Obudowa Asus Zenfone Max Pro została wykonana z dobrej jakości tworzywa sztucznego, tafli szkła (tył to imitacja szkła o zakrzywieniu 3D, przód ze szkła Corning Gorilla 6) i metalowych ramek w kolorze obudowy.
Nowa konstrukcja tyłu obudowy zastosowana w smartfonie na pewno przyciągnie uwagę. Atrakcyjne wykończenie z falistym wzorem wygląda pięknie z każdego kąta, prezentując stale zmieniającą się grę świateł i cieni. Przyznacie, że telefon wygląda bardzo elegancko pomimo, że nie jest to szkło. Nie mniej nadal mocno się palcuje i jest bardziej narażone na zarysowania przez co telefon bardzo szybko trafił w futerał. Na szczęście producent zadbał również o ten element i w opakowaniu znajdziemy przeźroczyste etui, które idealnie dopasowuje się do telefonu i nie odbiera mu uroku. A co więcej również chroni lekko wystające aparaty.


Na spodzie obudowy znajdziemy zintegrowany głośnik, gniazdo microUSB (szkoda, że nie jest to USB-C), mikrofon oraz wyjście mini Jack (3,5 mm). Szczególnie wyjście mini Jack zapewne ucieszy wielu potencjalnych użytkowników.
Jeżeli chodzi o głośnik, to ZenFone Max Pro (M2) wykorzystuje pięciomagnesowy głośnik z metalową cewką drgającą, napędzany inteligentnym wzmacniaczem NXP o niskim poziomie zniekształceń. Producent zapewnia, że dźwięk jest bardzo mocny i kryształowo czysty. A jak jest w rzeczywistości? W rzeczywistości również mamy do czynienia z dobrej jakości dźwiękiem – adekwatny do klasy telefonu. Muzyka z ZenFone Max Pro (M2) jest głośna i wyraźna. Można powiedzieć, że jest wystarczająca do codziennego użytkowania i będziemy zadowoleni z jej brzmienia podczas słuchania muzyki czy np. oglądania filmików z YouTube. Co do dołączonych słuchawek, to ich jakość jest raczej przeciętna, ale nie można mieć wszystkiego. Nie można się natomiast przyczepić do jakości rozmów – jest poprawna. Mój rozmówca słyszał mnie głośno i wyraźnie i podobnie ja jego.
Na lewej krawędzi znajdują się szufladka na 2 karty SIM oraz dodatkową kartę pamięci – micro SD. Czyli mamy tutaj do czynienia z prawdziwym Dual Sim, a na prawej krawędzi umieszczono przyciski głośności oraz wyłącznik/włącznik.

Wszystkie przyciski zostały wykonane w kolorze obudowy. Co najważniejsze są wyraźne w dotyku i bardzo dobrze i szybko reagują na wszystkie kliknięcia.

Wymiary Asus Zenfon Max Pro (M2), to: 157,9 mm x 75,5 mm x 8,5 mm. Waga, to aż 175 g (łącznie z baterią). Telefon bardzo dobrze leży w dłoni. Nie mniej nie wszystko jest idealne. Włącznik leży w zasięgu kciuka, czytnik linii papilarnych w zasięgu palca wskazującego, ale przyciski głośności wymagają już troszeczkę gimnastyki. Musimy przesuwać dłoń w górę telefonu, co w przypadku chęci obsługi jedną dłonią nie jest za wygodne. Idealnie byłoby, gdyby te przyciski przeniesiono na przeciwległą krawędź.
Asus Zenfone Max Pro (M2) został wyposażony w wyświetlacz 6,3” IPS (o rozdzielczości FHD+ 2280 x 1080, 403 ppi, proporcje 19:9, jasności 450 nitów, współczynnik kontrastu: 1500:1), który pokrywa 90% powierzchni przodu telefonu. Na przodzie znajdziemy również notcha, w którym umieszczono aparat. Czy takie wcięcie się podoba czy nie, to już kwestia gustu. Co więcej znalazło się tutaj również miejsce na diodę powiadomień, co zapewne ucieszy niejednego fana takiego rozwiązania. Wracając do ekranu, to kolory są wyraźne, naturalne i mocno nasycone. Co więcej temperaturę barw można dopasować w opcjach na bardziej ciepłe lub zimne. Standardowo ustawione są na wyważone. Krawędzie czcionek są ostre, a całość jest czytelna i wyraźna. Komfortowo można pracować z wszelkiego rodzaju dokumentami oraz bezproblemowe jest użytkowanie ekranu smartfona podczas przeglądania ulubionych stron internetowych. Nie miałam problemu z czytelnością ekranu w pomieszczeniach czy mniej słoneczny dzień, ale gdy już jesteśmy w pełnym słońcu, to nie jest już tak kolorowo.

W Asus Zenfone Max Pro (M2), poza standardowymi funkcjami odblokowania jakimi są pin, wzór czy hasło, znajdziemy oczywiście czytnik linii papilarnych, który umieszczono na tyle obudowy oraz możliwość odblokowania telefonu przez skanowanie twarzy.

W przypadku odblokowania twarzą, to wszystko działało poprawnie i nawet całkiem szybko. Może nie jest to demon prędkości, ale przy codziennym użytkowaniu wystarczy. Oczywiście zdarzały się pojedyncze przypadki, gdy telefon mnie nie rozpoznał np. w nocy przy bardzo słabym oświetleniu, ale poza tym nie powinniśmy mieć problemów z tą funkcjonalnością.
W przypadku użycia czytnika linii papilarnych umieszonego na tylnej obudowie (położenie czytnika jest na dobrej wysokości), to odblokowanie ekranu następuje bardzo szybko i niezawodnie jak przystało na tego typu fizyczne czytniki.

Ponadto to Asus Zenfone Max Pro (M2) nie posiada żadnych fizycznych przycisków, a tylko dolną belkę z przyciskami, którą możemy zamienić na przycisk. Nie znajdziemy tutaj niestety zamiany belki na obsługę gestami, a szkoda. Osobiście bardzo lubię obsługę gestami. Niemniej jest to kwestia gustu i można je kochać lub nienawidzić 😊


