neo. Wcześniej były to: edge 30, neo, fusion, pro i ultra. W tym roku pojawiły się edge 50 fusion, pro oraz ultra. Przy czym 50 pro nie jest następcą 40 pro, a edge 40, a 50 ultra to następca 40 pro. Sami przyznacie, że można trochę zgłupieć? Dlaczego nie można konsekwentnie nazywać modele w danej serii jak to robi konkurencja? Na to pytanie sami musicie sobie odpowiedzieć.

Motorola Edge 50 Pro
Motorola Edge 50 Pro

Wracając zatem do testowanego modelu motorola edge 50 pro to muszę przyznać, że prezentuje się świetnie. Szczególnie w wersji z perłowego polimeru, który nadaje motoroli perłowego blasku. Każdy model z tym wykończeniem wygląda nieco inaczej, co sprawia, że możemy poczuć się wyjątkowo. Wersja ze skórkowym wykończeniem również wygląda fajnie, ale bardziej klasycznie w porównaniu z perłową. Tak wiem, że wygląd to kwestia gustu, ale mimo wszystko ciężko przejść obok tego modelu obojętnie. Do tego wyspa z aparatami tworzy spójną całość i jest bardzo ładnie wtopiona w plecki.

Na przodzie znajdziemy zakrzywione szkło Corning Gorilla Glass, a całość łączą aluminiowe ramki.

Poza tym smartfon świetnie leży w dłoni i nie wyślizguje się. Może jest duży (161.2 x 72.4 x 8.2 mm, 186 g,), ale jednocześnie bardzo smukły. Można by nawet używać go bez etui, gdyby nie wystająca wyspa z aparatami. Dodam jeszcze, że mleczną, plastikową nakładkę na plecki znajdziemy w opakowaniu, która niestety zakrywa ten piękny perłowy wygląd. Także fajnie, że etui jest w opakowaniu, a niefajnie, że nie jest przeźroczyste :D.

Obudowa jest również odporna na pył i wodę. Posiada certyfikat IP68, co mieliśmy już w zeszłorocznej serii. Zatem w tej kwestii jest dobrze.

Na obudowie znajdziemy odpowiednio:

  • na spodzie: głośnik (jeden z 2, mamy zatem stereo), mikrofon, gniazdo USB C, gniazdo na 1 kartę SIM (mamy 1 eSIM + 1 nano SIM)
  • na prawej: przycisk on/off, przyciski głośności
  • na lewej: brak przycisków
  • na górnej krawędzi: brak przycisków, znajdziemy tam tylko mikrofon do redukcji szumów oraz logo Dolby Atmos, a drugi głośnik umieszczono pod maskownicą z głośnikiem do rozmów

Czego nie znajdziemy w tym modelu? Wyjścia mini jack 3,5 mm oraz slotu na dodatkową kartę pamięci. Mamy za to dual SIM, ale w konfiguracji 1 eSIM + 1 nano SIM oraz bardzo przyjemnie grające głośniki stereo. Dźwięk jest czysty i donośny, chociaż da się zauważyć, że brakuje im odrobiny basów. To jednak nie jest niczym dziwnym w smartfonowych zestawach. Jak chcemy lepszej jakości sprzętu grającego, to musimy sięgnąć po słuchawki.

A jak już jesteśmy przy słuchawkach, to śmiało można spojrzeć również na najnowsze modele od motoroli, a mianowicie motorola buds+, które zostały zaprojektowane przy współpracy z Bose.

Słuchawki otrzymały dynamiczne, podwójne przetworniki dźwięku, które zostały specjalnie dostrojone pod kątem większej wyrazistości głosu i odtwarzania głębokich, dynamicznych basów. A jak to wygląda w rzeczywistości? Tutaj również jest całkiem nieźle. Dźwięk płynący z tych modeli jest naprawdę dobrej jakości, czysty, bardzo szczegółowy i daje wrażenie przestrzeni. Co więcej jest w nich również odczuwalny, bardzo przyjemny bas. Oczywiście na tyle na ile pozwala sprzęt za ok. 600 zł.

Co więcej moto buds+ są też kompatybilne z technologią Dolby Head Tracking. Dzięki temu po sparowaniu ich ze smartfonem (np. testowanym edge 50 pro) z dźwiękiem Dolby Atmos, możemy liczyć na jeszcze bardziej naturalne i realistyczne doznania. Dźwięk kalibruje się z ruchem naszej głowy. Trochę ciężko opisać mi jak to działa w rzeczywistości, ale rzeczywiście jak puściłam sobie muzykę z Tidal w jakości Dolby Atmos, to głowa aż sama ruszała się w takt muzyki 😊. Dźwięk zdawał się płynąć z każdej strony, był mega przyjemny i w żaden sposób mnie nie męczył.

Co więcej słuchawki obsługują również tryb wyciszenia szumów (ANC), adaptacyjny oraz przeźroczystość. ANC nie jest jakieś super mocne, ale spokojnie wyciszy najbardziej przeszkadzające szumy. Te nieco głośniejsze docierają do nas, ale w ograniczonym stopniu.

moto buds+ świetnie sprawdzą się również podczas rozmowy telefonicznej oraz telekonferencji. Również w nieco głośniejszym otoczeniu. Podczas rozmowy miałam włączony głośno TV i mój rozmówca słyszał tylko niewielki pogłos płynący z otoczenia. Zatem i w tej kwestii jest dobrze.

