Sterowanie kontrolą hałasu odbywa się poprzez dotknięcie słuchawki i przytrzymanie palca na niej. Takim sposobem przełączamy się pomiędzy trzema trybami:
- Redukcja hałasu (blokuje hałasy w tle)
- Wyłącz
- Świadomość (przepuszczaj dźwięki z otoczenia)

Należy tylko pamiętać, aby wszystkie te 3 opcje zaznaczyć w oprogramowaniu. Szczególnie „Świadomość”, gdyż domyślnie jest wyłączona.
No dobrze, a jak FreeBuds 3i gra? I tutaj musze przyznać, że jest nieźle jak na takie maleństwa. Muzyka z nich płynąca jest czysta i wystarczająco głośna o lekko ocieplonym brzmieniu. Nic nie trzeszczy, a jej brzmienie jest dosyć uniwersalne. Radzą sobie zarówno ze muzyką klasyczną, ostrym metalem, rockiem czy muzyka rozrywkową. Oczywiście zapewne wytrawni słuchacze będą tutaj kręcić nosem, ale pamiętajmy o tym, że to są niewielkie słuchawki głównie do codziennego użytku.

Na koniec jeszcze bateria. Ze specyfikacji producenta możemy odczytać, że żywotność baterii to ok.
- 3,5 h odtwarzania /2,5 h rozmów na jednym ładowaniu
- 14,5 h odtwarzania / 10,5 h rozmów przy użyciu etui ładującego.
Trochę ciężko było mi zmierzyć całość pracy, gdyż nie używałam ich w jednym ciągu przez tyle godzin, ale przy pełnym naładowaniu i sporadycznym słuchaniu muzyki każdego dnia i kilku rozmowach poprzez telefon, etui musiałam ponownie naładować po kilku dniach. Samo naładowanie etui odbywa się przez gniazdo USB C i trwa maksymalnie ok. 2 godzin.
Naładowanie słuchawek w etui natomiast ma trwać do 1 godziny. Tutaj nie stałam ze stoperem w ręce, ale na pewno odbywało się to dosyć szybko. Tym bardziej, że nigdy nie zdarzyło mi się rozładować ich kompletnie do 0.

