No dobrze a jak grają testowane pchełki?
Zacznę od tego, że Creative Zen Air SXFI wystarczy podłączyć po Bluetooth (obsługują Bluetooth 5.3) do telefonu czy innego urządzenia i możemy zacząć słuchać muzyki. Jednak tak podłączone słuchawki nie pokażą nam swoich pełnych możliwości. Dlatego zanim zaczniemy je użytkować poświęćmy chwilę na konfigurację.
Do pobrania mamy dwie aplikacje: SXFI App oraz Creative. Czemu dwie oddzielne? To chyba tylko producent wie. Osobiście uważam to za jeden z minusów tego zestawu. Już i tak w naszych telefonach często znajduje się mnóstwo aplikacji, a tu są dokładane 2 oddzielne zamiast jedna. Mam nadzieję, że producent zadba w przyszłości o ich połączenie.
Owszem jedna odpowiada za konfigurację samych słuchawek (ANC, Equalizer, konfiguracja sterowania, włączenie/wyłączenie trybu redukcji opóźnienia, wskazówki dźwiękowej czy trybu Super X-FI, przywrócenie do ustawień fabrycznych czy podejrzenie stanu naładowania słuchawek), a druga za konfigurację modułu SXFI, ale równie dobrze wszystko mogło być wewnątrz aplikacji Creative.

Jak już sobie pomarudziliśmy na dwie oddzielne aplikacje, to teraz wystarczy w aplikacji SXFI zmapować naszą głowę (uwaga to nie biometria, tylko same mapowanie układu naszych uszu i głowy) oraz dopasować dźwięk w Equalizerze. I tutaj ciekawostka aplikacja SXFI też ma Equalizer, ale podczas próby konfiguracji dostawałam informację, że nie wspiera on aktualnych słuchawek (hmm?). Zatem musimy wrócić do aplikacji Creative i tam wejść w Equalizer i ewentualnie w nim coś zmienić. Jak widać jest takie małe zamieszanie, ale na szczęście robi się to tylko raz 😊. Potem wystarczy tylko na lewej słuchawce 3-krotnie kliknąć i tryb SXFI się włączy lub wyłączy. Można też to zrobić w aplikacji.
No dobrze, ale co to ten SXFI, o którym już tyle razy wspomniałam. Producent przedstawia to tak:
Technologia Super X-Fi odtwarza taką samą rozległą głębię, szczegóły i przestrzeń dźwiękową jak zaawansowany system wielogłośnikowy w słuchawkach. Korzystając z zaawansowanego audio obliczeniowego, personalizuje dźwięk zgodnie z antropometrią twojej głowy i uszu, optymalizując dźwięk specjalnie dla ciebie. Słysz każdy niuans i subtelność tak, jak powinny być słyszane.
Ciesz się zoptymalizowanym odtwarzaniem z niespotykaną dotąd głębią i realizmem, dzięki technologii SXFI płynnie zintegrowanej z rdzeniem Creative Zen Air SXFI.
Tyle z teorii. A teraz jak wygląda rzeczywistość. Zacznijmy od tego, że mówimy o słuchawkach za 399zł, więc jest to raczej średnia półka i na pewno nie ma co porównywać z dużo droższymi modelami. Nie mniej z mojej strony mogę napisać, że jak na tej klasy sprzęt, to Creative Zen Air SXFI grają już bardzo przyzwoicie prosto po wyjęciu z pudełka.
Technicznie mamy tutaj:
- Przetworniki neodymowe 10 mm
- Pasmo przenoszenia: 20–20 000 Hz
- Typ: Neodymowe x 2
- Obsługiwane kodeki: AAC, SBC
- Częstotliwość robocza 2402–2480 MHz
Dźwięk jest czysty, przyjemny dla ucha z lekkim cieplejszym zabarwieniem i delikatnym basem. Od takie dobrze grające pchełki, które świetnie się spiszą do codziennego użytkowania podczas drogi do/z pracy czy podczas codziennych zajęć. W momencie jak zmapowałam głowę i włączyłam tryb SXFI, to dźwięk stał się bardziej przestrzenny, ale za to utracił to miłe cieplejsze zabarwienie.
Mam wrażenie, że wtedy pojawiło się więcej góry, a mniej dołu. Słychać też więcej szczegółów oraz bardziej wyraźny wokal. Przynajmniej ja to tak słyszę. Bez problemu możemy też rozróżnić pojedyncze instrumenty czy kierunek dochodzącego dźwięku. Generalnie warto dać im szansę i poużywać przez dłuższy czas. Im dłużej ich używam, tym bardziej mi się podoba.
Dodatkowo jak dołożymy jeszcze własne ustawienia w Korektorze, to możemy poczuć naprawdę sporą różnicę. Np. możemy dołożyć naprawdę sporą dawkę basu jeżeli ktoś tak lubi czy bardziej wyróżnić wokal :). Generalnie możliwości są naprawdę spore i każdy bez problemu dopasuje dźwięk do tego jak lubi.
Zestaw dobrze spisze się również podczas telekonferencji. Chociaż w momencie jak wokół mnie był hałas, to widać, że słuchawki próbowały je wyciszyć przez to mój głos stawała się momentami trochę metaliczny. Nie mniej był bardzo wyraźny i mój rozmówca wszystko wyraźnie słyszał. Ja jego też.
Kolejną kwestią jest jeszcze ANC. Słuchawki otrzymały po 3 mikrofony na każdej słuchawce i aktywnie wspierają redukcję szumów. Do wyboru mamy 4 opcje:
- Aktywna redukcja szumów (z możliwością ustawienia na suwaku poziomu ANC – 4 poziomy)
- ANC Adaptive
- Wył.
- Tryb Ambient (z możliwością ustawienia na suwaku poziomu trybu – 4 poziomy)
Producent deklaruje, że słuchawki eliminują do 98% hałasu z otoczenia. W przypadku dosyć głośnego środowiska nie do końca się z tym zgodzę. Przy włączonym ANC i głośności na 50% bez problemu dochodziły do mnie odgłosy płynącej muzyki z komputera. Trochę jakby płynęły zza ściany, ale jednak. W komunikacji miejskiej również całkowicie się nie odetniemy. Za to jak włączymy tryb Ambient, to żaden głos z otoczenia nas nie ominie.
To co mnie bardzo irytuje, to kwestia bardzo szybkiego rozłączania aplikacji ze słuchawkami. Wystarczy, że ekran telefonu się wyłączy i od razu połączenie pada. Po odblokowaniu ekranu znowu chwilę mieli i się łączy. Szkoda też, że nie znajdziemy tutaj opcji zatrzymywania muzyki przy wyjęciu słuchawek z ucha.
A jak wypada bateria? Producent deklaruje działanie:
- Do 12 godzin na słuchawkach bez włączonego ANC
- Do 39 godzin z etui ładującym
I tutaj trzeba mieć na uwadze, że jak włączymy ANC, Tryb Super X-Fi itp., to ten czas może się mocno skrócić. Nigdy nie używałam słuchawek tylko w jednym trybie. Zazwyczaj było to włączone SXFI i momentami włączone ANC na max lub ANC Adaptive lub całkowicie wyłączone ANC. Zatem taki tryb mieszany z jakim możemy się spotkać w ciągu dnia. W takim układzie słuchawki wystarczały mi na ok. 7-8 h. Zatem dzień pracy jest jak najbardziej możliwy w nich. Warto jeszcze nadmienić, że poza ładowaniem przewodowym, etui możemy też naładować bezprzewodowo. Za to plus 😊.
Podsumowanie
Creative Zen Air SXFI to słuchawki douszne, które zasługują na swoją uwagę. Ich atutem na pewno jest System X-FI, ANC oraz długi czas pracy na jednym ładowaniu. Zestaw już po wyjęciu z pudełka oferuje bardzo przyzwoity dźwięk, a dodatkowo skonfigurowany SXFI oraz Korektor dźwięku przeniesie nas na kolejny poziom dźwięku. Owszem jak na słuchawki w tej klasie cenowej. To co na pewno jest do poprawy, to rozdzielone aplikacje i brakuje chociażby funkcji pauzy po wyjęciu słuchawek z ucha.
Nie mniej jak najbardziej można rozważyć je podczas swoich zakupów. Ja osobiście polecam 😊.
Diana (Technosenior)
Materiał został zrealizowany w ramach współpracy z Creative. Urządzenia zostały przekazane w ramach współpracy barterowej. Producent nie miał jakiegokolwiek wpływu na opinię recenzującego urządzenie.
Obserwuj nas na Google News
Zobacz również:
- Recenzja Creative Zen Hybrid SXFI – 70 godzin muzyki i doskonałe brzmienie w jednym zestawie
- Recenzja Creative Stage SE mini: Kompaktowa listwa dźwiękowa z Bluetooth i cyfrowym dźwiękiem USB
- Recenzja Creative Zen Air Pro: ANC, Super X-Fi i długi czas pracy za 299 zł? Czy warto?
- Test Creative Zen Hybrid 2: Do 67 godzin muzyki bez przerwy!
- Test Creative Zen Air Plus: bezprzewodowe słuchawki douszne z Aktywną Redukcją Szumów i Trybem Ambient
Źródło zdjęć: Tech Lady Explorer (Technosenior).