Nie można narzekać również na baterię słuchawek. Producent deklaruje do 8h na jednym ładowaniu i do 38 godzin z etui. Trzeba jednak mieć na uwadze, że przy włączonym ANC i wyższej głośności będzie to nieco krócej. U mnie było to w granicach 6h. To bardzo przyzwoity wynik.

Na koniec jeszcze kwestia budowy i wygody. Do wyboru mamy dwa kolory – szary i granatowy. W moje ręce trafiła wersja szara. Zarówno słuchawki jak i etui są wykonane z tworzywa sztucznego z chropowatym wykończeniem. Prezentują się naprawdę dobrze i są też bardzo wygodne. Chociaż jak to u mnie już jest – standardowo po 2-3h musiałam wyjąć je z ucha. Nie służą mi tego typu konstrukcje :(. Posiadają również hybrydową powłokę oraz certyfikat IP 58.

Sterowanie odbywa się przez płytki dotykowe na słuchawkach i możemy je dostosować w oprogramowaniu. Słuchawki dobrze reagują na dotknięcia. Do wyboru mamy : dwukrotne kliknięcie, trzykrotne dotknięcie, długie dotknięcie. I tutaj mam jedną uwagę – niby jest możliwość ustawienia sterowania głośnością, ale odbywa się to kosztem innych funkcji np. Odtwarzaj/wstrzymaj lub dalej/wstecz. Trochę szkoda.

A i zapomniałabym 😊 Motorola dostarcza do nich również aplikację Moto Buds, którą możemy pobrać np. ze sklepu Googla Play. Nie jest ona jakaś rozbudowana, ale z drugiej strony ma wszystko co jest kluczowe. Pozwala na sprawdzenie % naładowania słuchawek, regulację szumów, dostosowanie jakości dźwięku w korektorze graficznym, włączenie trybu wysokiej jakości czy trybu gry, konfigurację gestów czy wykrywanie wyjęcia słuchawek z ucha, aktualizację oprogramowania, uruchomienie opcji „znajdź słuchawki” oraz sprawdzenie dopasowania słuchawek. I to tyle.

Wracając do smartfona motorola edge 50 pro, to całkiem nieźle wypadają również haptyczne wibracje – są bardzo przyjemne.

A jak wypada biometria? Tutaj również nie mam większych uwag. Czytnik linii papilarnych  został umieszczony w ekranie (jest to czujnik optyczny), który działa jak najbardziej poprawnie i wystarczająco szybko. Dla fanów odblokowania telefonu twarzą jest też taki mechanizm, chociaż mniej bezpieczny i nie koniecznie sprawdzi się w ciemniejszych pomieszczeniach. Nie mniej jest i można go użyć.

Motorola Edge 50 pro otrzymała zakrzywiony wyświetlacz pOLED 6,7″ z rozdzielczością FHD+ (1220 x 2712 px), 446 ppi, jasnością maksymalną 2000 nitów i odświeżaniem 144 Hz (60 Hz, 120 Hz, 144 Hz oraz inteligentne odświeżanie, które działa do 120 Hz, a nie do 144 Hz). Warto też od razu dodać, że nie mamy tutaj diody powiadomień, a zastosowano coś na wzór AoD. Ekran jest cały czas wyłączony i aktywuje się dopiero, gdy poruszymy telefonem czy stukniemy w ekran. Mamy też podświetlane krawędzie w chwili nadejścia powiadomienia.

Oczywiście ekran możemy dostosować do własnych potrzeb w ustawieniach, co już nie jest niczym nowym. Warto od razu zmienić sobie ustawienia ekranu na bardziej naturalne kolory, bo te domyślnie ustawione są dosyć żywe i przez to miałam wrażenie, że zdjęcia wykonane tym smartfonem są nienaturalnie podkręcone. Fakt są trochę podsycone kolory, ale nie tak bardzo jak pokazuje to ekran.

Poza tym ciężko się tutaj do czegoś doczepić. Wyświetlacz otrzymał też szereg certyfikatów. Są to: HDR10+, Odtwarzanie Amazon HDR, Odtwarzanie filmów z platformy Netflix w technologii HDR, SGS Low Blue Light, SGS Low Motion Blur, Kolory Pantone Validated i Pantone Skintone Validated

Standardowo też mamy do dyspozycji moto gesty oraz nawigację gestami lub możliwość włączenia standardowej belki z przyciskami.

Dodam jeszcze, że pojawiła się bardzo ciekawa funkcja a mianowicie tapety wygenerowane przez AI. Dzięki temu możemy dopasować tapetę do naszego stroju 😊. Taki bajer, który znajdziemy już u konkurencji, ale mimo wszystko warto o tym wspomnieć. Jak to działa? Zobaczcie na filmie poniżej:

@technosenior

Tapeta dopasowana do naszego ubioru w nowej Motoroli Edge 50 pro @Motorola Polska #motorolaedge50pro #mojstyl Sprzęt wypożyczony

♬ dźwięk oryginalny – Tech Lady Explorer

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej