Test POCO X8 Pro – moc, bateria i ekran KOZAK, ale foto…

🔥POCO X8 Pro to smartfon, który na papierze wygląda jak flagowiec – ogromna bateria 6500 mAh, szybkie ładowanie 100 W, bardzo jasny ekran AMOLED i wydajność, która spokojnie ogarnia gry.
Ale jest jeden haczyk… aparat.
Sprawdziłam go dokładnie i powiem Ci, czy to naprawdę najlepszy wybór do 2000 zł – czy jednak są kompromisy, które mogą zaboleć.

Test (2 strony) bezpłatny i bez sponsoringu – przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie

Poco X8 Pro
Poco X8 Pro

Wstęp / Pierwsze wrażenia

POCO X8 Pro to przedstawiciel średniej półki, który ma dać Ci „flagową” wydajność i baterię w cenie ok. 1500–1900 zł, a nie 3–5 tys. zł. To smartfon dla kogoś, kto dużo korzysta z telefonu (praca, social media, multimedia, gry), ale nie musi mieć topowego procesora Snapdragon 8 ani najbardziej rozbudowanego zestawu aparatów z teleobiektywem.

Poco X8 Pro
Poco X8 Pro

Na dzień pisania tej recenzji smartfon można zakupić w promocji startowej odpowiednio za:

  • wersja 8/256 GB -1399 zł (rekomendowana 1699 zł, dostępna wyłącznie na mi.com),
  • wersja 12/512 GB – 1599 zł (rekomendowana 1899 zł).

W pudełku dostajesz kabel USB‑C (w Polsce bez ładowarki, chociaż w pudełku testowym jest), kluczyk do otwarcia tacki na karty SIM, standardową papierologię oraz etui.

Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne: design jest prosty, ale też z drobnymi smaczkami w postaci świecących diod wokół obiektywów. Możemy je spersonalizować w ustawieniach. To naprawdę fajny dodatek. Generalnie w dłoni czuć solidność (aluminiowa rama, szkło Gorilla Glass 7i), ale jednocześnie od razu widać, że priorytetem były ekran, wydajność i bateria, a nie foto‑fajerwerki.

Budowa, ergonomia, jakość wykonania

POCO X8 Pro ma wymiary 157,53 × 75,19 × 8,38 mm i waży 201,49 g, więc jest bliższy tym bardziej kompaktowych smartfonów. Otrzymał też sporą baterię 6500 mAh jak na swój rozmiar. To oznacza, że telefon nie jest „cegłą” – da się go obsłużyć jedną ręką, choć przy dłuższym używaniu lepiej podpierać go drugą.

Front chroni szkło Corning Gorilla Glass 7i, a ramka jest aluminiowa, co w telefonie za ok. 1,4–2 tys. zł jest sporym plusem, bo wiele droższych modeli nadal korzysta z plastiku. Dodatkowo cała konstrukcja spełnia normę IP68, co oznacza wysoką odporność na kurz i zanurzenie w wodzie – to duży plus jak na tą półkę cenową.

Tył jest minimalistyczny, bez krzykliwych wzorów (u mnie wersja biała), a dwa obiektywy aparatów umieszczono oddzielnie bez dodatkowej wyspy. Telefon leży dość stabilnie na biurku, choć przy nacisku na rogi można wyczuć lekkie kołysanie. Spasowanie elementów stoi na bardzo dobrym poziomie: przyciski mają wyraźny klik, nic nie trzeszczy, a port USB‑C i głośniki są równo wycięte.​

Ciekawym dodatkiem są dwie okrągłe diody wokół obiektywów, które świecą w zależności od różnych akcji. Możemy je spersonalizować w ustawieniach np. czy mają się świecić podczas powiadomień, połączeń, w różnych aplikacjach, grach czy też np. podczas ładowania. To naprawdę fajny dodatek.

Ekran

Ekran to 6,59‑calowy AMOLED o rozdzielczości 1,5K (2756 × 1268), z odświeżaniem 120 Hz i PWM 3840 Hz. Producent deklaruje szczytową jasność do 3500 nitów, wsparcie dla HDR10+, Dolby Vision, HDR Vivid oraz szeroką paletę barw DCI‑P3. Panel ma też potrójny certyfikat TÜV Rheinland (Low Blue Light, Flicker Free, Circadian Friendly).

Poco X8 Pro
Poco X8 Pro

Ekran w praktyce robi duże wrażenie: dzięki jasności szczytowej 3500 nitów pozostaje czytelny nawet w bardzo jasnym słońcu, a wsparcie dla Dolby Vision + HDR10+ sprawia, że filmy na Netflixie czy YouTube wyglądają znacznie lepiej niż na typowych panelach FHD+ bez HDR. Wysoka częstotliwość PWM (3840 Hz) daje też realny komfort oczom przy niskiej jasności, co docenisz, jeśli dużo czytasz w nocy.

Czytnik linii papilarnych jest optyczny, wbudowany w ekran, i działa szybko i bezproblemowo – odblokowanie jest pewne, o ile dobrze przyłożysz palec. Do tego dochodzi odblokowanie twarzą, które jest wygodne, ale – jak zwykle przy rozwiązaniu opartym tylko na kamerze – warto traktować jako wygodny dodatek, a nie główne zabezpieczenie.​

Obsługa i funkcjonalność

Smartfon działa na Androidzie 16 z nakładką HyperOS 3, mocno zintegrowaną z usługami Xiaomi HyperAI i Google (m.in. Gemini, Circle to Search). Interfejs jest rozbudowany, ale logiczny: masz klasyczną szufladę aplikacji, panel szybkich ustawień, sporo motywów i możliwość dokładnego dostosowania wyglądu ekranu głównego oraz Always‑On Display.

Za łączność odpowiada pełny zestaw: 5G, LTE, Wi‑Fi 6, Bluetooth 6.0, NFC, dual SIM (jednak bez eSIM) oraz wsparcie dla funkcji Xiaomi Offline Communication, pozwalającej na komunikację poza zasięgiem standardowej sieci (pomiędzy kompatybilnymi urządzeniami).

Dźwięk zapewniają symetryczne głośniki stereo z obsługą Hi‑Res Audio i Dolby Atmos, ale bez złącza jack 3,5 mm. To raczej już nikogo nie dziwi, bo to złącze praktycznie już znika z telefonów.

HyperOS 3 i HyperAI otrzymały też cały pakiet funkcji AI: pisanie SI w Notatkach (korekta, streszczenia, zmiana stylu), rozbudowany dyktafon z transkrypcją i automatycznymi podsumowaniami, tłumacz symultaniczny SI i napisy SI, a także narzędzia do edycji zdjęć (m.in. inteligentne usuwanie obiektów, rozszerzanie kadrów). Mogą to być całkiem użyteczne dodatki, szczególnie jeśli dużo pracujesz z tekstem, nagraniami i komunikacją w różnych językach.​

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej