Budowa
Netatmo Welcome nie wygląda jak standardowa kamera. Urządzenie budową przypomina walec, który z jednej strony wpisze się swoim eleganckim wyglądem niemalże w każde pomieszczenie, a z drugiej strony tak rzucający się w oczy przedmiot może być jako pierwszy narażony na kradzież. Aluminium święcące się na złotawy kolor na pewno nie umknie uwadze nikogo. Zostaje zatem umieścić go w takim otoczeniu, aby bardziej przypominał dekorację niż coś co warto ze sobą zabrać.
Na obudowie oprócz kamery umieszczonej na górze czarnego paska znajdziemy jeszcze diodę informującą na dole czarnego paska oraz na tyle obudowy: gniazdo na kartę pamięci, wejście do zasilacza oraz gniazdo Ethernet RJ-45: 10/100 Mbit. I w sumie to wszystko. Na plus zasługuje fakt, że oprócz Wi-Fi mamy również możliwość podłączenia kabla, który może przydać się chociażby przy ewentualnych problemach podczas konfiguracji.

To co jest najbardziej istotne, to kamera jest na stałe umieszczona w jednym położeniu i posiada szerokie pole widzenia wynoszące 130°. Ponad to urządzenie musi być stale podłączone do zasilania. Tutaj szkoda, że Netatmo Welcome nie został wyposażony w żadną baterię, gdyż brak zasilania od razu przerywa nagrywanie. Jesteśmy zatem zmuszeni umieścić go w takim miejscu, z którego obejmiemy jak najwięcej przestrzeni naszego pokoju i mamy dostęp do gniazdka.


