„Chcę dożyć ślubu mojej córki”: Polki i Polacy gotowi na związki partnerskie

Ponad 8 000 dni, 22 lata. Tyle czasu upłynęło od pierwszej próby wprowadzenia w Polsce ustawy o związkach partnerskich. 14 lat temu Donald Tusk, obejmując kolejny raz urząd premiera, po raz pierwszy obiecał wprowadzenie takiego prawa.

„Chcę dożyć ślubu mojej córki”. Rodziny i bliscy osób LGBT+ w Polsce wzywają Premiera do podjęcia pilnych działań na rzecz ochrony rodzin

Ślub

Nie było na to szansy za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. Dojście do władzy tzw. Koalicji 15 października ponownie obudziło nadzieję na zmiany. Jednak ustawy ani żadnej innej formy prawnego uznania związków jednopłciowych nie ma do dziś, chociaż Polsce nakazał to Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Rodziny, bliscy, sojusznicy i sojuszniczki osób LGBT+ wciąż czekają, doznając realnej krzywdy z każdym dniem zwłoki.

W liście otwartym skierowanym do premiera i liderów koalicji rządzącej wzywają do natychmiastowego działania i uchwalenia prawa zapewniającego ochronę parom osób tej samej płci oraz ich rodzinom.

Nie chodzi o specjalne traktowanie czy przywileje, a o zagwarantowanie przez Państwo bezpieczeństwa, szacunku i godności milionom Polek i Polaków – mówi Joanna Skonieczna, Kampania Przeciw Homofobii.

 Dwie dekady czekania

 To nie promil społeczeństwa. Temat dotyczy nawet kilku milionów osób, które już żyją w związkach jednopłciowych w Polsce. Dzielą wspólne życie, opiekują się bliskimi – w takich rodzinach wedle szacunków wychowuje się ok. 50 000 dzieci[1], ale mimo to, nadal żyją w próżni prawnej. Nie mogą korzystać z ochrony, którymi objęte są rodziny tworzone przez kobietę i mężczyznę.

Dwie dekady to zdecydowanie za długo. Wprowadzenia ram prawnych, które zapewnią bezpieczeństwo, godność i szacunek parom osób tej samej płci oraz ich rodzinom nie można odkładać na wieczne „potem”. Każdy dzień opóźnienia w tym przypadku to realna krzywda i poczucie ogromnej niesprawiedliwości, z którym muszą się mierzyć. Dotyka to również ich najbliższych, przyjaciół, znajomych, którzy nie chcą dłużej czekać, aż w końcu coś się zmieni.

Dlatego oddajemy im głos i tworzymy przestrzeń, poprzez którą będą mogli wyrazić swoje zdanie, a także opowiedzieć co dla osób, które kochają, i na których im zależy najbardziej, oznacza ustanowienie potrzebnego prawa – komentuje Joanna Skonieczna, KPH .

List, który rodziny, bliscy, sojusznicy i sojuszniczki osób LGBT+ kierują do premiera i liderów partii należących do rządzącej koalicji, jest symbolicznym startem kampanii społecznej „Wszystkie rodziny są ważne!” organizowanej wspólnie przez Kampanię Przeciw Homofobii, Miłość Nie Wyklucza, Fundację Tęczowe Rodziny i stowarzyszenie My, Rodzice.

Chcemy zwrócić uwagę polityków i opinii publicznej na fakt, że pary osób tej samej płci nie żyją w odosobnieniu. Brak uznania tych związków przez Państwo jest również zmartwieniem ich najbliższych, przyjaciół, znajomych – zauważa Dorota Stobiecka, My, Rodzice.

Problem jest realny i dostrzegamy go w Stowarzyszeniu. Obecnie to nie coming out dzieci, a obawa o to, że żyją w kraju, które nie dba o ich potrzeby i podstawowe bezpieczeństwo, jest największym zmartwieniem rodziców gejów, lesbijek i osób biseksualnych. Część z nich już wie, że jeżeli w Polsce prawo się nie zmieni, ich dzieci zdecydują się opuścić ojczyznę, aby w końcu poczuć się jak u siebie, ale nie są pogodzeni z tą myślą – dodaje Dorota Stobiecka.

Patrycja z Tarnobrzegu, jedna z bohaterek kampanii „Wszystkie rodziny są ważne”, nie wyobraża sobie, aby mogłoby jej zabraknąć na ślubie córki. – Lilka,  moja córka kocha i jest kochana. Dla mnie jako matki najważniejsze jest to, że jest szczęśliwa. Nie ma znaczenia, że żyje w związku z kobietą. Jest to problem dla naszego państwa, które nie uznaje rodziny mojej Lilki. Każdego dnia żyje ze strachem, że w razie wypadku czy choroby nie będzie mogła podjąć ważnej decyzji i pomóc na czas swojej partnerce, a ona jej.

Lilka i Julka planują wspólną przyszłość i chcą wziąć ślub, tak po prostu. Dla większości osób to kolejny etap w życiu, formalność, dla dziewczyn to marzenie. Nie chcą robić tego po kryjomu, za granicą. Czekają, aż będą mogły sformalizować swój związek w Polsce. I ja na tym ślubie chcę być, bez względu na to, jaka ustawa na niego pozwoli. Moja mama, babcia Lilki, która zmarła kilka lat temu, niestety nie doczekała tej chwili i to bardzo boli. Nie chcę powtórki tego scenariusza, nie chcę dłużej czekać. Moje dziecko na to nie zasługuje – mówi Patrycja.

Polki i Polacy gotowi na związki partnerskie

Ponad 6 na 10 osób (62%) w Polsce popiera formalizację związków partnerskich – par osób tej samej płci[2]. Co więcej, 50% uważa, że takie pary powinny mieć prawo zawarcia małżeństwa, czyli popiera równość małżeńską[3]. – To nie tylko statystyki, ale sygnał dla Premiera i liderów rządzących koalicji, aby w końcu wywiązać się z obietnic i zacząć respektować wolę swoich wyborców i znacznej większości polskiego społeczeństwa. Mówimy o minimum bezpieczeństwa niezbędnym na przedwczoraj.

Związki partnerskie obowiązują dziś już tylko w 11 państwach, bo w ich miejsce weszła równość małżeńska, czyli pełna ochrona naszych rodzin. W 39 krajach świata para osób tej samej płci może po prostu iść do urzędu, wziąć ślub i nie wywołuje to jakoś żadnej katastrofy – mówi Hubert Sobecki z Miłość Nie Wyklucza. W Polsce od ponad 20 lat politycy traktują związki jak rewolucję, a to prawo jest starsze niż ich kariery – Dania wprowadziła je w 1989 r. To instytucja tak stara, jak wolna Polska – dodaje Hubert Sobecki.

Kolejna niespełniona obietnica?

 Jesienią 2024 r. rząd przedstawił projekt ustawy o związkach partnerskich, którego autorką jest Ministra ds. Równości, Katarzyna Kotula z Lewicy. Z oficjalnego, rządowego raportu z konsultacji społecznych nad projektem wynika, że 95% przesłanych opinii była pozytywna, a związki partnerskie zostały uznane za minimum chroniące pary osób tej samej płci.

 – Wraz z milionami innych osób w Polsce wciąż mamy nadzieję, że nasz rząd w końcu uzna to, kim jesteśmy i kogo kochamy. Ale nie możemy udawać, że to, co dziś leży na stole, wystarcza. Obecne projekty ustaw nie chronią naszych dzieci, nie uznają naszych rodzin, nie zapewnią nam podstawowej godności. To prawo w obecnym kształcie omija to, co najważniejsze – bezpieczeństwo najmłodszych i szacunek dla więzi, które tworzymy każdego dnia – nawołuje Anna Strzałkowska, Fundacja Tęczowe Rodziny.

Apel rodzin, bliskich oraz sojuszników i sojuszniczek związków osób tej samej płci, oraz tęczowych rodzin w Polsce, wspierany przez organizatorów kampanii Wszystkie rodziny są ważne”, można poprzeć na stronie: LINK.

Obserwuj nas na Google News

Zobacz również:

Źródło: Informacja prasowa – Wszystkie rodziny są ważne!

Autor zdjęć: Wszystkie rodziny są ważne!

[1] Miłość Nie Wyklucza, Jesteśmy rodziną. Co myślą Polacy i Polki o rodzinach osób LGBT+? Raport z badań, 2021; Kampania Przeciw Homofobii i Stowarzyszenie Lambda, Sytuacja społeczna osób LGBTA w Polsce. Raport za lata 2019–2020, Warszawa, Warszawa, 2021. 

[2] Dane: IPSOS LGBT+ Pride Report 2025.

[3] Sondaż United Surveys dla „Dziennika Gazety Prawnej” i RMF FM, 2024.

 

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu: redakcja(at)technosenior.pl

Odkryj więcej z TECHNOSenior

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej