Budowa i użytkowanie
Kiedy otworzymy pudełko, to naszym oczom ukaże się czarne etui zapinane na zamek (szkoda, że nie jest sztywne), a w nim bardzo ciekawie złożony zestaw słuchawkowy Sennheiser PXC 550-II.
Wyjmujemy go z etui i w bardzo intuicyjny sposób od razu wiemy jak go poskładać. Wystarczy odgiąć ramiona z muszlami, a następnie je przekręcić. Dokładnie tak jak na schemacie poniżej:

I tutaj od razu ciekawostka. Na prawej słuchawce możemy zauważyć czerwoną kropkę. Kiedy muszla jest przekręcona na płasko i kropka jest widoczna, to znaczy, że słuchawki są wyłączone. Jak przekręcimy ją, to usłyszymy charakterystyczny klik oraz odezwie się głos „Power ON” – oznacza to, że słuchawki są włączone.
Zatem nie znajdziemy tutaj nigdzie fizycznego przycisku „ON/OFF”. Osobiście bardzo podoba mi się tego typu rozwiązanie.
Co zatem znajdziemy na obudowie muszli? Idąc od góry są to:
- Fizyczny przycisk, który pozwala na włączenie (wyłączenie) tłumienia hałasów – ANC
- Fizyczny przycisk pozwalający na przywołanie asystenta głosowego (tutaj wymagane jest połączenie wcześniej słuchawek ze smartfonem/tabletem) lub zainicjowania parowania BT (przytrzymanie przez 4 s)
- Diody informujące o stanie naładowania baterii
- Gniazdo microUSB – do połączenia do ładowarki (dlaczego nie USB-C ?)
- Mikrofon

Jak pewnie już zauważyliście, to nie ma nigdzie fizycznych przycisków do sterowania chociażby głośnością czy wyłączeniem mikrofonu. Producent zastosował tutaj nieco inne rozwiązanie, a mianowicie panel dotykowy, który został umieszczony na prawej muszli. Zakres sterowania jest całkiem szeroki. Możemy chociażby zatrzymać i wznowić odtwarzanie muzyki, odebrać/ odrzucić połączenie, przeskoczyć do następnego / poprzedniego utworu czy wyciszyć mikrofon.
Samo sterowanie z jednej strony jest bardzo wygodne, ale z drugiej jednak czasami nie reaguje dokładnie tak jakbyśmy tego chcieli. Zapewne to kwestia moich palców, które nie wyczuły jeszcze wszystkich gestów. Czasami zdarzyło mi się, że przesuwałam palcem i reakcja była dopiero za 2 razem. Tutaj zapewne pojawią się zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy takiego rozwiązania. Myślę, ze po dłuższym użytkowaniu można jednak spokojnie opanować wszystkie gesty i będą one działać bardziej precyzyjnie 😊.


