📝 Honor 400 Pro to topowy model z wiosennej serii smartfonów marki HONOR, który wyróżnia się nie tylko wyjątkową wytrzymałością IP68/IP69, ale też imponującym aparatem 200 MP oraz funkcjami AI, które potrafią ożywić nawet stare zdjęcia z rodzinnego albumu. Do tego dochodzą: Snapdragon 8 Gen 3, ładowanie 100W, wyświetlacz AMOLED 120 Hz i 6 lat aktualizacji.
Ale czy to wystarczy, by konkurować z flagowcami? Sprawdzamy to w praktyce – bez ściemy.
Test (2 strony) bezpłatny i bez sponsoringu – przytoczone stwierdzenia są tylko subiektywnymi odczuciami testującego to urządzenie
Na wiosnę HONOR wprowadził na polski rynek kolejne modele smartfonów. Są to Honor 400, Honor 400 pro oraz Honor 400 lite. Najtańszy z nich był już w naszych rękach i jego recenzję możecie zobaczyć w wątku: Test Honor 400 Lite– ten smartfon robi wrażenie, zanim jeszcze zrobisz pierwsze zdjęcie!, a już dzisiaj zapraszam Was na spotkanie z najdroższym z serii, czyli z Honor 400 pro.
Ceny sugerowane przez producenta:
- HONOR 400 Pro: 3299 zł (w promocji można znaleźć go już za ok. 2900 zł)
- HONOR 400 512GB: 2299 zł
- HONOR 400 256GB: 1999 zł
- Honor 400 lite: 1299 zł
Co wyróżnią Honor 400 pro? Są to:
- Odporność na wodę IP68 oraz IP69, Certyfikat SGS, który potwierdza najwyższy poziom odporności na upadki i zgniatanie – wytrzymałość na 5 gwiazdek
- Procesor Snapdragon 8 Gen 3, 12 GB RAM, 256/512 GB ROM, brak miejsca na dodatkową kartę pamięci
- potrójny aparat, w którego skład wchodzą: obiektyw główny 200 MP z OIS, teleobiektyw 50 MP (x3) oraz ultraszerokokątny 12 MP
- świetna funkcja AI, która ożywi nasze zdjęcia (również te sprzed lat) i stworzy z niego krótki filmik
- Łączność: 5G (Dual SIM, eSIM), Wi-Fi 7 i Wi-Fi 6E, NFC, GPS, USB Type-C 2.0, Bluetooth 5.4
- Podwójne głośniki stereo, brak złącza mini Jack 3,5 mm
- Wyświetlacz AMOLED 6,7’’, 1280 x 2800 pixels, 19.5:9 ratio (~460 ppi), 120Hz, 3840Hz PWM, HDR Vivid, 5000 nitów (peak)
- System: MagicOS 9.0, który powstał na bazie Androida 15, 6 lat aktualizacji, aktualizacje zabezpieczeń do 2030 roku.
- Bateria 5300 mAh oraz szybkie ładowanie przewodowe 100W i bezprzewodowe 50W

A jak telefon wypada w codziennym użytkowaniu? Zapraszam do recenzji.
💧Budowa i użytkowanie
W przypadku nowej serii smartfonów producent również idzie z nowymi trendami i w opakowaniu znajdziemy tylko telefon, kluczyk do otwarcia szufladki na kartę SIM, kabel do ładowania oraz standardową papierologię. Nie znalazłam w zestawie ładowarki ani etui. Niestety te dodatki musimy sobie zakupić sami.
Jeśli chodzi o wygląd, to nowy Honor 400 pro trochę nawiązuje do serii Huawei Pura 70 ze względu na układ wyspy z aparatami. Może się podobać lub nie, to już kwestia gustu. Poza tym znajdziemy w nim szklane placki, szklany przód oraz plastikowe ramki (w tej cenie powinna być już metalowa). Ekran i tył jest minimalnie zakrzywiony na bokach. Do wyboru mamy dwie wersje kolorystyczne: szary i czarny. W moje ręce trafiła wersja jaśniejsza, która bardziej mi się podoba.
Obudowa smartfonu posiada ochronę na wodę IP68 oraz IP69 oraz Certyfikat SGS. Telefon uzyskał szwajcarską 5-gwiazdkową certyfikację odporności na upadki i zgniatanie SGS, zgodnie z wytycznymi technicznymi SGS. Jako urządzenie elektroniczne, nadal istnieje ryzyko uszkodzeń w przypadku upadku. Dlatego nie polecam specjalnie rzucać telefonem czy topić w basenie. A już na pewno unikać słonej wody.
Testowany model otrzymał zakrzywiony ekran AMOLED o wielkości 6,7’’ z rozdzielczością FHD+ (1280 x 2800 px, ~460 ppi), jasnością maksymalną 5000 nitów, HDR Vivid, 1,07 miliardów kolorów i odświeżaniem 120 Hz (3840Hz PWM). Dwa aparaty umieszczono w niewielkiej pastylce na środku na górnej belce. Są to: obiektyw do selfie 50 Mpx oraz obiektyw do głębi 2 Mpx.
Wyświetlacz w telefonie prezentuje się świetnie w swojej klasie cenowej. Warto jednak spojrzeć też w ustawienia i dobrać parametry pod własne potrzeby. Możemy sterować tam jasnością, trybem kolorów, temperaturą barwową czy po prostu zmienić interfejs na tryb ciemny. Jest też Tryb e-książki. Kolejną kwestią jest odświeżanie ekranu. Do dyspozycji mamy 3 tryby: Dynamiczna, Standardowa (60 Hz) oraz Wysoka (120 Hz). Nie mniej wszystko na nim działa OK, a dotyk nie zawodzi – spokojnie możemy też włączyć gesty zamiast dolnej belki z wirtualnymi przyciskami.
W wyświetlaczu znajdziemy również czytnik linii papilarnych, do którego też za bardzo nie mogę się przyczepić. No może mógłby być minimalnie wyżej, ale to już kwestia przyzwyczajenia. Do dyspozycji mamy również odblokowanie twarzą, ale pamiętajmy, że nie jest to jakaś super bezpieczna opcja zabezpieczenia naszych danych. Nie mniej lepsza taka niż żadna.
Wymiary Honor 400 pro to 160.8 x 76.1 x 8.1 mm, a waga to ok. 205 g (w tym bateria). Mimo swoich rozmiarów telefon dobrze wpasowuje się w dłoń. Warto jednak zadbać o etui, bo plecki są trochę śliskie.
Na bocznych krawędziach znajdziemy odpowiednio:
- Na dolnej krawędzi:
- Mikrofon
- Gniazdo USB typu C 2.0, OTG
- Głośnik – jeden ze stereo (drugi jest na górnej ramce)
- Szufladkę na kartę SIM (Dual SIM: Nano-SIM + Nano-SIM na wymianę z eSIM)
- Na lewej krawędzi: brak przycisków
- Na prawej krawędzi:
- Przyciski głośności
- Przycisk włącz/wyłącz
- Na górnej krawędzi:
- Głośnik – drugi ze stereo
- mikrofon do redukcji szumów
- Podczerwień (aplikację „Inteligentny pilot” znajdziemy w oprogramowaniu)
Niestety nie znajdziemy tutaj oddzielnego gniazda słuchawkowego Mini Jack 3,5 mm czy miejsca na dodatkową kartę pamięci. Mamy za to możliwość zakupu wersji z większą ilość pamięci wewnętrznej – 512 GB. Zatem spokojnie powinna nam wystarczyć. Jest też obsługiwana karta eSIM (na wymianę z fizyczną kartą SIM 2).
Model ten posiada głośniki stereo, które grają poprawnie w swojej klasie cenowej – czysto i donośnie. Zatem do przesłuchiwania filmików na mediach społecznościowych czy rozmowy głośnomówiącej będzie ok, ale warto jednak pomyśleć też o słuchawkach, gdy chcemy bardziej delektować się muzyką. Co, do jakości prowadzonych rozmów również nie można mieć zastrzeżeń. Zarówno ja, jak i moi rozmówcy słyszeli się dobrze.
⚙️ Honor 400 pro otrzymał następujące wnętrze:
- Qualcomm SM8650-AB Snapdragon 8 Gen 3 (4 nm)
- GPU: Adreno 750
- System: MagicOS 9.0, który powstał na bazie Androida 15, 6 lat aktualizacji, aktualizacje zabezpieczeń do 2030 roku.
- Pojemna bateria 5300 mAh oraz szybkie ładowanie przewodowe 100W i bezprzewodowe 50W
- Pamięć: 12GB LPDDR5X +512GB UFS 4.0
- Łączność i lokalizacja
- Sieć i dane: 5G
- Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac/6e/7, dual-band or tri-band, Wi-Fi Direct
- Bluetooth 4, A2DP, LE, aptX HD
- Lokalizacja: PS, GALILEO, GLONASS, QZSS, BDS
- USB: Typu C 2.0, OTG
- NFC
- Czujniki: Fingerprint (under display, optical), accelerometer, compass, proximity (ultrasonic)
Procesor Snapdragon 8 Gen 3 to bardzo dobra i mocna jednostka chociaż nie jest bez wad. Przy bardziej wymagających operacjach potrafi się zagrzać. Podczas benchmarku telefon osiągnął temperaturę nawet ok. 50 stopni C. Widać też niewielki spadek mocy – tak do ok. 71 %.
Poza tym w codziennym użytkowaniu jest to jak najbardziej bardzo dobry sprzęt, który powinien zadowolić nawet bardziej wymagającego użytkownika. Smartfon poradzi sobie z większością wymagających aplikacji czy gier. Gdy nie męczymy go zbyt mocno (używałam głównie media społecznościowe czy przeglądarkę, pocztę, proste gry, kilka zdjęć, rozmowy), to smartfon się nawet zbytnio nie grzeje. Przynajmniej w takim codziennym użytkowaniu, bo jak już wspomniałam wcześniej jak damy mu porządnie popalić, to plecki mogą stać się nieco cieplejsze. W benchmarku AnTuTu telefon uzyskał ponad 1,25 mln punktów. Model ten obsługuje również łączność 5G.
Smartfon został wyposażony w system Android 15 z nakładką MagicOS 9.0, który otrzyma 6 lat aktualizacji – aktualizacje zabezpieczeń do 2030 roku. System działa bardzo płynnie i stabilnie. Nie zauważyłam jakiś większych problemów, chociaż wiadomo, że większe problemy to najczęściej wychodzą po dłuższym użytkowaniu, a nie tylko przez 2 tygodnie.
🧠Honor również jak konkurencja naszpikował system różnymi funkcjami AI. Mamy tutaj chociażby Magiczny Portal, który znamy już z wcześniejszych modeli, kilka funkcji wspomagających aplikację aparatu i edycję zdjęć czy funkcje wspomagające codzienną pracę jak magiczny tekst, tłumaczenia AI, Napisy AI, Pisanie z AI itp. Szkoda tylko, że tłumaczenia nie obsługują języka polskiego. Przez to stają się one praktycznie bezużyteczne. Świetną opcją jest za to możliwość ożywienia zdjęć. Działa to tak:


